Odrzucony ostatnio przez francuski Senat projekt ustawy mającej opodatkować najbogatszych, którzy stanowią 0,01 proc. społeczeństwa obrazuje doskonale jak mocno przyczynia się on do pogłębiania narastających problemów we Francji, tyczących się kryzysu społecznego oraz politycznego kraju. Piastujący bardzo niepopularne stanowisko premiera we Francji Francois Bayrou zapowiada bowiem cięcia budżetowe o wartości 43,8 mld euro. Już wcześniej ostrzegano, że Francja może zostać państwem bez budżetu i bez rządu jako przejaw powolnej agonii. Teraz premier ma zamiar uczynić to o czym informowano w lipcu br. To grozi rozpadem rządu, gdyż partie opozycyjne zapowiadają głosowanie przeciwko tejże wotum zaufania dla rządu. “Trzy partie opozycyjne już zadeklarowały, że go nie poprą: skrajnie prawicowe Zgromadzenie Narodowe, Zieloni i Partia Socjalistyczna. Mniejszościowy rząd Bayrou jest skazany na upadek, jeśli przegra wybory”. Sam premier jest owocem największego kryzysu rządowego we Francji od kilkudziesięciu lat, co wskazuje na to, że nie został on rozwiązany.
Zagrożenia, błędy i wypaczenia
Brak wkładu do budżetu zaoszczędzonych przez lata najbogatszych, których próbowano w końcu obciążyć znienawidzonymi i demonizowanymi przez prawicę “daninami” spowodował, że premier zaczął mówić o chwilach zawahania i zamętu, które trzeba wyjaśnić. Niemalże przypomina to retorykę gomułkowską o “błędach i wypaczeniach”, które jak widać mogą występować także na gloryfikowanym Zachodzie. Z tymże ta retoryka nie spowoduje ich zlikwidowania, ta jak od mieszania herbata nie robi się słodka. Można spodziewać się tego, że “błędy i wypaczenia” będą jeszcze bardziej narastać, mnożyć się, a efektem tego będą kolejne, rządowe kryzysy. A to zaznaczył właśnie premier francuski, że “stajemy w obliczu bezpośredniego zagrożenia, któremu musimy stawić czoła… w przeciwnym razie nie mamy przyszłości”.
Cięcia odpowiedzią na problemy
Nie dziwi brak chęci do planu przeprowadzonych cięć budżetowych we Francji jeśli mają one dotyczyć redukcji osób zatrudnionych w służbie cywilnej oraz tzw. składki solidarnościowej dla najbogatszych, a oprócz tego reformy emerytalnej. Chce się także zrezygnować z dwóch świąt państwowych i w tym przypadku mówi się poniedziałku wielkanocnym oraz 8 maja. Ma to zdaniem Bayrou zwiększyć produktywność bez podnoszenia podatku VAT oraz innych podatków. Zapewne zapomniał wspomnieć o podatku od fortun dla najbogatszych o której było wspomniane na początku.
Zagrożony upadkiem
Zagraniczne media wieszczą nawet upadek rządu w wyniku tego, że trzy ugrupowania zapowiadają brak poparcia dla wotum zaufania. “Na swoją prośbę prezydent Emmanuel Macron zwoła w poniedziałek, 8 września, nadzwyczajną sesję parlamentu , podczas której premier zwróci się do Zgromadzenia Narodowego o wotum zaufania w sprawie ogólnego oświadczenia politycznego. Jednak Zgromadzenie Narodowe (RN), La France Insoumise (LFI), Zieloni, komuniści i Partia Socjalistyczna (PS) już zapowiedziały, że zagłosują przeciwko”. Prawie żadnych szans nie daje mu na wygraną belgijski dziennik “Le Soir”. “El Pais” wnioskuje, że ważnym jest aby zyskać poparcie nie dla cięć budżetowych ale dla samej debaty na ten temat. Nie inaczej na temat szans mniejszościowego rządu Francji wypowiadają się “New York Times”, “Financial Times” czy też “La Republika”. Natomiast “The Guardian” podsumowuje, że “Premier Francji, który znalazł się w trudnej sytuacji, ryzykuje odsunięcie od władzy, a jego rząd upadnie w przyszłym miesiącu w wyniku wotum zaufania, które może pogrążyć drugą co do wielkości gospodarkę Unii Europejskiej w jeszcze głębszym kryzysie politycznym”. “Błędy” i “wypaczenia” jego i poprzednich ekip, efektem kuli śniegowej mogą go więc drogo kosztować.




