Robert Kennedy Junior, będący sekretarzem zdrowia USA oświadczył, że “Stany Zjednoczone nie będą już wspierać Gavi, Sojuszu na rzecz Szczepionek, dopóki globalna organizacja ochrony zdrowia <<ponownie nie zdobędzie zaufania publicznego>>”. Uzasadnieniem dla tego kroku było kilka spraw. Na szczycie Gavi powiedział, że Sojusz na rzecz Szczepionek zaniedbał ich bezpieczeństwo, do tego wydawał wątpliwe zalecenia ich dotyczące oraz uciszał osoby wyrażające odmienne opinie. W przypadku takim gdy nauka była niewygodna, to Gavi miał ją ignorować. Oskarżenia Kennedy’ego dotyczyły także współpracy Gavi oraz Światowej Organizacji Zdrowia podczas pandemii COVID-19. A wszystko jego zdaniem dla “zalecania najlepszych praktyk dla firm mediów społecznościowych w celu uciszania odmiennych poglądów, tłumienia wolności słowa i uzasadnionych pytań w tym okresie”. Podczas gdy raporty w Stanach Zjednoczonych udowadniały, że korelacja choćby nagłych nowotworów u młodych ludzi z wcześniejszymi szczepieniami przeciwko COVID-19 występowała, to przedstawiciele Gavi w odpowiedzi na zarzuty Kenney ‘ego orzekły, że “największą troską jest zdrowie i bezpieczeństwo dzieci”.
Ogromne pieniądze w tle
A przecież gra toczy się o duże pieniądze, gdyż na szczycie w Brukseli GAVI ma nadzieję zebrać 9 mld dolarów na okres lat 2026-2030. Zdaniem planu jako sobie zakłada GAVI ma to pomóc wyszczepić 500 mln dzieci oraz uratować 8 mln z nich. Sam Gavi otrzymał wcześniej od 2000 roku od Fundacji Billa i Melindy Gatesów, w łącznej kwocie 4,1 miliarda dolarów od momentu powstania w 2000 r., z dodatkowymi zobowiązaniami w wysokości 1,55 miliarda dolarów na lata 2016–2025 i 1,6 miliarda dolarów na lata 2021–2025. Do tego Gavi to grupa Vaccine Alliance, której współzałożycielem był… Bill Gates. Sam Biden zaoferował pomoc w wysokości 1,58 mld dol. “Administracja Trumpa wcześniej zasygnalizowała, że planuje obniżyć finansowanie Gavi, co stanowi około 300 milionów dolarów rocznie”.
Brak etyki na rzecz wizerunku
Kennedy wykazywał także, że Gavi nie kierowało się w ogóle tym aby dbać o zdrowie pacjentów, a tylko o swój wizerunek. Tak było choćby jego zdaniem gdy zalecano przyjmować szczepionki przeciwko COVID-19 kobietom w ciąży. Kwestia bezpieczeństwa była więc li tylko kwestią użytkową aby nie pozwolić na to by się kompromitować problemami wynikającymi ze zdrowotnymi problemami zaszczepionych pacjentów. We wnioskach Kennedy stwierdził, że “skończył się zwykły biznes, skończyła się nieodpowiedzialna i nieprzejrzysta polityka. Zapraszam wszystkich do dołączenia do nas w nowej erze medycyny opartej na dowodach, starych standardów naukowych i uczciwości”. Obywatele jednak oczekiwaliby najchętniej tego aby odpowiedzialnych za różne nieprawidłowości pociągnąć do odpowiedzialności karnej. A przecież nie trzeba patrzeć daleko, aż za ocean gdyż w Polsce oraz Europie mamy przykłady naszego rządu z kolejnymi ministrami zdrowia na czele oraz Ursulą von der Leyen, która uzgadniała sobie miliardowe kontrakty z Pfizerem. Dopiero czyny będą mogły pozwolić zweryfikować to czy tego typu retoryka Kennedy’ ego jest wiarygodna.




