Jean de La Fontaine napisał w XVII w. baśń pt. “Kura znosząca złote jajka”. Polska jako kraj bogaty w różne złoża, przekładając to na rzeczywistość, taką kurą znoszącą jajka niekoniecznie koloru złotego, ale w zależności od zasobów w jakie jest bogata także i czarnego, była w stanie takich jaj różnego koloru dawać w dużej ilości. Rozpoczęcie szoku bez terapii 35 lat temu spowodowało masowy proces rzezi różnych kur, w tym przede wszystkim kopalń, których zlikwidowanoprzez okres 1993-2022 aż 50. Zostało od 2022 roku ich zaledwie 20. Uważane za bardzo złe czasy Edwarda Gierka przynosiły wydobycie na poziomie 200 mln ton rocznie. W 1989 r. wydobywano go 177 mln ton. Obecnie po dokonanej rzezi różnych kopalń wydobywamy tego węgla trzy razy mniej, bo zaledwie 55 mln ton, czyli prawie cztery razy mniej niż za czasów demonizowanego Edwarda Gierka. Tygodnik “Angora” przytacza artykuł z portalu money.pl, w którym dowiadujemy się, że Jastrzębska Spółka Węglowa zmaga się z poważnymi problemami finansowymi.
Zagrożona płynność finansowa
Ta Spółka Skarbu Państwa jest największym w Europie producentem węgla koksowego, który jest potrzebny do produkcji stali. Pierwsze półrocze 2025 r. przyniosło 2,075 mld zł strat, przy spadku przychodów rok do roku do 4,715 mld zł. Pomimo wyprodukowania 6,2 mln ton węgla i sprzedaży do odbiorców zewnętrznych 4,134 mln ton, przychody ze sprzedaży spadły o 18,1 proc. do 2,6 mld zł. Styczeń czy luty może przynieść zagrożoną płynność finansową. Przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ “Solidarność” Dominik Kolorz zakłada nawet najgorsze czyli bankructwo. Sam audytor nie ma przekonania, że JSW będzie istnieć przez następne 12 miesięcy. Mówi się o tym, że może zabraknąć pieniędzy na wynagrodzenia, spłatę długów w bankach. O tym informuje drugi wieczny związkowiec Bogusław Zięteek, który niedawno startował do europarlamentu z list ugrupowania, które tworzyli Palikot oraz Kwaśniewski. Jako, że spółka została doprowadzona do tragicznego stanu to aby ją utrzymać potrzeba miesięcznie 300-500 mln zł. W razie przetrwania do wiosny będzie trzeba płacić podwójny ZUS, obejmujący zaległe składki, gdyż ZUS odroczył ich spłatę. Uratować może JSW do marca odzyskanie składki solidarnościowej. Na Funduszu Wypłaty Różnicy Cen zalega 1,6 mld zł. Miał on chronić przed wysokimi wzrostami cen prądu. Górnicy więc będą żądać zwrotu składki.
Przypadkowe pominięcie czy celowa rozwałka?
Do tego dochodzi fakt, że szykowana jest ustawa o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która określa kształt osłon pracowników likwidowanych kopalń i ma umożliwić kontynuację wygaszania kopalń węgla kamiennego energetycznego. Nowelizacja obejmuje Polską Grupę Górniczą, Południowy Koncern Węglowy oraz Węglokoks Kraj. Nie ma natomiast w tym gronie JSW. A projekt zakłada 170 tys. zł odprawy przy trzyletnim stażu pracy, górnicy będący 5 lat przed emeryturą i pracownicy przeróbki, 4 lata przed emeryturą mogą skorzystać z urlopów górniczych. W JSW potrzeba redukcji o 6 tys. pracowników. Przy wprowadzeniu ustawy chętnie na takie urlopy odeszłoby 95 proc. górników. Przejście na takie urlopy pozwoliłoby zaoszczędzić ok. 2 mld zł. Ciężko uwierzyć w to, że w rządzi nie potrafią ani liczyć, ani słuchać. Najwidoczniej jednak znów odbywa się celowa rozwałka, aby zadłużyć spółkę, rozłożyć ręce i doprowadzić do likwidacji. Chyba że jednak ratunkiem dla kraju będzie to, że Tusk postawi na zbrojenia, a w związku z tym nagle okaże się, ze potrzebna jest stal, a w związku z tym węgiel koksujący. Artykuł wylicza, że w Unii Europejskiej zostało ledwie 40 wielkich pieców i stalowni, a na całym świecie jest ich 1,4 tys. Dlatego Dominik Kolorz proponuje aby utworzyć grupę zbrojeniową złożoną z JSW, stalowni oraz hut. Zaznacza on więc, że utrzymanie JSW to kwestia polityczna, gospodarcza i społeczna. Jednak decyzją polityczną wszystko to może zostać zignorowane i celowo zniszczone abyśmy korzystali z hut w innych krajach i z innych krajów ściągali stal, kupowali uzbrojenie, jeśli już podjęto takie decyzje, że “nie opłaca się” już niczego w Polsce produkować, za to o dziwo opłaca się to robić w innych krajach, które chętnie nam wszystko sprzedadzą po drogiej cenie.




