W Polsce wedle najnowszych danych GUS spadł poziom skrajnego ubóstwa w 2024 roku, co jednak nie oznacza że nie ma żadnych zagrożeń. Największym z nich to ubóstwo relatywne. Odnotowano w 2024 roku znaczny spadek skrajnego ubóstwa, bo aż o 1,4 proc. Obecnie więc ten poziom wynosi 5,2 proc. Taki poziom skrajnego ubóstwa dla osoby samotnej wynosi 972 zł. Ubóstwo relatywne wynosi 13,3 proc. i wzrosło ponad 1 proc. Gdy spojrzymy na sytuację na przestrzeni ostatnich 10 lat, to sytuacja jest trochę lepsza niż w przypadku ubóstwa skrajnego. Przykładowo na koniec rządów Platformy Obywatelskiej w 2015 roku skrajne ubóstwo kształtowało się na poziomie 6,5 proc. A później zazwyczaj wahało się między 4,3, a 5,4 proc. Obecna sytuacja jest więc trochę gorsza niż za rządów Zjednoczonej Prawicy, natomiast oraz trochę lepsza niż wtedy gdy kończyły się rządy koalicji PO-PSL. Lepiej na pewno wypada sytuacja z ubóstwem relatywnym oraz ustawowym. Jedno i drugie bardzo mocno spadło na przestrzeni kilkunastu lat. Na pewno najbardziej ustawowe, które w szczytowym momencie, czyli w 2013 roku wynosiło 12,8 proc., a obecnie wynosi 2,6 proc. Gorzej jest właśnie z relatywnym, które wzrosło choć za rządów PO-PSL przekraczało nawet 17 proc.
Szkodliwe dla dobrostanu człowieka
Samo minimum egzystencji oznacza bardzo niski poziom zaspokojenia potrzeb, “a konsumpcja poniżej tego poziomu utrudnia przeżycie i stanowi zagrożenie dla rozwoju psychofizycznego człowieka”. Zagrożone jest więc zdrowie, które określa się właśnie jako dobrostan psychiczny oraz fizyczny człowieka. A to właśnie zagrożenie tym rodzaje ubóstwa wzrosło najbardziej w ostatnich dwóch latach. “Do grup najbardziej zagrożonych ubóstwem skrajnym należą osoby utrzymujące się z rolnictwa i świadczeń społecznych (z wyłączeniem emerytur i rent). Wyraźnie wyższe ryzyko ubóstwa skrajnego występuje wśród mieszkańców wsi, szczególnie na obszarach pozaaglomeracyjnych”. Wysoki jest także zasięg zagrożenia niedostatkiem, który wynosi ponad 40 proc. choć spadł w ciągu roku o ponad 4 proc. Jest to sfera niskiej konsumpcji oparta na minimum socjalnym. Tutaj uwzględnia się nie tylko zaspokojenie potrzeb egzystencjalnych ale i także realizacji potrzeb integracyjnych, w czym zawiera się udział w kulturze oraz rekreacji.
Niezłe miejsce Europie
Choć poziom skrajnego ubóstwa, a więc wykluczenia społecznego wynosi od ponad 10 lat na dosyć podobnym poziomie, to jak się okazuje na tle całej Europy nie wypadamy najgorzej. W 2025 roku Polska zajmuje 7 miejsce pod względem odsetka osób zagrożonych ubóstwem. Polska jest więc w tzw. średniej stawce jeśli mówimy o poziomie ubóstwa. Gdyż gorzej wygląda sytuacja na południu Europy.
Tragedia dzieci oraz osób starszych
Zestawić można to jednak z tym co mówi się o sytuacji dzieci w naszym kraju. Margines skrajnej biedy u dzieci wzrósł z 5,7 proc. w 2022 roku, do 7,6 na przełomie 2023/2024. A to oznacza że w ciężkiej sytuacji jest już pół miliona dzieci. To zagrożenie relatywnym ubóstwem przekłada się na wzrost ubóstwa u osób starszych. “Ubóstwo wśród seniorów znacznie w ostatnim czasie wzrosło – z 3,9 proc. do 5,7 proc.; daje to ok. 430 tys. ludzi starszych żyjących w warunkach zagrożenia ich życia, w poczuciu krzywdy z wykluczenia społecznego. Jeszcze gorzej mają się rodziny z osobami niepełnosprawnymi. Ubóstwo skrajne w domach z osobą niepełnosprawną zwiększyło się ostatnio z 6,7 proc. do 9 proc. rodzin. Wiele osób z niepełnosprawnością żyje, z różnych przyczyn, samotnie, bez opieki najbliższych i w związku z tym ta bieda jest dla nich bardziej bolesna”.
Wysokie wskaźniki minimum socjalnego
Cały czas natomiast bardzo wysoki jest wskaźnik minimum socjalnego, który o wiele szerzej wyjaśnia problemy bytowe Polaków. A to przecież oznacza, że duża grupa osób żyje cały czas w ciągłym niedostatku wszystkiego. “W roku 2022 poniżej progu minimum socjalnego, a więc żyjących w niedostatku, było 15,4 mln Polaków, a obecnie liczba ta wzrosła do 17,3 mln osób. W ciągu około dwóch lat tych żyjących w niedostatku przybyło w granicach dwóch milionów. Główny Urząd Statystyczny w 2023 r. podał, że liczba Polaków kwalifikujących się do strefy niedostatku, czyli poniżej minimum socjalnego, ma tendencję wzrostową”. Można więc powiedzieć że tak naprawdę poważne problemy egzystencjalne ma prawie połowa Polaków. Zapewne ten stan utrwalić mogły zawirowania w ostatnich pięciu latach spowodowane pandemią Covid-19, wojną na Ukrainie i sztucznym podwyższeniem cen zwanym propagandowo “Putinflacją”. Z tymże od obrażania Putina niestety sytuacja dużej części Polaków się nie poprawiła i nie poprawi.




