Ukrainie wolno więcej?


Już piąty raz Ukraina zaatakowała rurociąg “Przyjaźń”, który łączy syberyjskie złoża ze Środkową Europą. Jest to nie tylko atak na rosyjski potencjał eksportowy ale i próba blokowania przesyłania tego surowca do niepokornych Węgier oraz Słowacji które cały czas pomimo nacisków mają zamiary korzystać z tańszych źródeł energii z Rosji. Ukraina nie kryje się nawet z tego typu praktykami, gdyż źródłem był ukraiński wywiad GUR. “Do ataku doszło doszło na odcinku rurociągu naftowego Taganrog–Lipieck w pobliżu miejscowości Kazinski Wysiołki, a do eksplozji a zastosowano materiały wybuchowe o zdalnej detonacji oraz dodatkowe mieszanki palne, co miało wzmocnić skutki uderzenia w rurociąg”.

Nieprzerwane dostawy mimo ataku

Atak jednak okazał się nieskuteczny, gdyż jak poinformował zarówno słowacki operator rurociągów jak i węgierska spółka MOL dostawy przebiegają normalnie. Rosjanie natomiast nie udzielili komentarza w tej sprawie. Ukraina ryzykuje dużo, z drugiej strony pokazuje to ogromną desperację ze strony ukraińskich władz. Peter Szijjarto, Minister Spraw Zagranicznych Węgier zagroził bowiem zatrzymaniem eksportu energii elektrycznej na Ukrainę, jeśli ta będzie kontynuować ataki na wspomniany rurociąg. Węgry jak wspomniał są największym eksporterem energii elektrycznej na Ukrainę, więc atak ten jest niedorzeczny. Nazwał on to atakiem na suwerenność Węgier, gdyż Ukraina zaatakowała bezpieczeństwo energetyczne tego kraju. Z drugiej strony bez Węgier zagrożone by było bezpieczeństwo energetyczne Ukrainy.

Szantaż i próba wciągnięcia w konflikt

Nie pierwszy, a być może i nieostatni atak na tą infrastrukturę ze strony Ukrainy może mieć różnorakie przyczyny. Jedną z nich może być na pewno uzyskanie na rok zgody ze strony Stanów Zjednoczonych na korzystanie przez Węgry z rosyjskiej ropy naftowej oraz gazu. Północny sąsiad Węgier stosuje więc wobec Węgier szantaż, że te dostawy mogą zostać dzięki takiemu sabotażowi przerwane, co przy okazji może przyspieszyć zakończenie tą drogą dostaw z Rosji. Otwarty brak poparcia ze strony Orbana wobec przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej, co w jego opinii byłoby katastrofą gospodarczą dla Węgier, bez wątpienia był przyczyną tego, że Ukraina nie tylko kilka razy atakowała rurociąg, ale Żełeński wręcz otwarcie groził takimi atakami Węgrom, na co zwrócił uwagę Szijjarto, mówiąc o tym że “Komisja Europejska strzela sobie w stopę, milcząc, a będąc współwinną ataków Ukrainy na rurociąg Przyjaźń”. Możliwe że ewentualny, kolejny atak na rurociąg może się odbyć za cichym przyzwoleniem europejskich polityków, a być może także amerykańskich, którzy chętnie by sprzedali w zamian za to swoje źródła energii Budapesztowi. Drugą kwestią mogłaby być próba wciągnięcia Węgier w konflikt, do czego ten kraj jest zdolny jeśli potwierdził to w wywiadzie z Bogdanem Rymanowskim, były prezydent kraju Andrzej Duda.

Dodaj komentarz

Related Post