Pesymistyczna wizja Niemiec


Instytut Kiloński rysuje pesymistyczną wizję dla Niemiec na następne lata, wskazując na to, że już obecna sytuacja nie każe patrzeć na kraj w sposób, który daje nadzieję na to że prognozy mogą być lepsze. Już pierwsze zdanie mówi, że gospodarka Niemiec ukształtowała się na niskim poziomie. Jak inaczej jednak można o tym mówić, jeśli wzrost PKB ma wynieść w tym roku 0,1 proc. Na przyszły rok wzrost przewidywalny przez Kiel Institut ma wynieść zaledwie 1 proc., a w 2027 r. tylko 1,3 proc. Takie efekt ma swoją przyczynę w problemach strukturalnych kraju oraz amerykańskiej polityce taryfowej i spadku dostaw do Chin.

Konieczne reformy strukturalne

Specjaliści mówią, że problemy strukturalne wynikają z problemów w systemie socjalnym, nadmiernej biurokracji, zaległościach w rozwoju sztucznej inteligencji oraz innych nowoczesnych technologii. Nie pomaga zaciąganie nowych długów oraz inwestycje publiczne w infrastrukturę oraz obronność. Dlatego też stawiana jest jasna teza, że należy dokonać reform strukturalnych. Inaczej nie można będzie myśleć o samowystarczalnym wzroście. Ciężko jest obecnie uzasadniać wzrost zaangażowania krajowego. Podwyżki odzwierciedlają odprawy, a firmy zwalniające pracowników nie widzą perspektyw na poprawę sytuacji. Mówi się o wotum nieufności dla Niemiec, jako lokalizacji dla biznesu.

Bezrobocie a deficyt i inwestycje

Spaść ma za to wedle prognoz bezrobocie w Niemczech, które obecnie wynosi 6,3 proc., co pokazuje że oficjalnie jest ono większe niż w Polsce. Natomiast optymistyczne założenie instytutu przewiduje że w 2027 r. wyniesie ono 5,9 proc. Wzroście za to deficyt budżetowy z obecnego 2,4 proc. do 4 proc. w 2027 r. Dług publiczny ma wynieść natomiast 65,4 proc. Stopa inflacji ma być niby niska, oscylująca wokół ponad 1 czy 2 procentów przez najbliższe dwa lata, ale zdarzenia w ciągu ostatnich 5 lat wskazują, że tego typu przewidywania nie pozwalają na wiarygodne spojrzenie na takie antycypowanie inflacji. Drugi rok z rzędu spadają inwestycje w przedsiębiorstwach, które mają rzekomo odbić w górę w następnym roku. Przewidywalny wzrost o 2,9 proc. i 3,5 proc. w 2027 r jednak nie ma pozwolić na powszechne ożywienie gospodarcze. Poziom inwestycji budowlanych natomiast pozostanie niższy od tych z 2020 r. Eksport oraz konsumpcja ma jeśli nie wzrosnąć do drgnąć. Wszystko związane jest z tym co pisze otwartym tekstem Kiel Institut. Niemcy tracą udziały w rynku globalnym. Spada konkurencyjność w stosunku do Chin. Dlatego też eksport ma wzrosnąć kolejno o 0,9 proc. oraz 1,6 proc. Dlatego można nazwać to pesymistyczną wizją kraju, uważanego niedawno za potęgę przemysłową.

Dodaj komentarz

Related Post