Umowa UE-Mercosur, tak jak wiele innych słów-kluczy dla każdego, kto utożsamia się ze swoim krajem stanowi jedną z kilku groźnych agend, które mają za zadanie jeszcze głębiej sięgać do kieszeni unijnych podatników, powodując ubożenie społeczeństw oraz osłabianie różnych działów gospodarki. Wprowadzanie opłat za to aby móc emitować CO2 powoduje choćby problemy finansowe fabryk różnego rodzaju, które zadłużają się potężnie i przegrywają konkurencję z firmami z innych kontynentów. To samo stać się może z rolnictwem gdy umożliwi się przyjęcie przez kraje unijne umowy UE-Mercosur, które byłaby dla europejskich rolników skrajnie zabójcza, dlatego też od dawna trwają z tej okazji protesty. Rozumie to część krajów z Europy, które w związku z tym są uważane, za antyunijne, a więc działające na rzecz Moskwy, gdyż jej rzekomo ma zależeć na rozbiciu wspólnoty europejskiej. Czy jednak to samo można powiedzieć o Francji, która również się na to nie zgodziła?
Zgromadzenie Narodowe odrzuca umowę
Dla wielu bezrefleksyjnych euroentuzjastów może być zaskoczeniem, że Francja nie jest dosyć “europejska” i “nowoczesna”, gdyż chce odrzucić jakąś umowę. To się jednak stało i Zgromadzenie Narodowe jednogłośnie odrzuciło tę umowę. Wniosek przyjęto stosunkiem 245 do 0. Jak twierdzi portal “La Gaceta” to posunięcie jest wymierzone bezpośrednio w Emmanuela Macrona. Co ciekawe nie ma to jednak żadnych skutków prawnych, ale ma być ostrzeżeniem przed podpisaniem tej umowy. Nastąpić to ma 19 grudnia. Posłowie francuscy doskonale rozumieją co może oznaczać przyjęcie tej umowy, co dali do zrozumienia odpowiednio recenzując ją. Julien Limongi, który jest posłem Zgromadzenia Narodowego nazwał tą umowę “ciosem w plecy” dla francuskiego rolnictwa. Natomiast inni poseł z Unii Prawicy na rzez Republiki Vincent Trébuchet mówił o zdradzie narodowej. Kraj swój określił jako kartę przetargową na rynku globalnym.
W Parlamencie Europejskim też się sprzeciwiają
W Parlamencie Europejskim ponad 100 posłów wnioskowało aby wstrzymać procedowanie umowy. Chcą kierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pytanie czy jakakolwiek sprawiedliwość w fundamentalnych sprawach związanych z interesem narodowym w ogóle istnieje w tych strukturach. Posłowie pochodzą z Francji, Belgii, Polski czy też Irlandii. “Wśród ich zastrzeżeń znajdują się nowy mechanizm równoważenia, rozdział dotyczący handlu i stowarzyszenia oraz obawy dotyczące zgodności z europejskimi normami ochrony środowiska i zdrowia”. Czas jednak ucieka, więc pytanie brzmi czy w ogóle tego typu zastrzeżenia zostaną wzięte pod uwagę, natomiast liczba zaledwie ponad 100 posłów przy ilości całkowitej 720 budzi niepokój, bo może oznaczać, że reszta zastrzeżeniami nie jest zupełnie zainteresowana. Niepokojące jest to, że taki wniosek w Zgromadzeniu Narodowym nie ma żadnego znaczenia, a umowa może i tak przejść i stać się gwoździem do trumny dla europejskich rolników na czym skorzystają Ci, którzy lobbowali oraz Ci, którzy za lobbing uzyskali różne korzyści.




