Trump szczeka, a karawana jedzie dalej

Trump grozi, BRICS rośnie w siłę

“Global Times” informuje, że polityka wymuszania czegokolwiek przez Trumpa na Indiach czy Brazylii nie przynosi żadnych rezultatów. Z tego można wywnioskować, że kierunek obydwu krajów ku umacnianiu się z BRICS jest słuszny, gdyż zbyt daleko idące w ostatnich latach zmiany jakie zaszły są nieodwracalne dla świata, w tym także dla Stanów Zjednoczonych. A skutkiem jest właśnie to, że nie są one w stanie wymuszać na tych wielkich graczach tego co i od kogo mają one kupować. Oprócz różnych wojen, które trwają na świecie w formie kinetycznej, to odbywają się także te, które są wojnami o kontrolowanie przepływu surowców naturalnych. Czyli trwa w dalszym ciągu wojna energetyczna i Trump chciałby jej przewodzić. Nie pierwszy raz jednak nie ulękła się jego naciskom także Rosja oraz Chiny.

Odwrotny efekt

Jak bowiem te kraje miałyby rezygnować z rosyjskiej ropy jeśli dla Indii jest ona atrakcyjna, ze względu na jej ekonomiczną efektywność i wysoką jakość. Brazylia natomiast sprzeciwia się wszelkim sankcjom gospodarczym w każdych okolicznościach, poza tymi nałożonymi przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Widać w tym wyraźnie o wiele większą podmiotowość państw BRICS, nie ulegających naciskom ze strony Trumpa w przeciwieństwie do peryferyzujących się państw Unii Europejskiej. Eksperci stawiają więc tezę, że próby nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych przyniosą efekt odwrotny do zamierzonego, gdyż Indie na nowo przemyślą swoją strategię, jednak niedobór ropy oraz zalety tej rosyjskiej powodują brak odwrotu z obranej drogi. Associated Press poinformowało także, że również Chiny oświadczyły, że nie mają zamiaru słuchać się Trumpa gdyż będą sobie zapewniać dostawy wedle swoich interesów narodowych. Ministerstwo Sprawa Zagranicznych Chin oświadczyło także, że “Przymus i naciski nic nie dadzą. Chiny zdecydowanie będą bronić swojego suwerenności, bezpieczeństwa i interesów rozwojowych”.

Tradycyjna hipokryzja

Oprócz tego, że MSZ Indii oświadczyło, że nie zamierza rezygnować z handlu z Rosją, to uzasadniło swoją decyzję tym, że zakupy rozpoczęto po przekierowaniu tradycyjnych dostaw w związku z wojną do Europy. A same Indie były zachęcane przez Stany Zjednoczone do zakupu ropy z Rosji w celu stabilizowania międzynarodowych rynków energetycznych. W dodatku indyjskie ministerstwo powiedziało, że kraje krytykujące Indie same chętnie handlują z Rosją. Co ciekawe w przeciwieństwie do Indii, nie jest to dla nich niezbędny środek. W poprzednim roku wymiana handlowa Unii Europejskiej z Rosją wyniosła 67,5 mld euro. W 2023 roku wartość handlu Unii z Rosją w sektorze usług wyniosła 17,2 mld euro, co było sumą większą od obrotu Indii z Rosją w tym okresie. W 2024 roku import skroplonego gazu z Rosji do Unii Europejskiej wyniósł 16,5 mln ton, co też było większym wynikiem niż w 2022 roku kiedy to tenże import wyniósł 15,21 mln ton. Oprócz tego Unia handluje z Rosją nawozami, produktami górniczymi, chemią, metalami żelaznymi oraz nieżelaznymi, sprzętem maszynowym i transportowym. Oprócz hipokryzji Europy Indie wykazały także hipokryzję Stanów Zjednoczonych. Te kupują bowiem heksafluorek uranu dla swojego przemysłu jądrowego, pallad do produkcji samochodów elektrycznych, a także nawozy i chemikalia. Logicznie więc indyjskie MSZ skonstatowało, że “presja na Indie jest nieuzasadniona i niesprawiedliwa. Jak każda duża gospodarka, Indie podejmą wszelkie niezbędne kroki w celu ochrony swoich interesów narodowych i bezpieczeństwa ekonomicznego”.

Dodaj komentarz

Related Post