Donald Trump na różne, anachroniczne sposoby próbuje sabotować handel krajów, które są dla niego konkurencją na światowych rynkach. Najbardziej działa to na Europę, chociaż ta już wcześniej zdołała się przestawić na zakup surowców ze Stanów Zjednoczonych, a do tego od dawna pokornie wspierają Ukrainę w wojnie z Rosją, tworząc do tego duże plany związane z zakupem broni, inwestycją w amerykańską gospodarkę na poziomie 600 mld dolarów oraz surowców energetycznych za 750 mld dolarów przez zaledwie 3 lata. W kwestiach politycznych, która bezpośrednio łączy się z ekonomią nie istnieją praktycznie obecnie stosunki dyplomatyczne z Rosją, z których małym wyjątkiem stają się Słowacja oraz Węgry.
Azja mówi “nie”
Od dawna Chiny próbowały wyjaśniać Stanom Zjednoczonym, że metody Trumpa, które z resztą zawiodły podczas poprzedniej jego kadencji nie zadziałają także i w tym przypadku. O powtarzalności nieskutecznych i porzuconych nadziejach na to, że tym razem zadziałają przekonał się choćby także obóz liberalny w Polsce w kontekście ostatnich wyborów prezydenckich. Myślano, że jak znów zastosuje się metodę przeczołgiwania medialnego kandydata z obozu przeciwnika, to tym razem uda się doprowadzić do zwycięstwa swojego kandydata. Trump próbując wygrażać jak to ostatnio zrobił z Rosją oraz Indiami, a później uchwalać, że podniesie cła na Indie może się nie pierwszy raz przekonać, że wzmocni to tylko obydwie atakowane strony. Dowodem na to jest dwustronne spotkanie rosyjsko-indyjskie i to co na nim ogłoszono. Spotkali się na nim Ajit Doval oraz Siergiej Szojgu.
Strategiczne partnerstwo
Spotkanie odbyło się w czwartek, Moskwie i dotyczyło rozmów o bezpieczeństwie, w których rozmawiano o strategicznym partnerstwie. “Według agencji Interfax, indyjski doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Ajit Doval poinformował, że Nowe Delhi oczekuje wizyty prezydenta Władimira Putina pod koniec roku”. Siergiej Szojgu natomiast zadeklarował, że “jesteśmy zdecydowani na dalszą aktywną współpracę w celu ukształtowania nowego, bardziej sprawiedliwego i zrównoważonego porządku świata, zapewnienia nadrzędności prawa międzynarodowego oraz wspólnego stawiania czoła współczesnym wyzwaniom i zagrożeniom”. Wyraźnie więc widać, że próba zaszkodzenia handlowym relacjom między obydwoma członkami BRICS oraz ulegnięcie przez Putina wobec Trumpa i zgoda na pokój na Ukrainie na nieswoich warunkach cały czas jest równie “skuteczna” jak próba zaszkodzenia w ten sposób Chinom. Ekonomiczny terroryzm Trumpa wzmacnia tylko obydwie atakowane strony. Strategiczne partnerstwo obydwu krajów to przecież najwyższy poziom stosunków i potwierdzenie tego o czym powiedział Eugene Rumer, były analityk wywiadu ds. Rosji. Stwierdził on, że bliskie zeru jest zmuszenie Rosji do rozmów przy pomocy takich szantaży. “Według danych udostępnionych agencji Reuters, w pierwszym półroczu br. Indie importowały średnio 1,75 mln baryłek rosyjskiej ropy dziennie, co oznacza wzrost o 1 proc. r/r. Rosja odpowiada obecnie za około 35 proc. całkowitych dostaw ropy do Indii. Indie są trzecim co do wielkości importerem i konsumentem ropy naftowej na świecie”. Z ekonomicznego punktu widzenia także byłoby się o co bić pod pretekstem “karania” Indii.
Indie wstrzymują zakup broni
To jednak nie koniec udowadniania Stanom Zjednoczonym przez Indie tego, że ich instrumenty nacisku są rozstrojone, a cały sprzęt wymaga konserwacji, jeśli nie w ogóle utylizacji. Uważane za mocarstwo obrotowe Indie ustawiają się po stronie Rosji, a żeby jeszcze bardziej podkreślić, że nie mają zamiaru słuchać Trumpa i dawać się jemu zastraszać jest decyzja o wstrzymaniu zakupu broni przez New Delhi. Zakup miał dotyczyć 6 samolotów Boeing 8l, pojazdów opancerzonych Stryker oraz przeciwpancernych pocisków kierowanych Javelin. Opróćz tego minister obrony odwołuje podróż do Waszyngtonu. Choć rząd indyjski zaprzecza tym doniesieniom Reutersa jako “fałszywe i sfabrykowane”. Do tego wykazano hipokryzję całego, “wolnego Zachodu”, gdyż “Delhi, które w ostatnich latach nawiązało bliską współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, twierdzi, że jest niesprawiedliwie atakowane i że Waszyngton oraz jego europejscy sojusznicy nadal handlują z Moskwą, gdy leży to w ich interesie”.




