Adam Kądziela w najnowszym wydaniu “Przeglądu”, w wywiadzie udzielonym Robertowi Walenciakowi wskazuje na to dlaczego młodzi ludzie zagłosowali na Karola Nawrockiego. Zdaniem doktora nauk społecznych młodzi świadomie głosują przeciwko status quo. Są zbuntowani z natury. W najmłodszej grupie naturalnym jest sprzeciw wobec rządzącej klasy politycznej, ktokolwiek by nią nie był. Dlatego też młodzi ludzie głosowali głównie na Adriana Zandberga oraz Sławomira Mentzena. Przejawia się to we wzroście aktywności wyborczej. Ta wynosiła w pierwszej turze 72,8 proc., a w drugiej 76,3 proc. To był głos sprzeciwu wobec establishmentu. A więc chodziło o kandydata nie wywodzącego się z obozu rządzącego. Nawrocki wygrał dzięki transferowi głosów oddanych ma Mentzena, gdyż na Nawrockiego w drugiej turze oddało głosy 88 proc. tych, którzy głosowali na kandydata Konfederacji.
Dlaczego sprzeciw?
Naukowiec udowadnia, że nie ma jednej przyczyny, choć na pewno główną jest właśnie antyestablishmentowość. Źródłami są cztery aspekty. Pierwszym z nich jest frustracja wynikająca z sytuacji ekonomicznej, w czym zawiera się sytuacja mieszkaniowa. 2 lata temu 37 proc. młodych deklarowało, że mieszka z rodzicami, 20 proc. z nich, że wynajmuje z innymi, a 15 proc. z nich dzieliło pokój z kimś innym. Do tego dochodziła inflacja oraz rosnące koszty życia. Do tego dochodzą obawy związane z bezpieczeństwem. W związku z wojną na Ukrainie chodzi o poczucie zagrożenia militarnego oraz strach przed migracją. Oprócz tych aspektów dochodzi jeszcze poczucie braku wpływu na politykę, negatywna ocena życia politycznego, brak poczucia wpływu na rzeczywistość oraz niski poziom debaty publicznej. Antyestablishmentowe postawy wzmacniają media społecznościowe. Idzie się przeciw głównemu nurtowi, a nie jak sugeruje redaktor Walenciak “na złość”.
Niejednoznaczność poglądów
Młodzi ludzie wedle badań z 2023 r. pokazali że nie są mocno progresywni w kwestiach światopoglądowych czy też usług publicznych. Np. w sprawie aborcji byli wstrzemięźliwi niż inne grupy wyborców. W sprawach płci także nie ma takich oczywistości. Na Mentzena zagłosował co drugi mężczyzna w wieku 18-29 lat oraz co piąta kobieta. Wliczając w to Brauna i Nawrockiego wychodzi razem 37 proc. kobiet w tym wieku, które zagłosowały na kandydatów tradycjonalistycznych. Gdy porówna się to z Zandbergiem to można to podsumować w ten sposób, że na Mentzena zagłosowało 50 proc. młodych wyborców, a na Zandberga 25 proc.
Skąd sprzeczność?
U redaktora pojawia się zasadne pytanie o powstającą w tym przypadku sprzeczność. Z jednej strony młodzi chcą mieszkań i wprowadzenia na rynek pracy czyli interwencji państwa, a przecież ideologia Mentzena jest antyetatystyczna. Ten paradoks wyszedł w badaniach gdzie młodzi twierdzili, że muszą brać sprawy w swoje ręce, a jednocześnie 67 proc. z nich uważało że państwo powinno budować mieszkania dla młodych, 60 proc. z nich popierało in vitro oraz antykoncepcję oraz walką państwa z inflacją. 75 proc. z nich sprzeciwiało się likwidacji 800 plus, a zarazem chciało obniżać podatki 91 proc. z młodych ludzi. Wynika to naturalnie z różnorodności grupy, a zarazem jej wewnętrznej sprzeczności. Dodać można do tego, że zwyczajnie nie rozumieją oni mechanizmów działania ekonomii politycznej, a operowaniu na różnych hasłach, co w efekcie sprowadza się do tego, że widzą oni idealny świat jako ten, w którym państwo “mniej zabiera”, a więcej “daje”. Wskazane zostaje także, że to właśnie dzięki młodym ludziom wybory wygrał wcześniej Andrzej Duda, na którego w 2015 r zagłosowało 60 proc. młodych ludzi oraz obecnie Karol Nawrocki, co też przeczy prymitywnej tezie o wygranej dzięki emerytom zwanym pogardliwie “moherowymi beretami”.
Oczekiwania i postulaty
Główne oczekiwania więc wobec władzy u młodych ludzi to kwestie mieszkaniowe oraz spowodowanie samodzielności ekonomicznej. Do tego dochodzą aspiracje związane z bezpieczeństwem. Dwa lata temu oczekiwano efektywnej pomocy dla uchodźców z Ukrainy, teraz młodzi zauważają, że Ukraińcy mieliby im zabierać miejsca pracy co oddziałuje na ich sytuację ekonomiczną. Życzyliby sobie oni więc usług związanych z edukacją, zdrowiem oraz bezpieczeństwem, a także w sferze konserwatywnej. Młodzie ludzie byli także za finansowaniem in vitro oraz rozdziałem Kościoła od państwa. Nie można więc etykietować ich jako lewica bądź prawica. I w związku z tym głosowali na Mentzena jako na antyestablishmentowca. Dlatego emocjonalny przekaz Kukiza czy Mentzena wystarczył im. Liczy się więc strategia komunikacyjna i emocjonalny przekaz.
Wiedza z Tik-Toka
Główna wiedza młodych ludzi co nie zaskakuje to media społecznościowe. W 2023 r. były to Facebook oraz Twitter, a rok później było to już Tik-Tok. Jedna trzecia Polaków wskazała w 2023 r. na media społecznościowe, portale informacyjne to było następne prawie 30 proc. Dopiero później dochodziło grono znajomych i rodzina. Maj tego roku pokazał, że ponad 40 proc. młodych ludzi czerpie wiedzę z Tik-Toka. Opierają się więc oni na przekazie emocjonalnym, a nie racjonalnym. Beneficjentem procesu był właśnie Mentzen, który miał 1,6 mln obserwujących. I właśnie z tą antyestablishmentowością młodych należy się w tym przypadku pogodzić zdaniem Adama Kądzieli. Wynika to z powtarzalności tego procesu od czasów Kukiza. Młodzi bowiem będą szukać zawsze takiej opcji, która wypowiada posłuszeństwo systemowi i zagospodarowuje frustrację. Ci którzy oburzali się na to, że nie chciano głosować na kandydata opcji liberalnej zupełnie więc nie rozumieją tego, że młodzi ludzie nie głosują na wartości konserwatywne czy też prawicę bądź lewicę ale na to kto w większej części jest w stanie budować dobry przekaz w mediach społecznościowych.




