Władze w naszym kraju zmierzają ku coraz bardziej zamordystycznym metodom sprawowania władzy. Poprzednia ekipa potrafiła aresztować w 2016 r. Mateusza Piskorskiego pod pretekstem tego, że jest rzekomo agentem rosyjskim, chińskim czy irańskim. Ostatecznie zarzut dotyczył tego, że może on wpływać na opinię publiczną, co przecież nie może być przestępstwem, gdyż nie ma takiego artykułu w kodeksie karnym, a każdy obywatel Rzeczypospolitej codziennie na opinię publiczną wpływa. Oprócz tego władze Zjednoczonej Prawicy poprzez swoją medialną agendę stosowały metodę obrzydzania obywatelom poprzednich rządów koalicji PO-PSL, które kontynuowały neoliberalną politykę jeszcze z końca XX wieku, ale równocześnie potrafiły szukać porozumienia z Rosją, wykorzystując reset w stosunkach Stanów Zjednoczonych za rządów Baraca Obamy z Rosją. Same próby odbudowywania relacji z Rosją były uważane za coś nagannego, co spowodowało że PiS poprzez odcinki w TVP jednostronnego dokumentu pt. “Reset” ujawniali różne tajniki dyplomacji Polski z Rosją, powodujące że za granicą nie można brać nas na poważnie.
Zbudowane podglebie
Obecnie sytuacja wygląda następująco, że ekipa która zdaniem wielu obserwatorów miała jako koalicja centrowa odejść od autorytarnych metod, próbuje zdecydowanie pokazać, że ma zamiar być jeszcze bardziej zdecydowana w nakładaniu kagańca wszystkim, którzy sprzeciwiają się zarówno polityce wewnętrznej kraju jak i tej zagranicznej. Każda krytyka rządu związana z tym jak pogarsza się życie obywateli, a jednocześnie spełnia nadal różne życzenia Ukrainy powoduje, że to nie krytykowany ponosi za to konsekwencje ale krytykujący. Na to nakłada się również stygmatyzowanie tych, którzy śmią krytycznie podchodzić do działań elit europejskich. Za głoszenie rosyjskiej narracji uważa się fakt niezadowolenia spowodowanego polityką zarówno Polski jak i większości krajów unijnych dotyczącej pomocy Ukrainie, uprzywilejowaniu jej w imporcie towarów do Europy oraz wpisaniu znacznej kwoty do planowanego na lata 2028-2034 budżetu unijnego. Węgrzy nazywają ten budżet ukraińskim, nie bez powodu.
Zdelegalizować stronników Putina
W Polsce taką siłą polityczną, która miałaby wpisywać się w ten szablon jest Konfederacja Korony Polskiej. Minister Spraw Zagranicznych i Administracji Marcin Kierwiński twierdzi, że partia to zbliża się do granicy po przekroczeniu której może zostać zdelegalizowana. Konkretnie miał on na myśli zarzut, który nazywa się “wspieraniem Putina”. Jak wyżej przedstawiono taki zarzut stawia się za krytyczne podejście do bezrefleksyjnie proukraińskiej polityki, która doprowadziła do wyssania z budżetu państwa ogromnej sumy. “Wspieranie Putina” polega na tym, że apeluje się o nie podżeganie do wojny, a podżega się do pokoju, co przecież oficjalnie na antenie uznano za największe niebezpieczeństwo. Sam zarzut może być tylko pretekstem do zamknięcia ust tym, którzy nawołując do zmiany polityki z prowojennej na pragmatyzm, dyplomację i układanie sobie na nowo stosunków z Białorusią ale i Rosją, naruszają interesy elit europejskich, którym kontynuowanie wojny jest na rękę. Usiłowanie zdelegalizowania partii politycznej na podstawie takiego zarzutu jest bowiem sprzeczne z konstytucją, której tak gorliwie nie raz politycy obecnie rządzącej koalicji bronili.
Łamanie wolności
Artykuł 58 Konstytucji mówi o tym, że “zapewnia się wolność zrzeszania się. Zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z Konstytucją lub ustawą”. Natomiast sam najwyższy akt prawny Rzeczypospolitej Polskiej w artykule 13 informuje, że “Zakazuje istnienia partii politycznych, których program lub działalność opiera się na totalitarnych metodach i praktykach działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu”. W przepisach Kodeksu Karnego natomiast artykuł 256 informuje, że “Obejmuje zakaz propagowania nazistowskiego, komunistycznego, faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa”. Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego “Zakazuje propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej”. Oprócz tego również “Zakazuje wznoszenia pomników upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny, z pewnymi wyjątkami”. W żadnym z powyżej podanych przepisów nie ma żadnego zakazu “wspierania Putina”, szczególnie że w latach gdy tworzono Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej był on nieznanym nikomu członkiem administracji ówczesnej prezydenta Federacji Rosyjskiej Borysa Jelcyna. Nic nie wiadomo także na ten temat aby Władimir Putin był zwolennikiem ustroju komunistycznego, nie wchodząc teraz w zagadnienia w podanych artykułach, które są bardzo ogólnie i mogą być taktowane przez sądy bardzo arbitralnie. Biorąc pod uwagę powyższe artykuły i sprzeczne z tym zamiary rządzącej koalicji jest to łamanie wolności zapisanych w najwyższym akcie prawnym naszego kraju. Jest to także działanie na rzecz obcych interesów, których przedstawiciele widocznie nie życzą sobie aby ktoś przeszkadzał im w ich realizowaniu na terenie Polski.
Działanie przeciwko sobie
Najnowsze sondaże wskazują na to, że ewentualne wybory do parlamentu wygrałaby Koalicja Obywatelska. Jednak wynik pokazuje, że miałaby ona problem z utrzymaniem się przy władzy. Dostaliby oni 38 proc. głosów, a Prawo i Sprawiedliwość otrzymałoby niecałe 28 proc. Konfederacja dostać by miała niecałe 14 proc. głosów, natomiast Konfederacja Korony Polskiej miałaby szansę na prawie 9 proc., co wskazuje na największy wzrost ze wszystkich partii, bo o ponad 2 proc. Oprócz tego jej wynik może być niedoszacowany. Koalicja Obywatelska łamiąc podstawowe prawa do zrzeszania się może dodatkowo działać przeciwko sobie, gdyż część wyborców może się od niej odwrócić jeśli będzie miała zamiar zdelegalizować działają partię polityczną na podstawie zarzutów, które są wybitnie arbitralne, absurdalne, a przede wszystkim nie wskazują na łamanie prawa. Innym problemem dla tego ugrupowania może być fakt, że obecny rząd nie uznaje Trybunału Konstytucyjnego, a to właśnie ten organ może taką partię polityczną zdelegalizować. Pytaniem pozostaje czy ten nielegalny czyn, może być w ogóle realny.




