Nie dość, że Władimir Putin ogłosił niedawno, że uruchomi produkcję Oresznika oraz przekazany ma być on do końca roku na Białoruś, to następnym krokiem jakim podejmuje Rosja jest rezygnacja tego kraju z moratorium na rozmieszczenie rakiet średniego oraz mniejszego zasięgu (RSMZ) o bazowaniu lądowym. Pieskow nazwał tą sytuację końcem samookrążenia. W związku z tym państwo rosyjskie ma prawo wdrożyć w każdej chwili takie kompleksy tam gdzie uznaje to za stosowne. Taka jest odpowiedź Rosji na ostatnie retoryczne ataki administracji Donalda Trumpa.
Prewencja i obrona
Zachodnia propaganda tego typu posunięcie jest w stanie nazwać od razu prężeniem muskułów przez Putina, bądź słynnym już powiedzeniem o “grożeniu światu”, tym czasem te działania mają charakter prewencyjny oraz obronny. Daje to możliwość reagowania na wzrost zagrożeń pochodzących z infrastruktury NATO. Bądź też ze strony ukraińskiej, którą posługuje się Ameryka gdy np. trzeba zaatakować samoloty będące częścią strategicznej floty atomowej. A z RSMZ wyszła w 2019 roku właśnie Ameryka i Rosja była powściągliwa i zachowywała jednostronne moratorium na rozmieszczanie RSMZ. Miano dzięki temu zachować resztki stabilności strategicznej. Jak widać jednak Stany Zjednoczone zupełnie ten gest ignorowały i zaczęły rozmieszczać systemy rakietowe nowej generacji.
Inwazja kompleksów
2023 rok przyniósł przyspieszenie przez Stany Zjednoczone rozmieszczania amerykańskich kompleksów zdolnych do wystrzeliwania rakiet średniego zasięgu w Europie, Azjii oraz na Pacyfiku. Najpierw pretekstem były ćwiczenia, a później jako stała obecność. W Europie pojawiły się plany rozmieszczenia kompleksów z rakietami w 2026 roku o nazwie SM-6. W Azji natomiast dotyczyć to miało Filipin, gdzie miano rozmieścić podobny zestaw. W Australii przeprowadzono testy rakiety PrSM, która mogłaby zwiększyć zasięg do 1000 km. Rosja uważa to za tworzenie wokół tego kraju nowych “pierścieni rakietowych” – od Europy Środkowej do Indo-Pacyfiku.
Stare zobowiązania nie działają
Cała ta sytuacja sprawiła, ze Rosja wskazuje na to, że poprzednie zobowiązania umowne już nie działają, a nowy dialog na temat kontroli zbrojeń i stabilności strategicznej jest niemożliwy bez parytetu. Inny czas historyczny oraz obyczaje w polityce wskazują na to, że Rosjanie mogli powiedzieć, że nie widzą oni początku wyścigu zbrojeń w klasycznym sensie, ale wejście w nową fazę konfiguracji równowagi sił, w której rakiety małego i średniego zasięgu ponownie stają się narzędziem strategicznego pozycjonowania




