Kończący niedawno drugą, a zarazem ostatnią kadencję prezydencką, Andrzej Duda, był oskarżany wraz z całym ugrupowaniem do którego należał i z którego został wysunięty na front walki o prezydenturę o bycie rosyjskim agentem. Paranoja oskarżeń o to, że sprzyja się Rosji w nie wiadomo jaki sposób tyczy się w zasadzie obydwu głównych sił politycznych w Polsce. PiS potrafiło operować w propagandzie kilkoma tymi samymi zdjęciami, na których Tusk stoi w Smoleńsku z ówczesnym premierem Rosji Putinem, na którym rzekomo w szyderczy i triumfalny sposób mieli się śmiać, wyrażając przez to radość z powodu śmierci ich zdecydowanego wroga. Z drugiej strony nie wiadomo na jakiej podstawie o to samo potrafiono oskarżać poszczególnych polityków PiS, którzy jednak przy bliższym przyjrzeniu się realizowali zawsze politykę obłędnie antyrosyjską, oprócz tego w bezgraniczny sposób przyjmując postawę mocno służalczą wobec Stanów Zjednoczonych.
Prezydent na telefon
Jak celowo dezinformowano bądź nieświadomie i w niezbyt inteligentny sposób wprowadzano w błąd opinię publiczną takimi oskarżeniami wobec prezydenta Dudy można się przekonać po kolejnych rewelacjach jakie ujawniono i to wśród polityków obecnej partii opozycyjnej, która jeszcze niedawno rządziła wraz ze swoimi przystawkami oraz prezydentem Andrzejem Dudą. Mniej znany poseł PiS Dariusz Stefaniuk ujawnił, że Andrzej Duda nie zawetowałby ustawy “lex TVN” gdyby Georgette Mosbacher do niego nie zadzwoniła. Identycznie miano postąpić z ustawą Przemysława Czarnka, który zaproponował ustawę dotyczącą oświaty. W tym przypadku również Andrzej Duda okazał się prezydentem na telefon. Pierwsza ustawa naruszać miałaby interesy wielkiego koncernu amerykańskiego, dlatego też ingerować ona miała w to czy Duda powinien tą ustawę zawetować. Natomiast wetowanie ustaw dotyczących oświaty, które robił Przemek Czarnek, dokładnie tak samo się odbywało. Ambasador amerykański też zadzwonił do polskiego prezydenta i powiedział: „wiesz, ale tu jednak środowiska LGBT trochę źle będą traktowane w tej ustawie”. A przecież dodatkowo jako że Polska chciała być sojusznikiem Stanów Zjednoczonych po wsze czasy, to dostosowała się one do tego, że brak ulegania i zgody na wszystko mogłoby się skończyć niedobrze dla ówczesnych rządów. Wtenczas dodatkowo Biden oznajmił, że bycie sojusznikiem jego kraju, oznacza akceptację tejże tęczowej ideologii.
Master and servant
Zespół muzyczny Depeche Mode jest wykonawcą piosenki, którą można z oryginalnego tytułu “Master and servant” przetłumaczyć na “Pan i sługa”. Taka oto zależność istniała już ponad 30 lat, po tym jak choćby Polska przyjęła bezalternatywny wektor skierowany wyłącznie za ocean. Niezorientowanym bądź uwiedzionym propagandą ludziom ciężko jest uzmysłowić sobie, że oskarżenia o bycie rosyjskim agentem wobec polityków PO czy PiS, świadczy o zatrzymaniu się kalendarza co najmniej 40 lat wstecz oraz ignorowaniu powyżej przytoczonych faktów. Tego typu ślepotę powiększa emocjonalny charakter odbiorcy z powodu dezawuowania kandydata z konkurencyjnej strony przez ośrodki propagandowy, co jest w dodatkowy sposób dyskredytujące gdy użyje się broni psychohistorycznej i oskarży jeśli nie o agenturalność to co najmniej o kontakty z politykami bądź z kimkolwiek z Rosji. To wystarczy aby być całkowicie odpornym na jakąkolwiek powszechnie dostępną wiedzą, która udowadnia, że obecnie całkowicie zależymy od tego co nam nakaże obecny prezydent USA. Z resztą wspomniany poseł Stefaniuk stwierdził dopytywany czy w przypadku obecnego prezydenta sytuacja z telefonem z ambasady USA się nie powtórzy: “Myślę, za zadzwoni. Tylko to jest pytanie o polskiego prezydenta. Co polski prezydent zrobi. Jeżeli nie będzie uzgodnień między prezydentem a rządem, że gramy w jedną trąbkę, to każdy ruch jest bez sensu”.




