Zanim rozpoczął się szczyt w Londynie bez zaproszenia na niego Polski, Europa zaapelowała do Żełeńskiego aby nie wycofywał wojsk z Donbasu. Staje się to wedle Bloomberga głównym celem Europy, by nie dopuścić do takiej sytuacji. Tym bardziej gdyby Żełeński miał ulec naciskom i zgodzić się na to bez udzielenia jemu przez Stany Zjednoczone gwarancji bezpieczeństwa. Z tymże przecież same gwarancje także mogą niczego nie gwarantować. Tego typu komunikat Europa chciałaby przekazać Stanom Zjednoczonym i liczy ona na to, że Waszyngton weźmie pod uwagę tego typu apel. Obecnie Europa ma stosować taktykę popierania stanowiska i propozycji Stanów Zjednoczonych, mając nadzieję że warunków nie zaakceptuje Rosja. Wedle źródeł jednak komunikacja między Europą, Stanami Zjednoczonymi, a Ukrainą jest coraz gorsza. Europa również staje się gotowa na scenariusz związany z wycofaniem się z pomocy Amerykanów wobec Ukrainy.
Czy Europa zdoła opracować plan
Nad tym czy Europa będzie w stanie przygotować wsparcie finansowe oraz militarne dla Ukrainy od dawna wszyscy się zastanawiają. Pada pytanie czy uda się taki mechanizm stworzyć. W tym celu przywódca Ukrainy ma się spotkać z kanclerzem Starmerem oraz prezydentem Macronem. Macron wcześniej ostrzegał, że Stany Zjednoczone mogą zdradzić Ukrainę, zdaniem Merza Witkoff i Kuschner bawią się Europą oraz Ukrainą, natomiast prezydent Finlandii twierdził, że Ukraina nie może być pozostawiona sama sobie w rozmowach z Waszyngtonem. Wyścig z czasem trwa jeśli ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO mówi, że Stany Zjednoczone oraz Rosja są coraz bliżej zawarcia porozumienia.
Przejmijcie zdolności NATO
Oprócz oczywistych problemów na froncie Ukrainy, których nie ukrywają również zachodnie media problemem Europy jest nacisk ze strony Stanów Zjednoczonych, które uważają że mogą się one wycofać z części mechanizmów NATO, jeśli Europa nie przejmie większości obowiązków obronnych. Dotyczy to elementów od wywiadu po pociski rakietowe. Na ten komunikat, który usłyszeli w Waszyngtonie europejscy przedstawiciele od członków Pentagonu stwierdzili oni, że plan ten jest nierealny. Sam Pentagon uznał, że postęp jest za wolny, szczególnie w kwestii produkcji sprzętu wojskowego. Wprawdzie Unia Europejska chce przygotować kontynent do samoobrony w 2030 r., ale uznano że ta data jest za bardzo ambitna. Szczególnie gdy weźmie się pod uwagę braki w Europie w obronie powietrznej, amunicji, dronach, cyberwojnie oraz systemach dowodzenia. Niejednokrotnie mówiono na temat systemu PRL-owskiego bądź też Związku Radzieckiego, że gospodarka planowa była złym rozwiązaniem, gdyż stwarzano najpierw problemy, które później próbowano rozwiązywać w sposób bohaterski. Identycznie wygląda sytuacja w tym przypadku. Unia Europejska stworzyła problem w postaci konfliktu na Ukrainie, a teraz snuje różne plany aby ten problem rozwiązać, nie opierając się na realnych możliwościach i rozpaczając że największy sojusznik ich naciska, jednocześnie grożąc odejściem. Wygląda to jakby kontynent został postawiony pod ścianą.




