Jakub Wozinski w najnowszym wydaniu “Do Rzeczy” wskazuje na to, jak przy pomocy kolejnego mechanizmu Polska będzie zadłużana do 2070 r. Tusk ogłosił sukces po wizycie Ursuli von der Leyen, że otrzymamy największą kwotę na rozbudowę polskiej armii. Ma to wzmocnić obronę powietrzną, przeciwrakietową oraz systemy artyleryjskie. Oprócz tego rząd ma dokonać zakupów amunicji, dronów i systemów antydronowych. Program paradoksalnie nazywa się SAFE co oznacza w przełożeniu na język polski “bezpieczny”, choć autor odczytuje to, że de facto jest to orwellowskie przykrycie jego przeciwieństwa, czyli ogromnego niebezpieczeństwa dla przyszłości państwa polskiego.
Ekspresowe tempo prac
Komisja Europejska wykorzystuje lęki antyrosyjskie aby móc budować superpaństwo. Pod pretekstem troski o polskie państwo likwiduje się stopniowo jego niezależność. Choć jak przypomina autor, Tusk twierdzi że to naturalnie Polska sama miała wywalczyć pieniądze z tego programu dzięki przewodnictwu w Radzie UE. W czerwcu 2021 r. Komisja Europejska miała wyemitować obligacje w ramach Funduszu Odbudowy, ale nikt nie chciał się na nie skusić, wraz z rządem Morawieckiego. Sytuację zmieniła ponowna prezydencja Trumpa. Antytrumpowska histeria spowodowała zwarcie w szeregach aby budować europejskie superpaństwo. Artykuł pokazuje, że awantura Żełeńskiego z Trumpem była celowym zagraniem, aby później wspólnie z eurokratami wystąpić w Londynie , którzy dzięki temu mogli ogłosić wzięcie na swoje barki kwestii bezpieczeństwa w Europie. To dało asumpt do ogłoszenie przez Ursulę von der Leyen planu ReArm Europe, a później przedstawiono zarys SAFE. Rada Unii Europejskiej zatwierdziła go 29 maj. 23 czerwca natomiast opublikowano harmonogram emisji wspólnego długu. Pierwsze obligacje pojawiły się w sprzedaży 20 października. Łączna wartość wspólnego długu wynosi 150 mld euro.
W poszukiwaniu pretekstu
Autor nazywa tenże fundusz imieniem Żełeńskiego, gdyż odegrał on rolę męczennika, aby móc legitymizować powstanie takiego funduszu. Wcześniej jednak mocno starano się aby mógł on powstać. Szukano wyraźnie powodu do tego. Raport Draghiego sprzed roku apelował o emisję kolejnych transzy długu, ale zignorowano ten fakt. Proponowano także specjalne pakiety obligacji krajów członkowskich jako osobny instrument finansowy. Innym pretekstem do wspólnego zadłużania był Fundusz Krytycznych Technologii oraz polityka klimatyczna. Natrafiano jednak na opór niektórych państw. Dopiero udana histeria z koronawirusem uruchomiła mechanizm zadłużania. Teraz dołożono do tego seans zbiorowej nienawiści wobec Trumpa oraz wizji wycofania się USA z Europy.
Gdzie tkwi niebezpieczeństwo dla Polski
Wydatkowanie środków na bezpieczeństwo Polski ma pozostać w gestii Brukseli. Dochodzą do tego ograniczenia związane z tym, że 65 proc. środków z SAFE trzeba wydać w krajach Unii Europejskiej, na Ukrainie, Islandii, Norwegii bądź Liechtensteinie. Narzucone przez Brukselę parametry przy ubieganiu się o środki faworyzują niemiecki i francuski przemysł zbrojeniowy. Program SAFE ma być spłacany dodatkowo do 2070 r. Złudzenia o tanim kredycie mogą prysnąć gdy przekonamy się o kryzysie zadłużenia w strefie euro. Zadłużamy się bowiem z krajami niewypłacalnymi jak Francja czy też Hiszpania. To oznacza, że można zapomnieć o niskich odsetkach. Państwa dodatkowo będą mogły być zadłużane poza tradycyjne reguły finansowe. Przypisuje sie dług unijnemu superpaństwu. Tusk przy rekordowym długi i deficycie serwuje Polsce więcej długu oraz wydatków. Przy gorszej rentowności obligacji NextGenerationEU Niemcy nie wzięły nawet 1 euro z programu SAFE. My natomiast zadłużamy się po wyższych kosztach. Dostając złudne poczucie bezpieczeństwa poprzez wydawanie pieniędzy na bezpieczeństwo, dajemy największy wkład w swoje zniewolenie.
W pułapce
Polska może być przez to szantażowana. Gdy zmieni się w naszym kraju władza to ponownie fundusze mogą być zablokowane dzięki różnym pretekstom związanym z praworządnością, prorosyjskością, bądź homofobią. Wydatki na obronność to istotna część budżetu i w związku z taką sytuacją, gdzie uzależniamy wydatki na wojsko od kredytów, nie mogąc produkować własnego uzbrojenia narażamy nasz kraj na zagrożenie. Autor wiąże wyjście z tej sytuacji z kryzysem finansów publicznych. Powołuje się na ekspertów, którzy twierdzą, że mamy do czynienia z piramidą finansową. Ciągłe zwiększanie długu może po prostu napotkać na opór. We wniosku twierdzi on, że przyłączenie się do programu SAFE, który daje szansę na dozbrojenie się, stajemy się bezbronni wobec centralistycznych zapędów Berlina. Dlatego też jego zdaniem nazwa funduszu powinna brzmieć UNSAFE.




