Todd o klęsce Zachodu

Emmanuel Todd: klęska Zachodu i siła populizmu

Michał Krupa w najnowszym numerze “Do Rzeczy” recenzuje książkę Emmanuela Todda, której tytuł na język polski brzmi “Klęska Zachodu”. Emmanuel Todd to demograf i historyk, który przewidział upadek ZSRR i całego bloku socjalistycznego oraz islamu jako religii ekspansywnej. W najnowszych wnioskach pisze, że Zachód przegrywa gospodarczo, duchowo i cywilizacyjnie. Wnioski opiera na analizach trendów demograficznych, kulturowych i gospodarczych. Łączy natomiast w nich perspektywę socjologiczną, z historyczną i antropologiczną.

Uzasadnienie populizmu

Todd próbuje zrozumieć skąd bierze się siła populizmu. Jest to reakcja obronna przed degeneracją. Demokracje zachodnie bowiem wykluczają obywateli z realnego wpływu na politykę. Wybory przypominają plebiscyty na osobowość medialną, a nie realne programy polityczne. Ludzie dostrzegają, że niezależnie od tego kogo wybiorą, polityka gospodarcza i zagraniczna pozostaje taka sama. W każdym za analizowanych przypadków przez Todda występuje podobna dynamika czyli “systemowa alienacja wyborcy i próba powrotu do wspólnoty politycznej przez populistyczny skrót emocjonalny”. Michał Krupa przytacza cytat Todda, który wykazuje, że wzrosła liczba użytkowników internetu w latach 1994-2014 z 5 do 50 proc. Co z tego jeśli w najbardziej rozwiniętych państwach rozprzestrzenia się poczucie upadku i bezradności wobec niego. W Stanach Zjednoczonych mediana zarobków spadła z 57909 do 53718 dol. Wzrósł wskaźnik umieralności białych Amerykanów w wieku 45-54 lat. I dlatego ten bunt doprowadził w 2016 r. do wyboru Trumpa. Z tymże “obecna kondycja USA to niebezpieczny stan pustki, z resztkowymi obsesjami na punkcie pieniędzy i władzy, które prowadzą do samozniszczenia, militaryzmu, endemicznej negatywności, czyli w gruncie rzeczy – nihilizmu”. Populizm to energia sprzeciwu, która nie oferuje spójnego programu. To reakcja, a nie propozycja. Brak mu zaplecza intelektualnego i kadr zdolnych do odbudowy systemu.

Wojna na Ukrainie jako symptom rozkładu zdolności strategicznych Zachodu

W taki sposób właśnie Todd widzi wojnę na Ukrainie. Zachód sprowokował konflikt nie będąc gotowym na to ani moralnie, ani przemysłowo czy też psychologicznie. Świat szybko przestał podzielać typowe narzucanie przez Zachód swoich wartości oraz oburzenie wobec Rosji i zaczęły pojawiać się wyrazy poparcia dla Rosji w różnych miejscach na świecie. Todd wyróżnia trzy słabości Zachodu. Pierwsza to brak przemysłu. Przeniesienie go do Azji powoduje brak możliwości produkcji uzbrojenia potrzebnego do długofalowego prowadzenia konfliktu. Brak autonomii decyzyjnej. Unia Europejska w jego opinii podporządkowana jest interesom amerykańskim. Brak jej strategicznego myślenia i powielany jest przekaz Waszyngtonu. Najbardziej znamienny cytat mówi o tym, że “Władimir Putin może ironizować, mówiąc, że gdyby USA kazały europejskim przywódcom powiesić się, zrobiliby to, ale błagaliby, aby sznury były wyprodukowane u nich; i dodaje, że ta prośba zostałaby odrzucona by chronić interesy amerykańskiego przemysłu tekstylnego. Do skrajnego posłuszeństwa – skrajne wyjaśnienie”. Trzecią słabością jest mit moralnej wyższości. Przedstawianie wojny na Ukrainie jako walki “dobra” ze “złem” powoduje, że moralne uproszczenia często uniemożliwiają analizę realnych interesów i prowadzenie racjonalnej dyplomacji. Sama Ameryka okazuje się zredukowała swój przemysł obronny z 3,2 mln pracowników w latach 80-tych do 1,1 mln. Na marginesie można zapytać czy to też nie jest efekt “reaganizmu”, który jest tak wynoszony pod niebiosa.

Szybsza adaptacja Rosji

Todd wykazuje nieskuteczność sankcji wobec Rosji, które przeceniano jako te, mogące spacyfikować ten kraj. Rosja jest w stanie szybko się do tych zmian adaptować. Natomiast Europa odczuwa kryzys energetyczny i inflacyjny. Zaangażowała się ona w wojnę sprzeczną z jej interesami, która prowadzi ją do autodestrukcji. Przytaczana jest zmieniająca się kondycja kraju po objęciu rządów przez Władimira Putina. Spadła liczba zgonów związanych z morderstwami, chorobami sercowo-naczyniowymi, alkoholem w latach 2000-2018 o 50 proc. Wydłużyła się średnia długość życia kobieta oraz mężczyzn. W związku jednak ze spadającą liczbą ludności w Rosji Putin miał krótkie okno czasowe na atak na Ukrainę. A to i tak pogłębi trudności związane z ogromną liczbą zgonów na wojnie mężczyzn, którzy mogliby zostać ojcami, a do tego należy doliczyć jeszcze tych, którzy uciekli z kraju. Wojna więc pogłębi problemy demograficzne Rosji. Todd mówi, że Rosja być może myślała, że osiągnie zwycięstwo poprzez Blitzkrieg i ustępstwa oraz negocjacje ze strony Ukrainy, ale to co już wiadomo zostało zniszczone przez Borisa Johnsona, który kazał walczyć dalej Ukrainie. Prawdopodobnie lepsza ocena sytuacji spowodowałaby nie podjęcie decyzji o ataku Putina na Ukrainę.

