Od czasu objęcia po raz drugi urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa, nie raz padała kwestia związana z przerzuceniem na barki Europy większych kosztów utrzymania NATO. Trump nie raz z pogardą mówił o tym, że kraje będące członkami NATO powinny same o siebie zadbać, a do budżetu NATO-wskiego dokładać się bardziej w taki sposób aby kupować zza oceanu więcej broni. Wielokrotnie również padała sugestia, że Trump mógłby ogłosić wyjście Stanów Zjednoczonych z samego sojuszu, co znacznie osłabiłoby jego możliwości, narażając na zderzenie się z faktem, że potencjał jego w porównaniu z rosyjskim będzie w takiej sytuacji bardzo słaby. Najnowsza Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych dodatkowo dała do zrozumienia, że Europa jest na 3 miejscu, pod względem zainteresowania ze strony Waszyngtonu, a więc także pod względem zainteresowania się NATO. Tym czasem zwolennicy utrzymania kursu NATO wraz ze Stanami Zjednoczonymi mogą mieć poważny problem.
Republikański kongresman chce wyjścia z NATO
9 grudnia amerykański kongresman Thomas Massie przedstawił projekt ustawy o usunięciu Stanów Zjednoczonych z NATO. Uważa on NATO za relikt zimnowojenny. To oświadczenie przypomina zalecenie sprzed kilku miesięcy Xi Jinpinga, który stwierdził że należy porzucić zimnowojenne myślenie, co jak widać trafiło na podatny grunt. Powiedział on, że jego kraj powinien wyjść z NATO i przeznaczyć pieniądze na obronę jego kraju, a nie “socjalistycznych krajów”. Jak przypomniał, NATO zostało stworzone dla przeciwstawienia się Związkowi Radzieckiemu, który upadł ponad 30 lat temu. “Od tego czasu udział USA kosztował podatników biliony dolarów i nadal ryzykuje zaangażowaniem USA w wojny zagraniczne. Nasza Konstytucja nie upoważniła do stałego zaangażowania zagranicznego, przed czym wyraźnie ostrzegali nas nasi Ojcowie Założyciele. Ameryka nie powinna być światowym kocem bezpieczeństwa – zwłaszcza gdy bogate kraje odmawiają płacenia za własną obronę”.
Co oznacza ustawa NATO
Kongresman powiedział, że ustawa ta oznacza, że prezydent miałby formalnie powiadomić o wycofaniu się Stanów Zjednoczonych na mocy artykułu 13 Traktatu Północnoatlantyckiego. Oprócz tego ma ona stwierdzać, że pierwotny cel NATO nie jest zgodny z obecnymi interesami bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Do tego stwierdza się, że europejscy członkowie Paktu Północnoatlantyckiego dysponują wystarczającym potencjałem ekonomicznym i wojskowym aby zapewnić sobie obronę. W aspekcie ekonomicznym natomiast “zapobiega wykorzystywaniu funduszy amerykańskich podatników na wspólne budżety NATO, w tym budżet cywilny, budżet wojskowy oraz Program Inwestycji w Bezpieczeństwo”. Wyraźnie widać więc intencję, że Stany Zjednoczone chcą uświadomić Europie, że w nowym porządku i architekturze bezpieczeństwa nie ma miejsca na zimnowojenne myślenie, które jest ahistoryczne. To oznacza, że przestarzałe struktury mogą zostać zlikwidowane, co oznacza że jeśli padł Blok Wschodni oraz rozwiązany został Układ Warszawski, to rozpaść może się także Zachód rozumiany dotychczas jako Unia Europejska oraz Stany Zjednoczone z ruchem pięciu oczu, a także NATO. Możliwe że w połączeniu tego z ogłoszoną strategią amerykańską jesteśmy właśnie świadkami rozpadu całkowitego postjałtańskiego porządku, który może doprowadzić do rozpaczy, tych wierzących w trwałe, wieczne sojusze oraz osamotnienia państw, które miały nadzieję, że istnienie wiecznego parasola ochronnego, który miałby trzymać nad nimi Waszyngton. Polska opiera się obecnie na prowojennej Europie, ale w przypadku powrotu do władzy PiS-u mogłaby zostać osamotniona strategicznie.




