W ostatnich miesiącach różne zabiegi proponowała Unia Europejska, zastanawiając się nad tym w jaki sposób wykorzystać zamrożone aktywa rosyjskie, które w przeważającej większości znajdują się w instytucji finansowej Euroclear, w Belgii. Oprócz tego pozostała część jest ulokowana na kontach we Francji oraz Wielkiej Brytanii. Żaden z rządów tych krajów nie ma jednak zamiaru pozwalać na to, aby móc uruchamiać te środki, gdyż jest to zwykła kradzież, a do tego jak na razie takie zdarzenie byłoby tym bez precedensu. Dlatego też nie pomagały na razie różne zabiegi, włącznie z próbami szantażu wobec premiera Belgii. Kwestie prawne oraz braku zabezpieczeń w przypadku Belgii czy też Europejskiego Banku Centralnego , bądź też tajemnicy bankowej jeśli wspomnimy o trzymanych w prywatnych francuskich bankach środków rosyjskich uniemożliwiły dobranie się do tych zasobów finansowych Komisji Europejskiej.
Tak długo jak to będzie konieczne
Na obecnym etapie, ogłoszono dzisiaj, że Unia Europejska zgadza się na zamrożenie tychże aktywów tak długo jak to będzie konieczne. Taką wiadomość ogłosiła szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. To oznacza sprytny wybieg aby pomijać weto Węgier, gdyż Unia Europejska nie będzie musiała co sześć miesięcy odnawiać jednomyślnie decyzji o zamrożeniu. Trzymanych będzie więc cały czas na terenie Unii Europejskiej do 210 mld euro. Warunkiem ich zwrotu będzie spłacenie reparacji wobec Ukrainy przez Rosję. W przyszłym tygodniu posiedzenie Rady Europejskiej ma być kluczowe dla Ukrainy. Ma się ono odbyć w dniach 18-19 grudnia br. Cały czas celem wykorzystania tych zamrożonych środków jest użycie ich jako pożyczki reparacyjnej. Belgia, która nie zgadzała się na udostępnienie dostępu do środków w swoim kraju zagłosowała za zamrożeniem środków. Tym razem wymagana była większość kwalifikowana.
Węgry i Słowacja przeciwko
Ze zredukowanej Grupy Wyszehradzkiej, która miałaby tworzyć antywojenny blok za zamrożeniem głosowały Czechy, natomiast przeciwko były Węgry oraz Słowacja. Premier Victor Orban miał powiedzieć, że Budapeszt protestuje przeciwko długotrwałemu zamrożeniu rosyjskich środków. Natomiast sposób jego zatwierdzenia uznał on za nielegalny. “Oprócz Węgier, Słowacja również nie zgadza się z pożyczką reparacyjną. Premier Słowacji Robert Fico napisał w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy, że nie poprze żadnego rozwiązania problemów finansowych Ukrainy, które obejmowałoby pokrycie wydatków wojskowych Ukrainy w nadchodzących latach na szczycie”. Przeciwna co ciekawe była również Polska. Mimo to do wykorzystania tych zasobów może dojść, dzięki dwóm opcjom, za którymi może odbyć się głosowanie na najbliższym szczycie. Pierwszą jest pożyczka z Unii Europejskiej, a drugą pożyczka na reparacje zabezpieczona rosyjskimi aktywami. Pierwsza sytuacja wymaga jednomyślności, więc prawdopodobnie nie uzyska poparcia wszystkich krajów. W drugim przypadku wystarczy większość kwalifikowana, co grozi tym że ta propozycja może przejść i pożyczka zabezpieczona rosyjskimi pieniędzmi zostanie Ukrainie udzielona na cele militarne oraz budżetowe. Czas ucieka, bo Ukraina potrzebuje ich do kwietnia, gdy w ich budżecie zabraknie środków.




