O uczciwości badań socjologicznych

Uczciwość badań socjologicznych w kryzysie

Studenci socjologii uczeni są tego, że badania powinni oni prowadzić w oderwaniu od swoich emocji oraz poglądów, co naturalnie nie jest czymś możliwym, gdyż badacz jest przede wszystkim człowiekiem, który nie dość, że posiada emocje oraz poglądy, to do tego powinien czuć jakąś odpowiedzialność za to, że w wyniki badań wyniki prezentują się niekorzystnie w jakiejś kwestii dla społeczeństwa czy całego kraju. Dorota Peretiatkowicz prowadziła badania socjologiczne, badające nastroje Polaków oraz Ukraińców w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę.

Ukraińcy nie lubili Polaków

Wedle badaczki wyniki jakie wtedy osiągnięto wskazywały na to, że Polacy byli w euforii, a Ukraińcy w szoku. Polacy mieli jej zdaniem nie zrozumieć tego, że Ukraińcy byli uchodźcami wojennymi, którym obojętne miało być który kraj im pomaga. Do tego co najważniejsze, badania wykazały, że Ukraińcy nie lubią Polaków. Co najważniejsze, badania te zostały ukryte i skłamano że one “nie wyszły”, choć zwyczajnie nie udało się tutaj zrobić ich widocznie pod tezę, że Ukraińcy będą okazywali nam wieczną wdzięczność za tego typu gesty z naszej strony. Zapytać można jak ma się to do uczciwości oraz promowanej na uniwersyteckich katedrach bezstronności badań jeśli przy tej okazji ukrywa się tak istotne wyniki, gdyż w tym przypadku jak wytłumaczyła pani socjolog wyniki będą “źle odebrane”.

Naiwni Polacy jako narzędzie

Przyczyną tego stanu rzeczy nie miało być to, że oni nie lubią nas jako Polaków, tylko Polska miała być krajem transferowym dla nich. Duża część z nich jeśli mogła to jechała dalej, a zostawali często Ci, którzy dalej nie mogli jechać, bądź też myśleli o tym, że szybko wrócą do domów. To wskazuje na typową naiwną wizję Polaków, że jeśli na siłę będziemy chcieli pomagać innym to Ci od razu będą nas mocno lubić i dziękować na każdym kroku. W badaniach pytano Ukraińców czy są wdzięczni za przyjęcie przez Polaków oraz czy w związku z tym nas lubią. Tu właśnie okazywało się, że to tak nie działa, a Ukraińcy nie mają zamiaru nas lubić, ze względu na to, że odczuwaliby w związku z tym dług wdzięczności, który należałoby “spłacić”. Umknęło chyba tutaj jednak coś innego badaczce, że tego typu postawa Polaków, mogła wywoływać u naszych wschodnich sąsiadów pogardę wobec takiej bezgranicznej owartości, dobroci co przełożyło się szybko na politykę zagraniczną władz ukraińskich wobec Polski. Szczególnie jeśli mieliśmy takie władze, które na arenie międzynarodowej same zapewniały o tym, że bardziej dbają o interesy Ukrainy niż Polski, a najbardziej dobitnym przykładem była deklaracja Łukasza Jasiny o tym, ze Polacy są “sługami narodu ukraińskiego”. Ukrywanie wyników badań wpłynąć mogło więc na to, że wielu Polaków nadal pozostaje w dużej ułudzie, że inne kraje powinny być nam wdzięczni za to, że my chcemy wszędzie wszystkim pomagać.

Wieczny ruski ślad

Nie mogło obyć się bez szukania w rozmowie z badaczką “ruskiego śladu”. Naturalnie różne informacje jakie płynęły z naszego kraju na temat wykorzystywania przez Ukraińców naszej dobroci miały się okazać rosyjską propagandą. Dużo mówi się o wojnie hybrydowej, “ruskich trollach”. W tym przypadku badaczka użyła określenia “wojna onlinowa”. Twierdzi że wieści o wchodzeniu bez kolejki do lekarzy czy też korzystanie w niesprawiedliwy sposób z różnych świadczeń socjalnych przez Ukraińców było wszystko tylko nieprawdziwymi informacjami, a za wszystkim miało stać “długie ramię Moskwy”. I to miało wywoływać “hejt” u Polaków. Zazdrość związana z przywilejami. Z tymże przecież przywileje były powszechne i o tym mówiła także badaczka. Jak choćby przyjmowanie do szkół poza kolejnością ukraińskich dzieci, ale i darmowe przejazdy po całym kraju Ukraińców, co przy jednoczesnych mocnych podwyżkach za przejazdy koleją oraz likwidacji weekendowych biletów na pociągi Inter City mogło tym bardziej powodować złość. Znów jednak w bardzo wygodny sposób pominięta została sprawa promowania na Ukrainie banderowskiej ideologii, marsze z okazji urodzin Stepana Bandery czy też Romana Suchewycza, fotografowanie się na tle ich portretów różnych ukraińskich dygnitarzy. Miasta pełne są ulic nazwanych na ich cześć, tak samo jak dużo jest na Ukrainie ich pomników. Wreszcie oficjalna ideologia państwowa opiera się na dziedzictwie tych ludzi. Uczciwość badacza, który mówi o przyczynach “hejtu” Polaków wobec Ukraińców nie może skupiać się tylko na pokazywaniu jacy to Polacy są “zawistni”, zazdroszczą nie pokazując, że Ukraińcy nie dość że nie wypalili gorącym żelazem zbrodniczej ideologii ze swojego kraju, to jeszcze nie uważają że dopuścili się ludobójstwa, a wszystko to nazywają konfliktem, do tego próbując zrównywać zbrodnie polskie z ukraińskimi. Wspomniany “hejt” potęgowany jest przez wypowiedzi takich ludzi jak Panczenko, która groziła podpaleniami w Polsce, Witalij Mazurenko nazywający polskiego Prezydenta gangsterem czy też Mirosław Skórka, będący prezesem Związku Ukraińców w Polsce, który relatywizował zbrodnie Ukraińców na Wołyniu.

Dodaj komentarz

Related Post