W Europie nie tylko panuje niepokój w związku z tym, że Stany Zjednoczone mogłyby porozumieć się z Rosją, co wyraźnie następuje ale również w związku z tym, że upływa czas na to aby znaleźć sposób na znalezienie metody na płynność tzw. zamrożonych aktywów rosyjskich, które Komisja Europejska próbuje ukraść, by móc je wydać na kontynuowanie wojny, które nazywa się pomocą Ukrainie. Nie zgadza się na to premier Belgii, gdyż to on miałby być główną ofiarą w tej aferze, w związku z faktem, że na jego terenie znajduje się zdecydowana większość aktywów. Plan ten również próbują sabotować Amerykanie. Wiąże się to z wycofaniem się z finansowania pomocy wojskowej Stanów Zjednoczonych, które od dawna zalecały od czasu objęcia prezydentury w Waszyngtonie przez Trumpa aby to Europa i reszta NATO wzięły na siebie ciężar finansowania Kijowa. Na tą ciężką sytuację odpowiedział natomiast szef NATO Mark Rutte zapytany czy w związku z tym istnieje jakiś inny pomysł związany z sytuacją na Ukrainie.
Problemy z alternatywą
Dziennikarza ukraińskiej agencji informacyjnej UNIAN zapytał się sekretarza generalnego NATO Marka Rutte o to czy sojusz ma jakiś scenariusz w przypadku wstrzymania pomocy Waszyngtonu dla Ukrainy i braku zainteresowania jej sprawami. Mark Rutte z rozbrajającą szczerością powiedział, że “nie sądzę, żebyśmy powinni myśleć o planie B. Ponieważ Stany Zjednoczone bardzo konsekwentnie wspierają Ukrainę, podobnie jak wszyscy sojusznicy NATO”. Dotyczyło to także przypadku fiaska rozmów między Ukrainą i Rosją, co zespolone z brakiem pomocy ze strony Stanów Zjednoczonych oznacza katastrofę dla tego kraju, szczególnie że budżet na przyszły rok dla Ukrainy wygląda tragicznie. Zaznaczył, że Stany Zjednoczone chcą przeznaczyć dla Ukrainy broń zarówno śmiercionośną jak i nieśmiercionośną. Jednak powiedział że zaangażować powinna się również Europa i Kanada. Mówienie o Patriotach oraz pociskach PAC-3 nie oznacza że pokryją one cały obszar Ukrainy i spowodują, że nie przeciśnie się żaden pocisk czy dron, gdyż fizycznie taka obrona ze względu na ograniczoność zasobów obronnych jest niemożliwa.
Oparcie na PURL
Potwierdzeniem tego, że plan B nie istnieje jest to, że wierzy on, że krytyczne, ważne zaopatrzenie o wartości 5 mld dol. zostanie dostarczone na koniec roku na Ukrainę. Co oznacza, że do tego czasu Ukraina będzie ponosiła dalsze straty, natomiast mówienie o krytycznym zaopatrzeniu o wartości nie wystarczającej do ratowania tego kraju oznacza raczej rozpaczliwe rzucanie na front wszystkiego co można dać. Do tego dochodzi PURL z którego Europa miałaby finansować wspomniane Patrioty oraz PAC-3. Jednak równie ubogo brzmi deklaracja ze środowego szczytu NATO z udziałem szefów dyplomacji NATO-wskich państw, na którym Radosław Sikorski wraz z szefami dyplomacji z Niemiec i Norwegii zaoferowali 500 mln dol. na pomoc Ukrainie. Radosław Sikorski powiedział, że ma nadzieję, że Stany Zjednoczone dostrzegą ten gest. Zapewne dostrzegą w kwestii zauważenia zysku na koncie, jednak nad sprawami moralnymi zastanawiać się nie będą, ani nie uronią łzy. Nie wykonają za nich również planu B, którego rzeczywiście brak gdy mówimy o tak małych kwotach, braku rekruta na ukraińskim froncie oraz braku sił gdy pomyślimy o tym, że Europa miałaby wysyłać do walki swoich żołnierzy. To przecież też w planie B nie może się znaleźć.




