Kandydat na prezydenta rządzącej partii zapewnia na spotkaniach że po to startuje w wyborach aby Polska naturalnie rosła w siłę, natomiast koledzy z partii z głosem pełnym entuzjazmu twierdzą jak zawsze, że wszystko w Polsce jest na stabilnym poziomie, a przyszłość ma się rysować wyłącznie w jasnych barwach. Do tego dochodzi duma ze wskaźników które są wygodne dla władz, razem z tym który wskazuje na drugie najniższe w Europie bezrobocie wynoszące oficjalnie poniżej 3 proc., co nasuwa wniosek, że rynek musiał bardzo sprawnie zasysać tych, którzy w ostatnim roku byli zwalniani w różnych firmach zazwyczaj ze względu na ogromny, zabójczy dla tych firm wzrost kosztów funkcjonowania.
A deficyt rośnie
Jednak są i wskaźniki, których nie da się ukryć pomimo różnych wysiłków, a jednym z nich jest rekordowy deficyt budżetowy. Jak podaje portal “Kresy” cytując za “Pulsem Biznesu” nie minęło jeszcze pół roku, a jest tak “dobrze”, że Ministerstwo Finansów zaczęło korzystać z poduszki płynnościowej, która jest rezerwą finansową mającą zapewnić płynność budżetu państwa. Wszystko to zdaniem “Pulsu Biznesu” wiązać się może ze wzrostem deficytu budżetowego. Tenże rośnie przecież jak na drożdżach. Wprawdzie wcześniej obwiniano o wszystko rządy PiS-u wraz z Adamem Glapińskim, ale teraz jednak to obecny rząd musi się mierzyć z tym, że “deficyt zaczął rosnąć w szybkim tempie – w lutym osiągnął 36,3 miliarda złotych, a w marcu już 76,3 miliarda. To ponad 26 procent rocznego limitu deficytu, który w ustawie budżetowej ustalono na 288,8 miliarda złotych”. A nie można zapominać o tym, że Polska może stać się jednym z najbardziej zadłużonych krajów w Europie właśnie w tym roku. Liczby są bardzo wymowne. “W 2024 r. deficyt finansów publicznych w Polsce wzrósł do 6,6 proc. PKB, a dług publiczny przekroczył 2 bln zł. Nowe dane GUS i prognozy resortu finansów wskazują, że w 2025 r. deficyt może być wyższy niż zakładano”. Gierkowskie długi, o których już dawno przestano mówić jako przykładzie do wyśmiewania PRL-u przestały chyba być jakimś kontrargumentem, jeśli nadal połowa Polaków z szacunkiem odnosi się do tamtych czasów, widząc do tego zalety w postaci budowania fabryk czy też szkół za tamte pieniądze. Tutaj natomiast majątek jest zwijany, a coraz więcej mówi się jeśli nie o wojnie, to cięciach w wydatkach choćby na służbę zdrowia, a pożyczane pieniądze są wydawane jeśli nie na zbrojenia to choćby na obsługę zadłużenia.
Ku nieograniczonemu wzrostowi
Sam dług wedle danych rośnie w tempie skokowym. Obecny rekord przekraczający już 2 biliony złotych został wyśrubowany równolegle z rekordowymi wzrostami deficytu, który nie tylko wyskoczył ale i wykonał efektowny fikołek. “Według wyliczeń portalu Business Insider, nominalny deficyt finansów publicznych w 2024 r. był o prawie 40 mld zł wyższy niż w 2023 r., kiedy wyniósł 200,1 mld zł. Dla porównania, w 2022 r. deficyt ten sięgnął 106,6 mld zł, a w 2021 r. – 46,5 mld zł. Portal zauważa, że ostatni raz deficyt powyżej 100 mld zł odnotowano w 2010 r., kiedy wyniósł on 107 mld zł”. Znów ostatecznie prawda okazała się dla naszego kraju gorzka, gdyż tradycyjnie już gorzej było tym razem w Rumunii, gdzie deficyt sięgnął w tym kraju 9,3 proc PKB. Prognoza na ten rok dodatkowo przewiduje deficyt na poziomie wyższym niż zakłada ustawa. Ta zezwala na 5,5 proc. PKB, a może on wynieść ponad 6 proc. na koniec roku. “Z tych danych wynika, że na koniec 2025 r. deficyt instytucji rządowych i samorządowych ma wynieść 249 mld zł, a dług publiczny – 2,272 bln zł. W tym samym czasie produkt krajowy brutto Polski ma wzrosnąć do 3,93 bln zł, z poziomu 3,641 bln zł w 2024 r”. Za życia Leppera wyśmiewano go gdy mówił o sięganiu do rezerwy budżetowej, a tu okazuje się, że nie słychać żadnych pohukiwań gdy rezerwa w rządzie Tuska ponoć mocno topnieje wraz z rosnącym w ekspresowym tempie deficytem budżetowym. A przed nami być może wyzwania w postaci wydawania pieniędzy na zbrojenia, a kto wie czy nie także z wysyłaniem polskich żołnierzy na “misję pokojową” na Ukrainę więc pytanie czy dług oraz deficyt na koniec roku nie osiągnie jeszcze wyższego poziomu wykonując nawet i podwójne salto.




