Driscoll ostrzega Europę


New York Times poinformował ustami dyplomatów obecnych na spotkaniu, że Sekretarz Armii Stanów Zjednoczonych, emerytowany oficer wojskowy, a także prawnik i biznesmen czyli Daniel P. Driscoll podczas zamkniętego spotkania w Kijowie ostrzegł, a zarazem uświadomił eurokratów, że Rosja osiągnęła taki poziom produkcji rakiet dalekiego zasięgu, który pozwala jej używać ich nie tylko przeciwko Ukrainie ale i gromadzić zapasy. Jak pisał w relacji Ivan Nechepurenko “urzędnicy stwierdzili, że sugestia jest jasna: konieczne jest szybkie rozwiązanie problemu ze względu na rosnące zagrożenie atakiem rakietowym, które może być druzgocącym ciosem dla Ukrainy i rozlać się poza jej granice”.

Nieoczekiwany lider dyplomacji

Ta teza jak mówią anonimowi urzędnicy stała się najważniejszym punktem w przemówieniu amerykańskiego dyplomaty. Rosyjska ekspansja jest dla nich alarmująca, a zarazem to co powiedział Driscoll odbiło się u nich szerokim echem. Uświadomiono zebranych polityków, że dynamika produkcji rakiet w Rosji stała się tłem do pokojowych rozmów, wobec których tyle wysiłku miał podejmować Trump. To rzeczywiście wskazywać może na wyjście z konfliktu z twarzą przez Stany Zjednoczone, poprzez odpowiednie zarządzanie tym konfliktem. To właśnie Driscoll stał się nieoczekiwanym liderem dyplomacji, który ma omawiać propozycję pokojową po zastrzeżeniach wniesionych przez Ukrainę oraz Europę.

Ale i tak nie macie żadnych kart

Amerykańska gazeta informuje, że i tak bazowym argumentem jest to, że Rosja i tak ma przewagę, a Ukraina powinna zaakceptować porozumienie. Argumentem za tym jest ogromny potencjał rakietowy Rosji, co potwierdzać mają także ukraińskie dane wojskowe oraz obliczenia analityków. Rosyjskie zapasy mogłyby zostać wykorzystane do zniszczenia i tak już zniszczonej infrastruktury energetycznej. Zagrożony mógłby zostać Kijów przez uszczuplenie rakiet przeciwlotniczych Ukrainy, ale również i Europa dzięki rakietom oraz dronom. Rosja zdaniem ukraińskiego wywiadu jest w stanie w tym roku wystrzelić jeszcze więcej pocisków niż w roku poprzednim. Szacuje się, że jest ona w stanie obecnie więcej ich produkować niż wystrzeliwać. „Wystrzeliwanie rakiet nie nadąża za produkcją” – powiedział Fabian Hoffmann, ekspert ds. rakiet z Uniwersytetu w Oslo, który śledzi wojnę na Ukrainie. Potencjał Rosji polega na tym, że na wypadek większego konfliktu z Ukrainą czy też poza granicami kraju jest ona w stanie wyprodukować więcej rakiet. To może choćby oznaczać, że Kijowowi do obrony mogłoby zabraknąć pocisków. To ostrzeżenie Driscolla brzmi niemalże jak to co Trump mówił w afekcie Żełeńskiemu, że nie ma on żadnych kart. Tak samo mogli odczytać to europejscy “dobroczyńcy” chcący pokazać swoją troskę o Ukrainę czyli o swoje interesy. Całe to uświadomienie Europy brzmi jak zalecenie aby się poddać, bo my już to zrobiliśmy i teraz jest czas na interesy, a Driscoll oprócz byłego wojskowego jest w końcu tak jak Trump biznesmenem.

Dodaj komentarz

Related Post