Istota problemu Zachodu

Ukraina jest tutaj zdaniem Todda polem bitwy także cywilizacyjnej. Rosja jako spadkobierca cywilizacji o długiej strukturze rodzinnej kontra Zachód ze zatomizowaną jednostkowością. Wojna może przyspieszyć koniec Zachodu jako spójnego programu hegemonicznego. Na ich miejsce wchodzi świat wielobiegunowy, który staje się realnością, a nie teoretycznym zagrożeniem. Istotą problemu jest pustka duchowa Zachodu. Zanik protestantyzmu i sekularyzacja doprowadzają do fragmentacji społecznej. Religia spajająca wspólnoty i nadająca sens etyczny została zastąpiona przez ideologie tożsamościowe, konsumpcjonizm i “moralność eksportową” czyli próbę narzucania swojego etosu innym kulturom. Z upadkiem religii upada i państwo narodowe. “Jednostki zostały pozbawione jakiejkolwiek zbiorowej wiary zastępczej”. Doszło do stanu “religijnego zera” co oznacza “zanik poczucia narodowego, etyki pracy, pojęcia zobowiązującej moralności społecznej, zdolności do poświęcenia się dla wspólnoty”. Do tego gospodarczo klasa średnia została zniszczona przez globalizację, elity finansowe odseparowały się od reszty społeczeństwa. System edukacyjny produkuje ludzie niezdolnych do myślenia technicznego i strategicznego. Pokazuje to na przykładzie Francji, gdzie wzrosła liczba pasożytów z dyplomem. Powołuje się tutaj na ogromną liczbę studentów z dyplomem po szkołach biznesu, zarządzania, rachunkowości i sprzedaży. Brak kadr technicznych to efekt dekad zaniedbań i fetyszyzacji edukacji humanistycznej, oderwanej do praktycznych potrzeb.

Klęska strategii Friedmana

We wnioskach Todd twierdzi, że wysiłki Stanów Zjednoczonych aby odseparować Niemcy od Rosji zakończą się niepowodzeniem. A to ich strategiczna obsesja od 1990 roku. Na marginesie warto przypomnieć tutaj wypowiedź George’a Friedmana, który jako szef Stratforu mówił otwartym tekstem Polakom, że od 100 lat ćwiczą właśnie tą strategię, która miała być dotychczas skuteczna. Amerykańsko-ukraińska porażka będzie miała zbliżyć do siebie te dwa kraje. “Stany Zjednoczone nie będą mogły w nieskończoność powstrzymywać siły, którą można nazwać niemal grawitacyjną, przyciągającą wzajemnie Niemcy i Rosję”. Dla polskich elit wnioski powinny dawać dużo do myślenia zdaniem Michała Krupy. Wskazują one na to, że złudne jest myślenie o bezalternatywności Zachodu, Rosji jako wcieleniu zła oraz Ukrainy jako uosobienia moralności geopolitycznej. We wnioskach Todd wskazuje na Europę Środkową jako zakładniczkę cudzych interesów, której podmiotowość została sprywatyzowana przez sojusze wojskowe i ideologiczne. Ten region, a więc i Polska stała się strefą buforową Zachodu, a nie jej pełnoprawną częścią. Polska została zintegrowana jako przedmurze wojny, miejsce taniej siły roboczej i rynek zbytu. Polska zdaniem Michała Krupy nie jest decydentem Zachodu, tylko jej narzędziem. Todd natomiast ujmuje to w następujący sposób: “Rzeczywistość jest taka, że wszystkie te kraje, mimo swojej różnorodności, są zdominowane przez klasy średnie, wytworzone przez komunizm, które – po uzyskaniu wolności – podporządkowały swoje proletariaty zachodniemu kapitałowi”.

2 thoughts on “Todd o klęsce Zachodu”

  1. Ja też przewidziałem rozpad ZSRR, ale sądziłem, że dokona się znacznie później.
    Nie sposób się nie zgodzić z diagnozami Emmanuela Todda, wszystko przedstawił prawidłowo.
    Lecz nie zwrócił stosownej uwagi na jeden aspekt społeczny Europy.
    Imigracja do Europy z tzw. globalnego Południa, jest wieloetniczna, wielorasowa, wielokulturowa, to prawda.
    Ale większość owej jakże licznej rzeszy imigrantów, spaja wartość, już mało doceniana i rozumiana we współczesnej Europie – wiara.
    Jest to najczęściej ekspansywny islam, w swej gniewnej postaci.
    Niewiele potrzeba, żeby nastroje muzułmanów w Europie, eksplodowały.
    To jeszcze jeden przyczynek, do zniszczenia porządku w Zachodniej Europie, który, już i tak ledwie dyszy.
    Co do Polski, będziemy za kilka lat mieć problem z innymi imigrantami.
    Na własne życzenia.

    1. No niestety. Wojna może się niedługo skończyć i największym zagrożeniem będą Ci, którzy przyjadą tutaj po doświadczeniach wojennych z PTSD. Agresja za przegraną wojnę, może zostać skierowana przeciwko nam.

Dodaj komentarz

Related Post