Demokratyczna Mołdawia skazuje

Polityczne oskarżenia w Mołdawii i Europie Wschodniej

Ostatni czas przyniósł różne zdarzenia w “demokratycznej Europie” wskazujące na to, że aby móc podważyć prawo do działalności politycznej któregoś z polityków to wystarczy oskarżyć kogoś o korupcję bądź też o współpracę Rosją. Naturalnie korupcja także często wiązać by się miała z przyjmowaniem finansowania z Moskwy. Przykłady mieliśmy w Rumunii, gdzie unieważniono pierwszą turę wyborów prezydenckich, gdy wygrał kandydat nie odpowiadający wymogom europejskich biurokratów. Zwycięski w pierwszej turze prezydent został właśnie oskarżony o bycie człowiekiem wspieranym przez Moskwę. Doszło nawet do jego aresztowania. Ostatecznie wybory, które się odbyły wygrał kandydat już “właściwy”, który od razu podpisał wszystkie ustawy niekorzystne dla kraju. Gruzja chcąca zachować neutralność wobec Rosji także miała swoje problemy, gdy wygrał w poprzednim roku kandydat chcący ją podtrzymać. Zdająca mu urząd prezydent Zubariszwili nie chciała ustąpić z urzędu i przez to doszło do protestów oraz okupowania siedziby prezydenta przez ustępującą prezydent. Tutaj ostatecznie doszło do przekazania stanowiska.

Finansowana przez Rosję

Można zastanawiać się czy w przypadku Mołdawii nie mamy do czynienia z podobnym przypadkiem. Jewgienia Hucuł, skazana na 7 lat więzienia za przekazywanie jej pieniędzy z Moskwy, była wcześniej szefową autonomicznego regionu Gagauzji. Jej partia Sor miała otrzymywać fundusze w latach 2019-2022. Sama Hucuł była wtedy sekretarzem partii, koordynowała działania ugrupowania oraz miała opłacać protestujących. Samą partię Trybunał Konstytucyjny zdestabilizował w 2023 roku za destabilizację państwa. Do tego przywódca partii został obłożony sankcjami za “powiązania z Moskwą”. Bo jak powszechnie wiadomo powiązania to można sobie mieć z Waszyngtonem czy też Tel Awiwem, ale nie z Moskwą. To taka “niepisana reguła”. “Według prokuratorów, Jewgienia Hucuł przyjmowała niezgłoszone fundusze z Rosji oraz 2,5 mln dolarów od <<zorganizowanej grupy przestępczej>> w celu finansowania i koordynowania działalności partii Sor na terenie Mołdawii. W zeszłym roku mołdawska policja informowała, że Shor przekazywał środki z Rosji za pośrednictwem banku Promswiazbank na wypłaty dla wyborców podczas wyborów prezydenckich i referendum w sprawie członkostwa Mołdawii w Unii Europejskiej. Shor, skazany wcześniej za oszustwa finansowe, zaprzecza wszelkim zarzutom”.

Nieuznawana Hucuł

Sama zainteresowana nie przyznała się naturalnie do winy, twierdząc że wszystko to jest polityczną masakrą. Jak działa demokracja w Mołdawii przekonała się ona w roku 2023. Wtedy to wygrała wybory na szefa autonomicznego regionu. Wtedy to “demokracja zwyciężyła” pierwszy raz gdyż “Centralna Komisja Wyborcza Mołdawii początkowo nie uznawała wyniku wyborów przywódcy autonomicznej prowincji”. Do tego Maia Sandu nie włączyła z klucza do rządu Hucuł, pomimo że miała obowiązek. Zamiast tego w siedzibie partii dokonano przeszukań. Później działano bardzo szybko, bo w miesiąc po tym zdelegalizowano całą partię. Na późniejsze zdarzenia mógł mieć wpływ wyrok Sądu Konstytucyjnego korzystny dla Gagauzji, który podważał niekorzystne dla tego regionu procedury podatkowe rządu centralnego. Do tego obieranie przez nią “niewłaściwego kierunku” do Moskwy na obchody “Dnia zwycięstwa” 9 maja oraz zjazd opozycji w Moskwie spotęgowały niechęć do niej mołdawskich władz. Już po wygranej w wyborach na szefa Gagauzji powiedziała “zbrodnicze” słowa: “My, że tak powiem, jesteśmy partią prorosyjską. Chcemy nadal przyjaźnić się z Federacją Rosyjską , przyjaźnić się z innymi krajami. Nie chcemy żadnych konfliktów”. Do tego chciała przyjaźnić się z Federacją Rosyjską. Pierwszy krok polegał na tym aby “otworzyć w Moskwie przedstawicielstwo tego tureckiego regionu Mołdawii i prowadzić negocjacje w sprawie odblokowania eksportu produktów rolnych do Federacji Rosyjskiej”. Hucuł apelowała także do samego Putina aby interweniował w sprawie łamania zasad demokracji w kraju, zaprzestania przez władze Mołdawii represji politycznych wobec niej oraz uwolnienia jej osoby. Ostatecznie wtedy miała ona zostać wypuszczona z aresztu. Ale i tak trafiła do aresztu domowego. W lipcu zawnioskowano o skazanie jej na dziewięć lat więzienia. Po wydaniu wyroku Maria Zacharowa stwierdziła, że “Sandu to kolejny Saakaszwili, tylko gorszy”.

Groźby wobec sędziego

Wyrok który wydano został ogłoszony przy towarzyszących mu wcześniej podejrzanych okolicznościach. “Sędzia, który rozpatrywał akt oskarżenia przeciwko burmistrz Gagauzji, Eugenii Gutul, złożył dziś rano zawiadomienie o groźbach i zastraszaniu na policji, poinformował Viorel Cernauteanu, szef Generalnego Inspektoratu Policji (IGP). Władze wszczęły postępowanie karne w sprawie grożenia osobie na stanowisku kierowniczym”. Wszystko w związku z tym, że w nocy z 4 na 5 sierpnia doszło do kilku fałszywych alarmów w tym gróźb bombowych, domniemanych prób ataku nożem oraz alarmów pożarowych. Różne tego typu zdarzenia odbywały się już wcześniej w lipcu. Mówi się tylko mętnie o grupie przestępczej mającej być w to zamieszanej oraz konieczności wyjaśnienia komu by miało na tym zależeć. Domyślić więc można się, że naciski w tym przypadku mogły iść z dwóch zainteresowanych wyrokiem ośrodków, z tymże jeden z nich obecnie stosuje niedemokratyczne metody i wyraźnie widać że jest to skierowane na politykę konfrontacyjną z Federacją Rosyjską. Pytaniem otwartym pozostaje czy sędzia wydał wyrok zgodny z tym co chciał pierwotnie zasądzić czy też te naciski skłoniły go do zmiany decyzji?

Dodaj komentarz

Related Post