Na przyszły rok z ogromnym deficytem

Posiedzenie Rady Ministrów w sprawie budżetu państwa na 2026 rok

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2026 r., który przedłożył minister finansów i gospodarki. Poinformowała o tym kancelaria premiera. Zgodnie z tradycją wydatki przewyższają zdecydowanie dochody. Te pierwsze zaplanowano na poziomie 918,9 mld zł, natomiast dochody kształtować się mają na poziomie 647,2 ml zł. Deficyt budżetowy ma więc wynieść maksymalnie 271,7 mld zł. Taki plan naturalnie nie dziwi, gdyż w ostatnim czasie państwo bije rekordy w kwestii deficytu oraz zadłużenia państwa. Przyjęto także projekt strategii zarządzania długiem na najbliższe 3 lata. “Celem strategii jest sfinansowanie potrzeb pożyczkowych budżetu państwa w sposób zapewniający minimalizację kosztów obsługi długu w długim horyzoncie czasu przy przyjętych ograniczeniach związanych z ryzykiem”. Informacja głosiła, że “budżet na 2026 rok zapewnia stabilność finansów publicznych, przy jednoczesnym zagwarantowaniu rekordowych wydatków na bezpieczeństwo, zdrowie, edukację oraz inwestycje infrastrukturalne i energetyczne. W planie znalazły się także środki na kontynuację kluczowych programów społecznych”. Musiano przy ustalaniu budżetu mocno się nagimnastykować, gdyż relacja długu do PKB wynosi 53,8 proc. przy progu ostrożnościowym wynoszącym 55 proc.

Rekordowe pieniądze na obronność

Priorytetem od dawna stają się wydatki na obronność. W przyszłym roku plany zakładają wydanie na ten cel ponad 200 mld zł. Na modernizację armii i wsparcie systemu bezpieczeństwa ma więc być wydane 4,81 proc. PKB. Polska więc ma zamiar pozostać pilnym wykonawcą zalecenia Trumpa aby wydawać na zbrojenia 5 proc. PKB. Pilnym uczniem pozostaje także “uśmiechnięta koalicja”, która chętnie wszystkie zalecenia wypełnia, tak jak robili to poprzednicy z PiS, będący ich rzekomymi adwersarzami. Drugim priorytetowym wydatkiem jest służba zdrowia. Na nią ma rząd przeznaczyć w przyszłym roku 247,8 mld zł. To ma stanowić 6,81 proc. PKB. Priorytetem mają być wydatki na infrastrukturę medyczną oraz kadry. Czy jednak tak ogromne nakłady na ochronę zdrowia zlikwidują problemy z pieniędzmi, których brakuje tradycyjnie na jesień tego roku? Można pisać o planach związanymi z kadrami i sprzętem, ale można się zastanawiać czy będzie można oczekiwać, że w przyszłym roku nie zwiększą się kolejki z powodu braku funduszy.

Jak co roku także zwiększający się budżet NFZ skłania do zadania pytania dlaczego nadal promuje się Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, która co roku zbiera ok. 0,1 proc. wydatków na służbę zdrowia w Polce. Na edukację i naukę natomiast zwiększone zostaną wydatki zaledwie o 1 mld zł. Pójść mają na wynagrodzenia dla nauczycieli oraz wsparcie badań naukowych. Na drogi o koleje zaplanowanych zostało natomiast 53,9 mld zł. Programy społeczne wyniosą ok. połowy tego co wydane zostanie na zbrojenia. Gdyż program 800 plus na kosztować 61,7 mld zł, 13 i 14 emerytury 31,8 mld zł, urlopy macierzyńskie i wychowawcze 4,8 mld zł. Od 1 marca przyszłego roku ma nastąpić waloryzacja rent oraz emerytur. Koszt tego ma wynieść 22 mld zł. Renta wdowia ma kosztować 7 mld zł. Natomiast mieszkalnictwo w porównaniu z wydatkami na wojskowe zabawki to jak widać bardzo mało ważna część budżetu. Budżet państwa przewiduje zaledwie 6,7 mld zł.

Zamiast spokoju będzie paranoja

Pomimo, że popularne jest hasło mówiące, że “tylko spokój nas uratuje”, natomiast chińscy politycy zalecali porzucanie zimnowojennego myślenia, to Polska idzie swoją drogą. A ta droga to militaryzacja budżetu, aby można było uprawiać propagandę sukcesu, że oto kupiliśmy kolejny sprzęt, następne zabawki do zabijania, które trzeba będzie kupić od innych krajów, które wypychają je ze swoich krajów. Dostarczone więc mają być kolejne czołgi, choć obecnie stawia się na inne rodzaje broni. Ogromne wydatki na zbrojenia nie będą zapewne szły w parze z tym aby uniknąć kolejnych kompromitacji z dronami. Te wydatki natomiast będą się wiązać z tym aby zwiększał się siłą rzeczy deficyt budżetowy. Nie dość bowiem że będziemy z roku na rok zwiększać kwoty wydawane na zbrojenia, to do tego jeszcze będzie trzeba spłacać kolejne kredyty z tym związane, gdyż pieniądze te zazwyczaj wydatkowane są z pożyczonych nam wcześniej przez Amerykanów pieniędzy. Nakręcana będzie nadal prowojenna paranoja, a kolejne prowokacje z dronami będą pretekstem aby właśnie kontynuować projektowanie kolejnych, wojennych budżetów.

Dodaj komentarz

Related Post