Bosacki jak Powell

Bosacki i afera dronowa

Afera z dronami które wleciały do Polski stała się pretekstem do tego aby wywołać zamierzoną panikę, wzmóc nastroje antyrosyjskie, a zarazem mocno bojowe, które miałyby dać pewną legitymację do tego aby być może jeśli nie wprowadzić bezpośrednio wojsk na Ukrainę, to chociaż aby przeszkolić ich w strącaniu tychże dronów. “Ujawnił też, że szkolenia te prowadzone będą w jednym z ośrodków szkoleniowych NATO (Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego) na terenie Polski”. Oprócz tego sam Sikorski zadeklarował po raz kolejny, że można by zwyczajnie zacząć zestrzeliwać lecące w kierunku Polski drony rosyjskie znajdujące się jeszcze na terenie Ukrainy, co władze rosyjskie mogłyby uznać za akt wypowiedzenia wojny z Rosją, której oficjalnie z nią nie prowadzimy. Aby jednak atmosferę tą podgrzać to na forum Rady Bezpieczeństwa wiceminister sprawa zagranicznych Marcin Bosacki przedstawił zdjęcie, które na długo stanie się symbolem kłamstwa, tak samo jak zdjęcie z Colinem Powellem. W pierwszym przypadku nie miało to jednak na razie tragicznych następstw. W drugim tego typu zdjęcie przedstawiające amerykańskiego polityka skończyło się katastrofalnie do jednego z krajów.

Moralizatorstwo i kompromitacja Bosackiego

Polski wiceminister postanowił pokazać na forum zdjęcie zniszczonego na Lubelszczyźnie domu. Aby dodać tragizmu wydarzeniu oraz dodać szczyptę moralizatorstwa powiedział, że “Rosyjscy urzędnicy wielokrotnie oskarżali Ukrainę o angażowanie się w ataki terrorystyczne z wykorzystaniem dronów, żeby atakować infrastrukturę niewojskową. Prawdą jest coś wręcz przeciwnego. To Rosja korzysta z tej broni przeciwko cywilom”. Gdy rosyjski przedstawiciel Wasilij Niebenzia powiedział, że Polska nie ma żadnych dowodów na to, że Rosja wystrzeliła drony w kierunku Polski, do tego z premedytacją, Marcin Bosacki powiedział trzymając zdjęcie, że “drony są instrumentami terroru, które niszczą na całej Ukrainie domy, rodziny i społeczności. Dwa dni temu starały się uderzyć w polskie domy. To jest jeden z nich”. Ostatecznie okazało się, że prawda była zupełnie inna. Kręgi rządowe, będące źródłem “Onetu” ujawniły, że “to nie rosyjski dron, lecz rakieta wystrzelona przez polski myśliwiec F-16 zniszczyła dom w Wyrykach na Lubelszczyźnie”. W tym sensie zdarzenie już jest porównywane ze słynnym kłamstwem sprzed 22 lat ówczesnego sekretarza stanu USA w administracji Busha juniora – Colina Powella, który trzymał w ręku fiolkę z białą substancją.

Kłamstwo Powella

Stefan Zgliczyński w książce “Hańba iracka. Zbrodnie Amerykanów i polska okupacja Iraku 2003-2008”, pisze: “5 lutego sekretarz stanu USA Colin Powell pokazuje Radzie Bezpieczeństwa i milionom telewidzów na całym świecie kilku pustych probówek, które mają dowodzić, iż Irak dysponuje zakazaną przez ONZ bronią chemiczną. Twierdzi, że Irak usiłował kupić od Nigru zubożony uran do produkcji broni atomowej (co okazuje się kłamstwem, spreparowanym przez waszyngtońskie służby specjalne)”. Oprócz tego przedstawia tajny raport na temat rzekomej broni chemicznej oraz biologicznej. Rzekomo Irak miał posiadać tego typu broń, którą miał zagrażać całemu światu. Po kilku dniach “BBC donosi, iż raport ten to plagiat pracy uniwersyteckiej, którą na podstawie dokumentów przejętych przez kurdyjskich rebeliantów w północnym Iraku w 1991 r. i pozostawionych w Kuwejcie przez wycofujących się Irakijczyków napisał w Kaliforni studiujący tam parę lat wcześniej niejaki Ibrahim al Marashi”.

Następstwa przeszłe i możliwe

Analogie tutaj przytoczone wskazują na to, że zasadna jest teza Marksa o tym, że historia powtarza się raz jako tragedia, a drugi raz jako farsa. Szczególnie gdy spojrzymy na to jak skończyła się historia z kłamliwymi “dowodami” w sprawie Iraku. Pomimo, że 7 marca 2003 r. El Baradei informuje Radę Bezpieczeństwa ONZ, że raport Powella jest fałszerstwem, a Francja, Chiny oraz Rosja zapowiadają weto wobec ataku na Irak, to 10 dni później Bush oznajmia, że nie potrzebuje rezolucji Rady Bezpieczeństwa aby zaatakować Irak i dwa dni później rozpoczyna inwazję. Efektem są setki tysięcy zabitych, zniszczony kraj, ogromne bezrobocie i ogłoszona klęska humanitarna. Oprócz tego kraj zostaje podzielony, a kilka lat później przy okazji następstw “Arabskiej Wiosny” do Iraku wchodzi tzw. Państwo Islamskie. W przypadku Polski mówi się, że zdarzenie z dronami, może być kolejnym ze zdarzeń mających być prowokacją wobec polskiego państwa. Były prezydent Polski Andrzej Duda przyznał niedawno w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, że rakieta która spadła w Przewodowie i zabiła dwóch obywateli Polski była właśnie próbą wciągnięcia Polski do wojny. Jak na razie na szczęście analogie mamy tylko w przypadku kłamstwa dwóch polityków na Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Nie przekłada się to w przypadku Polski na wciągnięcie jej do wojny, dlatego w rzeczy samej na obecnym etapie historia jest jak na razie farsą.

Dodaj komentarz

Related Post