Antoni Mak w najnowszym artykule w “Najwyższym Czasie” wskazuje na to, że prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko po tym jak spotkał się z amerykańską delegacją zaczął iść na ustępstwa, których ceną może być zdecydowana korzyść polityczna jego kraju. W związku z tym ułaskawia on kolejnych więźniów politycznych, którzy gdyby nie interwencja Amerykanów nadal tkwili by w białoruskich kazamatach. Tym razem ułaskawiony został Ukrainiec, którego skazano za naruszenie prawa republiki. Ten właśnie ruch, wykonany po porozumieniu Amerykanami ma rozładować napięcie w regionie. Cytowana przez autora rzeczniczka prezydenta Białorusi Natalia Ejsmont powiedziała, że Mińsk prowadzi nadal rozmowy z Waszyngtonem, mające znajdować się w aktywnej fazie.
Konkretne cele do realizacji
Wspomniana rzeczniczka powiedziała również, że Łukaszenka dąży do stabilizacji sytuacji w regionie i przywrócenia dialogu między państwami oraz rozwiązania spornych kwestii drogą pokojową. Krokiem ku temu zapewne jest również zwolnienie dwóch księży katolickich, którzy są narodowości polskiej. Tutaj akurat zadziałała dyplomacja watykańska, co ma doprowadzić do wizyty papieża w Mińsku. Tajne rozmowy prowadzone ze Stanami Zjednoczonymi mają natomiast doprowadzić do poluzowania kolejnych sankcji oraz oficjalnej wizyty Stanów Zjednoczonych w Mińsku. Sam Łukaszenka może bez problemów udać się za ocean białoruskimi liniami lotniczymi po zniesieniu sankcji. To natomiast wynik ustępstw ze strony Łukaszenki wobec więźniów politycznych, szczególnie tych którzy chcieli prowadzić działalność proukraińską na terenie Białorusi. Zwolnienie księży zdaniem autora ma za zadanie spowodować aby Kościół w jego kraju tonował napięcie w białoruskim społeczeństwie. Wizyta papieża może poprawić wizerunek Łukaszenki na arenie międzynarodowej i przełamać izolację na gruncie Europy. Tego samego chce białoruski episkopat.
Korzyści graniczne
Kościół również miał się stać narzędziem do białorutenizacji zachodnich obwodów kraju. Usuwa się tam język polski i nie jest on używany na zewnątrz. Zastępuje się go językiem białoruskim. Kolejnym sukcesem amerykańskiej delegacji natomiast jest odblokowanie granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską. Razem wznowić miało działalność siedem przejść granicznych. Sama Litwa uległa pod naporem tkwiących na granicy litewskich kierowców. Dlatego też odblokowała granice o wiele wcześniej przez 30 listopada. Spadło napięcie między tymi krajami pomimo afery z balonem meteorologicznym, który Białoruś wypuściła na teren Litwy. Dzięki uspokojeniu sytuacji na granicy białoruskiej, w opinii autora kolejne osoby mogą w tym kraju opuścić więzienia. Lista osób do zwolnienia zdaniem amerykańskiej dyplomacji jest dosyć długa. Tutaj może dojść do tego, że Białoruś w zamian za wypuszczenie wszystkich więźniów osiągnie główną korzyść z tego. Będzie nią pełna normalizacja stosunków oraz współpraca gospodarcza. Dzięki temu Białoruś może wybudować drugą elektrowni atomową na południowo-wschodnim obszarze. Dzięki temu mogłaby ona sprzedawać prąd Rosji. Do tego potrzeba trzech elementów. Pracy Białorusi, która wybuduje 85-90 proc. elektrowni, zamontowania reaktora przez Rosatom oraz kredytu bądź sponsora, którego mogą załatwić Amerykanie. Niestety nie chcą się uczyć od Białorusi Polacy, którzy w zupełnie inny sposób wyobrażają sobie “współpracę” ze Stanami Zjednoczonymi, a o normalizacji stosunków z Mińskiem nie chcą w ogóle słyszeć.




