Seksmisja w realu coraz bliżej

„Seksmisja” a rzeczywistość – film jako ostrzeżenie

Film “Seksmisja” oglądany szczególnie w czasach “pandemii” nabierał nowego wymiaru, odkrywać można było nowe przestrzenie w nim widząc przy otwartym umyśle jak właśnie 5 la temu dokonuje się kolejnej operacji psychologicznej na społeczeństwie i przy pomocy manipulacji steruje zachowaniem. Oprócz przecież “prania mózgu” jakiemu zostały poddane kobiety, uczone przez starsze “siostry”, że ich wrogiem jest samiec, to dodatkowo nie musiały już rodzić, a wszystko za nie robiono sztucznymi metodami. Do tego po wydostaniu się na zewnątrz i odkryciu kolejnych manipulacji, główny bohater Maksiu widzi bociana i zrzuca z siebie kask, bo okazuje się że nie musi mieć już tlenu. A wtedy przecież kazano nam się podduszać maskami, co narzucało skojarzenia że one też mogą zostać zrzucone. W filmie obecna była jeszcze jedna słynna scena gdy Maksiu odkrywa, że jest obserwowany i podsłuchiwany, więc krzyczy w akcie rozpaczy “to permanentna inwigilacja”. Dwie dekady po premierze filmu weszliśmy do Unii Europejskiej. Wielu entuzjastów być może nie zdawało sobie sprawy, że po kolejnych dwóch dekadach będą mocno zdziwieni, że być może będą chcieli krzyczeć w ten sam sposób patrząc na to co ma zamiar zrobić Unia Europejska.

Chat control

Od dawna mówi się o końcu wolności w sieci. W ostatnich miesiącach to głównie politycy bądź dziennikarze uważający się za liberalnych nawołują choćby do blokowania platformy X, stron internetowych, nie protestują gdy inwigiluje się adwersarzy, a jeden znany profesor socjologii w przypływie szczerości mówi otwartym tekstem, że marzy mu się ZOMO na ulicach. Natomiast Unia Europejska chce skanować wszystkie nasze prywatne wiadomości. Wszystko w ramach projektu “Chat control”. 19 z 27 krajów członkowskich popiera takie ewentualne praktyki. Każda wiadomość, zdjęcie czy też film byłyby skanowane przed szyfrowanie zarówno na WhatsAppie, Telegramie czy Signalu. Pomysł ponownego wprowadzenie tego projektu przez Danię poparła Francja. Inne kraje które popierają permanentną inwigilację to Węgry, Szwecja, Włochy, Belgia, Hiszpania. Niezdecydowane mają być Niemcy, a ich głos mógłby zdecydować, że kwalifikowana większość mogłaby przepchnąć plan już od połowy października. Warunkiem aby przegłosowano dany projekt jest konieczność by głosowało na niego 55 proc. państw członkowskich oraz 65 proc. całkowitej populacji Unii Europejskiej.

Jakby Ci kontrolowano listy przed włożeniem do skrzynki

Telefony mają więc mieć oprogramowanie, które będzie sprawdzało zawartość wiadomości zanim dotrze ona do odbiorcy. Przytaczana jest tutaj wypowiedź francuskiego blogera Korbena, który objaśnia: “To trochę jak gdyby poczta przychodziła do twojego mieszkania, żeby przeczytać wszystkie listy przed włożeniem ich do koperty”. Pretekstem jest ochrona przez przestępcami, tak jak zrobiono to z obowiązkiem rejestracji telefonu “na kartę”. Bo naturalnie przeciętny obywatel będzie mógł być wedle prawa całkowicie kontrolowany, co przypominać może kontrolę listów do więzienia oraz z więzienia, będącą rutynową praktyką. A przypomnieć należy, że nowe dowody osobiste wydaje się w Polsce tylko pod warunkiem ściągnięcia od nas naszych odcisków palców. Do tego ma dojść weryfikacja wieku aby zlikwidować anonimowość w sieci. Oprócz więc coraz bardziej napiętej sytuacji związanej z próbami wciągania Polski do wojny, obywatele krajów Unii Europejskiej na całkowitym “legalu” mogą zostać poddani inwigilacji przez całą dobę. A co mogłoby być następne? Legalizacja zaglądania nam przez różne urządzenia do mieszkania? Bądź podsłuchiwanie o czym w nich rozmawiamy dzięki legalnemu nasłuchowi?

Dodaj komentarz

Related Post