Lata 90-te w ówczesnej Jugosławii to czas gdy szczególnie Niemcy chciały w Europie wypełnić próżnię polityczną po rozpadzie Bloku Wschodniego i w związku z tym po zwinięciu parasola ochronnego ze strony Związku Radzieckiego zajęły się one budowaniem sobie wpływów na jego miejsce. Dotknęło to w dużej mierze Polskę. Została ona w dużej mierze w latach 90-tych zdominowana ekonomicznie oraz politycznie przez Niemcy. Dwa ośrodki próbujące być niezależne zarówno od jednego jak i drugiego bloku w Europie czyli Rumunia oraz Jugosławia zostały spacyfikowane. Ceaucescu został przy pomocy prowokacji obalony i zamordowany, natomiast w ówczesnej Jugosławii doszło najpierw do secesji Słowenii, a później do wojen w tym regionie. Secesję poparły właśnie Niemcy.
Wejście Amerykanów i obalenie Milosevica
Gdy powstały kolejne republiki czyli Chorwacja oraz Bośnia i Hercegowina, a także Macedonia, to największym wrzodem dla Amerykanów stała się okrojona Jugosławia. Rządzący krajem Slobodan Milosevic nie pozwalający na to aby w kraju mogły działać terrorystyczne formacje z Albanii. A taką właśnie była Wyzwoleńcza Armia Kosowa, która miała zamiar dokonać secesji tego obszaru. Podjęcie przez Milosevica walki z terrorystami, skończyło się oskarżeniem jego o zbrodnie wojenne, bombardowaniami Jugosławii przez wojska NATO. W wyniku bombardowań Milosevic niedługo potem ogłosił przyspieszone wybory prezydenckie. “Partie opozycyjne wyznaczyły Vojislava Koštunicę na wspólnego kandydata. Po pierwszej turze wyborów opozycja ogłosiła zwycięstwo Koštunicy, jednak po kilku dniach komisja wyborcza orzekła, że żaden z kandydatów nie uzyskał poparcia przekraczającego 50% głosów, a w drugiej turze zmierzą się ze sobą Milošević i Koštunica. Opozycja nakazała Miloševicowi ustąpić ze stanowiska do 5 października”. Milosevic zignorował te nakazy i w związku z tym ok. miliona Serbów przyjechało do Belgradu, urządzając ogromne protesty, m.in. przy udziale studenckiej organizacji Otpor, którą oskarżano o finansowanie z zagranicy, przez różne fundacje wspierane przez George’ a Sorosa. Ostatecznie Milosevic ustąpił uznał wyniki pierwszej tury wyborów, został aresztowany w następnym roku, aż w końcu zmarł w więzieniu w Hadze, nie doczekując ostatecznego werdyktu.
Vucić oskarża
W 2025 r. sytuacja zdaje się wyglądać w Serbii, będącej sukcesorką nieistniejącej już Jugosławii analogicznie. Studenci na początku miesiąca wyszli na ulice w związku z pretekstem jaki się pojawił, dotyczący tego że, “studenci oskarżają rząd o korupcję i domagają się pociągnięcia go do odpowiedzialności po tym, jak w listopadzie ubiegłego roku zawaliła się betonowa osłona na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie, w wyniku czego zginęło 16 osób”. Od tego czasu, już kilka miesięcy urządzane są masowe protesty przeciwko rządowi. Obecnie zażądali oni “wycofania policji z kampusu Wydziału Filozofii, gdzie w zeszłym miesiącu policja została wysłana przez dziekana Milivoja Alanovića. Grupa aktywistów Blokada FFUNS, która zorganizowała blokadę, oskarżyła Alanovića o nadużycie władzy”. Milos Vucenic zrezygnował z urzędu. Natomiast prezydent Aleksander Vucić, oskarża zagranicę o podsycanie tychże protestów.
Kolejna dolarowa rewolucja
Próba lawirowania Vucica między Unią Europejską, a Eurazją naraża go na to, że jak wskazuje sam prezydent tego kraju na “Służby specjalne kilku krajów wydały 4 miliardy dolarów na upadek Serbii”. Tym kto zza granicy miałby chcieć zniszczyć Serbię, aby ją podporządkować innym siłom są pracownicy służb specjalnych z kilku krajów. Twierdził, że wcześniej musiał milczeć aby zachować neutralność wobec inicjatorów tych zamieszek. Takie oskarżenia nie mogą wcale nie mieć podstaw jeśli przewodnicząca parlamentu serbskiego zwraca uwagę na to, że europejscy urzędnicy popierają oraz uczestniczą w tych protestach. Rozmowy Vucica z Putinem, wizyta w Chinach z okazji zaproszenia go na obchody 80 rocznicy zakończenia wojny z japońską agresją oraz zapowiedź wizyty w tym kraju w ciągu najbliższych sześciu miesięcy mogą spowodować, że protesty będą trwały bądź zostaną nasilone i zbrutalizowane, byleby najlepiej dla tracącego wpływy Zachodu na miejsce Vucica pojawił się ktoś kto będzie gwarantował w Serbii w pełni euratlantycki kurs.




