Niemcy niezadowoleni z Urszuli

Von der Leyen traci zaufanie Niemców

Ursula von der Leyen jest chyba kimś, kogo można by nazwać jednym z kilku kłopotów Europy. Nie dość że skompromitowana jest aferą ze szczepionkami, w której wystąpiła w roli głównej. Cała sprawa polegała na tym, że w komunikacji smsowej z kierownictwem Pfizera dyskutowała sobie na temat umowy związanej ze sprzedażą szczepionek wartych dziesiątki miliardów euro. Ani nie ujawniła treści rozmów, ani też nie została pociągnięta za to do odpowiedzialności. Do tego votum nieufności, które zostało zgłoszone wobec niej zostało przegrane. Mimo to przewodnicząca Komisji Europejskiej pozostała na stanowisku i widać wyraźnie, że “dobrze się żyje” jak to mawiał z trybuny sejmowej do Janusza Lewandowskiego śp. Andrzej Lepper. “Dokonania” jednak swojej rodaczki widzą także sami Niemcy. Ze względu zapewne także na powszechny w Europie kryzys przywództwa bardzo krytycznie oraz nieufnie podchodzą do jej polityki. Wpływ na to ma także ostatnia sprawa umowy handlowej między Unią Europejską, a Stanami Zjednoczonymi.

Większość przeciwna Urszuli

Jest to zaiste paradoksem, że Niemcy które są uznawane za głównego gracza w Unii Europejskiej, mające w Komisji Europejskiej szefową ze swojego kraju, zarazem mają obywateli, którzy nie ufają w dużej części swojej rodaczce. “Według sondażu przeprowadzonego przez INSA dla gazety Bild , 51% z 1002 Niemców ankietowanych w okresie od 31 lipca do 1 sierpnia nie pochwala działań von der Leyen. Z kolei 31% wyraziło aprobatę, a 18% pozostało niezdecydowanych”. Świadomość następstw dla niemieckiej gospodarki w efekcie tej umowy jest duża, gdyż dwie trzecie respondentów uważa, że to na co umówiła się w imieniu mieszkańców Unii Europejskiej von der Leyen z Trumpem będzie miało zdecydowanie niekorzystne następstwa dla samej niemieckiej gospodarki. Entuzjastów jest “aż” 14 proc. A 10 proc. uważa że pozostanie to bez wpływu.

Niekorzystne prognozy

Nieprzypadkowo opinie społeczeństwa niemieckiego w tym temacie pokrywają się z ogólnymi prognozami dotyczącymi niemieckiej gospodarki. W końcu jak inaczej mieliby oni patrzeć na to, jeśli na większość towarów z Unii Europejskiej do USA ma być objętych 15 proc. cłem, a w zamian do Europy miałyby napłynąć towary z USA z zerową stawką? Do tego utrzymane zostają cła na stal, aluminium i miedź w wysokości 50 proc. No i w końcu Unia Europejska ma zakupić energię w wysokości 750 mld dolarów w ciągu 3 lat oraz zainwestować także 600 mld dol. w amerykańską gospodarkę. Efektem ma być zdaniem prognoz obniżenie PKB UE od 0,3 proc. do 0,5. Ucierpieć mógłby przemysł farmaceutyczny i motoryzacyjny, a do tego umocnienie euro do dolara spowodować może straty w eksporcie. W przemyśle motoryzacyjnym ostrzega się, że straty mogą być na poziomie miliardów euro. Także Niemcy mogą być stratni wobec skutków zawartej umowy. Niemcy jako największy eksporter Unii Europejskiej do Stanów Zjednoczonych, który wyeksportował towarów za ponad 160 mld euro, może stracić nawet 1 proc. PKB przez to co wynegocjowała Ursula von der Leyen. Najgorszym scenariuszem może być to, że Unia Europejska poniesie w najbliższych latach poważne straty, a przewodnicząca Komisji Europejskiej pozostawi kontynent jeszcze bardziej zadłużony, zubożony, a sama odejdzie sobie na spokojną emeryturę będąc przekonana że dokonała wielkich wyczynów.

Dodaj komentarz

Related Post