Chiny zaczynają wypełniać próżnię polityczną po spektakularnej ucieczce Stanów Zjednoczonych z tego kraju, czego symbolem był porzucony sprzęt o ogromnej wartości oraz uczepieni odlatującego samolotu miejscowi konfidenci, którzy z niego później spadali po starcie. Do Kabulu przybył bowiem chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi, który spotkał się z afgańskim ministrem spraw zagranicznych Sirajuddinem Haqqanim. Chiński polityk powiedział, że Chiny zawsze prowadziły przyjazną politykę wobec Afganistanu, opowiadały się za równością krajów i nieingerencją w wewnętrzne sprawy. W przeciwieństwie do okupujących przez 20 lat Afganistan Stanów Zjednoczonych Chiny miały prawo oświadczyć ustami chińskiego ministra, że “Chiny szanują niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną Afganistanu, a także ścieżkę rozwoju wybraną przez naród afgański, a także wyjątkowe uwarunkowania narodowe i tradycje religijne tego kraju. Dodał, że Chiny są wiarygodnym partnerem i przyjacielem Afganistanu w dążeniu do rozwoju i odnowy kraju”.
Intensyfikacja relacji wskazana
Wang Yi zadeklarował chęć intensyfikacji relacji między obydwoma krajami, choć Chińczycy jeszcze nie uznali oficjalnie władz tego państwa. Przypomnieć należy tutaj, że chińskiego ministra przyjął odpowiednik nie uznawanych władz Emiratu Afganistanu Amira Khana Mutakiego. Propozycja Wanga dotyczyła współpracy w zakresie gospodarki, handlu, rolnictwa, walki z ubóstwem, oszczędzania wody, łączności i wymiany międzyludzkiej. Co ciekawe taka intensyfikacja jest zapewne możliwa jeśli Mutaki miał podziękować Chinom za wkład w ochronę przed ingerencją zewnętrzną oraz pochwalił istotny wkład Chin w ochronę pokoju i rozwoju rozwoju regionu. Cała przyjaźń z Chinami jest dla niego “kamieniem węgielnym” polityki zagranicznej Emiratu.
Sprzeciw wobec presji
Chiny mają zamiar sprzeciwiać się wobec presji i nieuzasadnionemu mrożeniu aktywów. Wizyta wyraźnie odbyła się także ze względów na bezpieczeństwo strategiczne Chin. Zadeklarowano wznowienie patroli dwustronnych w Korytarzu Wachańskim aby utrzymać spokój i pokój na terenach przygranicznych. Zabezpieczenie interesów obydwu krajów ma się wiązać ze stłumieniem Islamskiego Ruchu Wschodnioturkiestanu. “To dżihadystyczna organizacja Ujgurów – tureckiego ludu zamieszkującego region Sinciangu. Ruch stawia sobie za cel oderwanie go od ChRL. Ruch został założony w 1997 r. przez ujgurskich emigrantów w Pakistanie”. W 2009 roku nazwali się oni Turkiestańską Partią Islamistyczną i walczyli później po stronie sunnickich radykałów w wojnie w Syrii przeciwko Baszarowi Al-Asadowi. Prawdopodobna zachodnia agentura, mająca jako lokalny separatystyczny ruch za zadanie powodować wewnętrzne konflikty w państwie środka mogłaby przestać być problemem w stosunkach chińsko-afgańskich jeśli władze tego kraju poważnie mogłyby apel chińskiego ministerstwa potraktować. A widać, że jest na to szansa gdyż Haqqani powiedział, że “Afganistan jest gotowy rozwijać przyjaźń z Chinami i dalej rozszerzać współpracę w różnych dziedzinach, podkreślając, że Afganistan przywiązuje wielką wagę do kwestii bezpieczeństwa Chin i że Afganistan nigdy nie pozwoli, aby ktokolwiek wykorzystał jego terytorium do podważenia bezpieczeństwa Chin”.




