W najbliższych latach może narastać problem związany ze składowaniem odpadów, które będą powstawać w coraz większej skali w związku z rozwojem Odnawialnych Źródeł Energii. To będzie także pokazywało coraz większą sprzeczność między deklaracją dbania o środowisko naturalne, ekologię, a tym że efekt ortodoksyjnego podchodzenia do tychże źródeł będzie tylko coraz bardziej udowadniał, że z ekologią, dbaniem o środowisko naturalne nie będzie to miało nic wspólnego. Do tego z aspektów anegdotycznych należy dodać, że zimny, deszczowy i pochmurny lipiec pokazuje, że klimat znacznie się oziębił i pozostaje zapytać czy to przyspieszony efekt walki z ociepleniem klimatu czy też jednak proces naturalny. Ostrzeżenia, które płyną dają jasny wniosek – do 2050 roku może utonąć w milionach ton odpadów, z którymi nie będziemy sobie w stanie poradzić.
Znaczny wzrost
Jak ważne jest planowanie, przewidywanie i dzięki temu zapobieganie pokazuje jasno przykład problemu z radzeniem sobie w niedalekiej przyszłości właśnie z odpadami z OZE. “Z danych opublikowanych przez Joint Research Centre (JRC) przy Komisji Europejskiej wynika, że do 2050 roku Europa może wytwarzać rocznie nawet 2,5 miliona ton zużytych paneli fotowoltaicznych oraz ponad 10 milionów ton turbin wiatrowych. To więcej, niż wcześniej prognozowano, co podkreśla pilną potrzebę wdrożenia efektywnych systemów recyklingu i odzysku materiałów. W obliczu rosnącego znaczenia energii odnawialnej w europejskim miksie energetycznym, konieczne jest planowanie pełnego cyklu życia tych technologii, by uniknąć ich masowego składowania w przyszłości”. Brak wyobraźni tych, którzy ulegają ekozielonej propagandzie nie pozwala zupełnie zwrócić uwagi na problemy które miałyby się mnożyć w przyszłości. Jak się można dowiedzieć problemem staje się także kwestia składowania akumulatorów, które magazynują energię z OZE. 90 proc. z nich trafia obecnie na wysypisko śmieci.
Komplikacje
Chęć koniecznego wdrażania nowych technologii bez myślenia o tym czy nie będzie z tego negatywnych konsekwencji już teraz więc sprawia, że problemy będą tylko narastać. Instalacje fotowoltaiczne czy wiatrowe składają się z różnych pierwiastków i w związku z tym część z nich daje się łatwo odzyskiwać w procesie recyklingu, ale inne wiążą się z ogromnymi kosztami oraz skomplikowanym procesem. To przykład stawiania ideologii oraz zysku ponad holistyczne podejście do tematu, co zawęża zupełnie perspektywę i staje się zaprzeczeniem idei ekologizmu. Brak myślenia “naprzód” objawia się także w tym, że “istotnym wyzwaniem jest również brak jednolitych standardów projektowania urządzeń OZE z myślą o ich przyszłym demontażu i recyklingu. Wiele starszych instalacji powstawało w czasach, gdy kwestie związane z gospodarką o obiegu zamkniętym nie były jeszcze brane pod uwagę. W efekcie dziś ich rozbiórka i ponowne wykorzystanie materiałów są trudne i kosztowne. Współczesne podejście do projektowania OZE powinno więc kłaść nacisk na łatwy demontaż oraz maksymalizację odzysku surowców”.
Możliwe ograniczenie problemów w przyszłości
Co niestety jest bardzo pesymistyczne, obecnie już świat zmaga się z problemem radzenia sobie z odpadami w wyniku już realizowanej “zielonej” polityki. Na przyszłość natomiast można się spodziewać tego, że “Nowoczesne technologie recyklingu dają nadzieję na ograniczenie problemu narastających odpadów z odnawialnych źródeł energii”. Czyli okazuje się, że nie opracowano jeszcze nowych sposobów na obieg zamknięty, a jeśli już takie coś uda się stworzyć to i tak tylko w ograniczonym zakresie. Można więc postawić tezę, że problem będzie narastał, a próby radzenia sobie z nim nie będą jednak skutecznie nadążały z produkcją ogromnej ilości dużego rozmiaru ekośmieci. Mimo że opracowuje się różne technologie opisane w artykule to autorka wnioskuje, że “ich skuteczność i opłacalność ekonomiczna nadal wymagają dopracowania i szerszych inwestycji”. Nasuwa się więc kilka wniosków związanych z narzucaną od wielu lat “zieloną ideologią”. Po pierwsze co pokazały blackouty w Hiszpanii oraz Portugalii czy też niedobory energii w Niemczech – OZE jest niewystarczające do tego aby zaspokoić potrzeby energetyczne krajów europejskich. Choćby z banalnych powodów pogodowych. Do tego dochodzą właśnie kwestie ekologii, gdyż nie myślano zupełnie o tym co zrobić ze śmieciami, których będzie przybywało. W końcu po trzecie – cały proces razem z utylizacją staje się nieekonomiczny, gdyż żywotność instalacji nie jest duża, do tego kosztowna w obsłudze, co mogą odczuć konsumenci, nieefektywna ze względu na konieczność istnienia mimo to instalacji napędzanych tradycyjnymi źródłami energii ale także kosztowna przy samej utylizacji, których procesów jeszcze do końca nie opracowano. Zagadnienie to jednak będzie nadal jednym z głównych gdyż nie zanosi się na to aby miano wycofywać się z tych pomysłów jeśli europejskie struktury są pełne lobbystów czekających tylko na to aby móc kontynuować zieloną agendę nie patrząc na to zupełnie w szerszej perspektywie jakie czekają konsekwencje świat w przyszłości.




