Białoruś czeka na lepsze stosunki z Polską

Białoruś liczy na poprawę relacji z Polską

W najnowszym wydaniu “Najwyższego Czasu” Leszek Szymowski przeprowadził wywiad z Michaiłem Bacenko. Pełniący funkcję zastępcy Gubernatora Obwodu Brzeskiego stwierdził, że zepsute relacje między Polską, a Białorusią oznaczają wielomiliardowe straty dla naszych gospodarek, a także niepotrzebne utrudnienia dla mieszkańców Polski i Białorusi. Powiedział on w wywiadzie, że lokalne władze już czwarty rok robią co mogą aby odbudować dobrosąsiedzkie stosunki, ale polska strona nawet nie chce podejmować dialogu. Twierdzi on, że współpraca na poziomie województw układała się znakomicie przez wiele lat, w obszarze gospodarczym, turystycznym i kulturalnym. Władze obwodu brzeskiego i grodzieńskiego utworzyły wspólnie z przedstawicielami województw lubelskiego i podlaskiego, a także zachodnich obwodów Ukrainy polsko-ukraińsko-białoruską grupę współpracy regionalnej. Podpisane dokumenty regulowały szczegóły współpracy. W 2022 roku władze polskich województw wysłały list z wypowiedzeniem tychże umów. I tak oto skończyła się współpraca.

Polscy koledzy i strażnicy jak Sikorski

Bacenko potwierdza, że prywatne kontakty nie wystarczą do odbudowania stosunków. Ani koledzy po drugiej stronie granicy, czy też strażnicy graniczni zachowują się jak minister Sikorski i nie chcą rozmawiać nawet na tematy bieżące. Władze regionalne Białorusi dbały o usprawnienie ruchu granicznego i poprawić przekraczanie granicy. Przypomniał, że przecież przejście między Terespolem, a Brześciem jest jedynym przejściem czynnym obecnie. Na sugestię Leszka Szymowskiego, że czeka się tam ponad dobę na przekroczenie granicy białoruski polityk mówi, że Białoruś stara się skracać czas przekraczania granicy. Do tego na propozycję do Polskich Kolei Państwowych aby przywrócić połączenie kolejowe Warszawa-Mińsk-Moskwa nie otrzymano żadnej odpowiedzi. Służba celna z Polski również nie odpowiedziała na prośbę aby usprawnić kontrolę celną na granicy. Wszyscy jak widać przyjęli postawę ministra Sikorskiego aby kategorycznie ignorować białoruskie prośby na jakiekolwiek sprawy.

Podwójne standardy Polski i ingerencja w sprawy Białorusi

Na uwagi red. Szymowskiego, że ciężko budować relacje z Białorusią, która wsparła Rosję w wojnie z Ukrainą, stosuje karę śmierci, nie dopuszcza do głosu opozycji oraz prowadzi wojnę hybrydową z Polską z udziałem nielegalnych imigrantów Białorusin odpowiedział, że armia Białorusi nie walczy na Ukrainie i nikt nie ma zamiaru wysyłać tam wojsk. Natomiast kara śmierci jest wprowadzona za najcięższe przestępstwa i była ostatnio stosowana w 2011 r. za zamach terrorystyczny na metro w Mińsku, w którym zginęło 15 osób, a ponad 200 zostało rannych. Polska natomiast stosuje tutaj jego zdaniem podwójne standardy gdyż kara śmierci Polakom jednocześnie nie przeszkadza w Stanach Zjednoczonych. Do tego zaproponował aby Leszek Szymowski zaczął krzyczeć na ulicach w Grodnie czy też Brześciu, że są dwie płcie, a małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. W przeciwieństwie do Europy tutaj nic by mu się nie stało. Podsumował to, że przy szanowaniu polskich decyzji i rozwiązań w kwestiach ustrojowych, regulowanie wolności słowa, spraw ustrojowych, w tym relacji z opozycją trzeba zostawić Białorusi.

Współpraca w czasach sankcji

Tutaj zaznaczono, że sankcje nigdy nie były inicjatywą strony białoruskiej, a były reakcją na te nakładane przez Polskę czy też Unię Europejską. Białoruś jednakże zawsze była skłonna znieść sankcje, które przeszkadzają polskim firmom, gdyby tylko relacje między krajami układały się dobrze. Bo przecież to powoduje straty idące w miliardy euro. A jako, że zajmuje się on sprawami ekonomicznymi to podał przykład Biedronki, która w Terespolu, czynna całą dobę miała największe obroty w całej Polsce. Wszystko z powodu tysięcy Białorusinów przyjeżdżających tutaj na zakupy. Naturalnie wszystko zepsute zostało w wyniku sankcji. Jako że przygotował się on do wywiadu to powiedział, że przez lata polscy przedsiębiorcy eksportowali na rynek Białorusi swoje produkty, w tym tysiące ton jabłek. Polska miała dodatni bilans handlowy z Białorusią. Stosunek wynosił w zyskach trzy do jednego. Po nałożeniu sankcji Białoruś zaczęła kupować jabłka z innych krajów, więc żaden kryzys owocowy nie nastąpił. Sankcje białoruskie zablokowały eksport do Polski i w związku z tym firmy zaczęły eksportować towary do Azji i Zatoki Perskiej oraz Chin. Eksport rośnie z każdym rokiem, co wskazuje na bezskuteczność sankcji. Z Polską natomiast to teraz Białoruś ma dodatni bilans, w kwestii eksportu produktów nie objętych sankcjami. Sankcje finalnie więc Białorusi pomogły. Zapytuje się on natomiast jak polscy eksporterzy na tym wyszli, tracąc pewnie miliardy euro.

Ważne dobrosąsiedzkie stosunki

Na pytanie Leszka Szymowskiego co może zaproponować obwód brzeski polskim przedsiębiorcom białoruski polityk mówi, że są oni w stałym kontakcie z polskimi firmami. Przedstawiciele firm są bardzo zadowoleni. Mają swoje zakłady produkcyjne, istnieje 30 lat specjalna strefa ekonomiczna na Białorusi. Prawodawstwo gwarantuje polskim firmom bezpieczny biznes i możliwość transferów zysków do kraju macierzystego. Twierdzi także, że polskich firm zainteresowanych współpracą jest znacznie więcej. Jest więc chęć obwodu brzeskiego do powrotu do handlu na poziomie sprzed sankcji. Chcą oni zbudować współpracę w obszarze kulturalnym, turystycznym oraz każdym innym. Jest także cały czas wola zakończenia politycznych awantur.

Życzenia dla Nawrockiego

Na koniec życzył on prezydentowi Nawrockiemu aby wsłuchał się w głos polskich przedsiębiorców, którzy przez lata eksportowali na Białoruś i importowali z Białorusi. Usłyszałby o tym jak atrakcyjna jest Białoruś, ile Polska straciła na skutek politycznych awantur, ile stracił Skarb Państwa z tytułu podatków. W końcu życzył prezydentowi wizyty na przejściu granicznym w Brześciu aby mógł zobaczyć setki osób, matki z dziećmi czekające godzinami na przekroczenie granicy. Wiąże on nadzieje, że prezydent Polski właśnie poprawi relacje między krajami. Jednak na takie coś być może będzie liczył jeśli nakłonią go do tego Stany Zjednoczone, bo przecież jak na razie widać najważniejszym było dla niego złożenie hołdu prezydentowi Trumpowi, zamiast zatroszczyć się o to, co jest za płotem. I można wątpić w to aby coś się miało tutaj zmienić, jeśli wobec prezydenta Putina słyszymy wrogą retorykę, co się może przełożyć na identyczną w stosunku do Aleksandra Łukaszenki.

Dodaj komentarz

Related Post