Z Putinem o handlu, zignorowany Żełeński

Donald Trump i Władimir Putin rozmawiają o handlu, bez udziału Zełenskiego

Intensywny czas czekał Donalda Trumpa w związku z rozmowami ze stronami konfliktu na Ukrainie. W kilka godzin po rozmowie z Władimirem Putinem, która miała być pierwszą rozmową telefoniczną od czasu spotkania na Alasce w sierpniu tego roku amerykański prezydent wystosował oświadczenie na temat rozmowy, którą przeprowadził z prezydentem Federacji Rosyjskiej. Oświadczył, że dużo rozmawiali na temat handlu, który mieliby uprawiać po zakończeniu wojny na Ukrainie. Uzgodniono także, że za kilka tygodni spotkają się oni w Budapeszcie. Kiedyś Jarosław Kaczyński upatrujący w Victorze Orbanie kluczowego sojusznika w regionie, który mógłby do tego ustawiać się w skrajnej opozycji do Moskwy powiedział, że w Warszawie będzie “drugi Budapeszt”. Patrząc na to jak rozjechały się wektory obydwu krajów ta opcja obecnie jest całkowicie zapomniana. Do tego nie można liczyć na to, aby w Warszawie miało się odbyć następne spotkanie Putina oraz Trumpa.

Symboliczna propozycja Dimitrijewa

Zanim doszło do spotkania Trumpa z przywódcą Ukrainy Kirił Dimitrijew zaproponował wizję połączenia Stanów Zjednoczonych oraz Rosji. Tym połączeniem miałby być tunel “Putin-Trump”. Tunel łączący Czukotkę z Alaską byłby budowany przez 8 lat i kosztowałby 8 mln dol. Pomysł pojawiający się w kontekście napiętych relacji jawi się jako symbol odprężenia oraz porozumienia niczym most mający połączyć dwa brzegi. “Projekt zakłada powstanie 112-kilometrowego połączenia kolejowego i towarowego między Rosją a Stanami Zjednoczonymi”. Do tego aby jeszcze mocniej zirytować zachodnioeuropejską opinię publiczną wykonanie tego tunelu mianoby powierzyć firmie Boring Company należącej do Elona Muska. Jako że amerykański firmy miały stracić 342 mld dol. wycofując się z Rosji, to Szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich zaproponował zastąpienie wycofanych z Rosji korporacji europejskich amerykańskimi. Doszły do tego rozmowy na temat eksploatacji Arktyki oraz projektów dotyczących energetyki.

Zmarginalizowana Ukraina

Spotkanie Trumpa z Żełeńskim odbyło się bez nieprzyjemnych sprzeczek, ale Trump miał drwić sobie z Żełeńskiego. Prezydent Trump wyraźnie pokazał, że obszar zainteresowań Ameryki skupił się wokół Wenezueli oraz wojny handlowej z Chinami. Żełeński zachowywał się niczym Ursula von del Leyen i przytakiwał tylko propozycjom Trumpa. Nie doszło do standardowych spotkań z jastrzębiami amerykańskimi. Nie zaproszono na spotkanie Keitha Kelloga, nie miał więc kto wspierać Żełeńskiego w naciskaniu na Trumpa. Wstrzymano także rozmowy w sprawie rakiet Tomahawk do czasu szczytu USA-Rosja w Budapeszcie. Żełeński mówił, że Trump takimi decyzjami nie chce eskalować konfliktu. Zamknięcie rządu oraz podział w Kongresie sugeruje że także nie będzie przyznanych nowych transz pomocowych dla Ukrainy. W komunikacie do zdjęć ze spotkania Trumpa z Żełeńskim dodano jego słowa, które były znamienne. Powiedział on, że “nie tracimy ludzi, nie wydajemy pieniędzy. Płacą nam za amunicję i rakiety. Zawarliśmy bardzo korzystną umowę z NATO. Jesteśmy tutaj, aby uratować tysiące żyć”. Poczucie humoru natomiast nie opuszczało Pete’ a Hegsetha, który również dokonał symbolicznego czynu ubierając na spotkanie Trumpa z Żełeńskim krawat w barwach rosyjskiej flagi. Wreszcie Trump powiedział przywódcy Ukrainy, że czas zawrzeć porozumienie pokojowe a strony powinny zatrzymać się tam gdzie są.

Dodaj komentarz

Related Post