Fico prosto w oczy

Fico krytykuje Zachód za wykorzystanie Słowacji

Premier Słowacji Robert Fico nie zwykł jest w ostatnim czasie zajmować innego niż twarde stanowisko wobec zarówno samej Ukrainy jak i wojny toczącej się głównie na jej terenie. Słowacki polityk tym razem powiedział, że Zachód zwyczajnie wykorzystał Słowację do osłabienia Rosji. To wszystko zdaniem obserwatorów wywołało ostry konflikt między południowym, a wschodnim sąsiadem Polski. Przypomniał on znany powszechnie fakt, że wojna mogła się zakończyć po dwóch miesiącach ale pozwolili na to zachodni politycy. Pytaniem pozostaje z jakiego powodu strzelano do Roberta Fico 15 maja 2024 roku próbując ewidentnie pozbawić go życia. Może przyczyn należy szukać właśnie w tego typu retoryce sprzeciwiającej się permanentnie angażowaniu się Słowacji w tą wojnę i mówienie rzeczy, które obiektywnie patrząc są prawdą.

Naruszanie interesów

Także inne wypowiedzi stają w kontrze z interesami grup, które korzystają na ciągłym utrzymywaniu Ukrainy w konflikcie z Rosją. Fico bowiem powiedział, że wszyscy już wiedzą, że konflikt ma poważne korzenie w niedawnej historii, nie ma dla niego militarnego rozwiązania, a członkostwo w NATO jest dla Ukrainy niemożliwe. Ukraina jego zdaniem i tak ucierpi, bez względu na to jak zakończą się negocjacje 15 sierpnia na Alasce. Fico bronił prawa do własnej opinii po atakach ze strony Ukrainy w jego stronę z powodu jego niewygodnych wypowiedzi. Stwierdził on bowiem, że “jako premier suwerennego kraju zachowam prawo do wolności słowa i odmiennego zdania, nawet jeśli powoduje to niepokój wśród moich kolegów w UE i sąsiedniej Ukrainie”. Do tego broniąc swoich interesów oskarżył Żełeńskiego o wstrzymanie dostaw gazu do jego kraju.

Pod prąd globalistycznym zapędom

W dyskursie Roberta Fico widać wyraźnie suwerenistyczny kurs. Obecny jest on nie tylko w wymienionych kwestiach nieangażowania się w konflikt ukraińsko-rosyjski, ulegania antyrosyjskiej narracji oraz obrony gazowych interesów swojego kraju. Dotyczy to również polityki wewnętrznej kraju. Kurs wewnętrzny dotyczy zmiany konstytucji mającej gwarantować nadrzędność prawa krajowego nad unijnym, a do tego ma ona mieć charakter konserwatywny, czyli ustalać że są dwie płcie oraz poszerzyć kontrolę państwa nad edukacją oraz adopcją. Słowacki premier podkreśla w tym przypadku, że jest to tarcza przeciwko progresywnej ingerencji Brukseli oraz element obrony tożsamości narodowej. Znów w mediach można zauważyć, że tego typu polityka Roberta Fico nazywana jest populistyczną, co ma u odbiorcy wywoływać wartościujące podejście do tego przywódcy, jako kogoś działającego negatywnie na rzecz europejskiej wspólnoty oraz dobra Ukrainy, gdyż w powszechnej retoryce mainstreamu porządek rzeczy jest permanentnie odwracany. Propaganda nakazuje myśleć, że najpierw istnieją interesy Unii Europejskiej obecnie niemalże na równi z Ukrainą, a dopiero później jakiekolwiek inne, w tym narodowe oraz mieszkańców Słowacji. Dlatego też polityka słowackiego premiera jest tak mocno krytykowana i krytykowana będzie nadal. Szczególnie, że duża część Europa znalazła się w mocnej niepewności przed szczytem Trump-Putin, który ma się odbyć 15 sierpnia na Alasce. Zrozumiały staje się także atak władz ukraińskich na Roberta Fico, jeśli także ona nie może być pewna tego co ustalą przywódcy Rosji oraz USA, po tym jak stwierdzono że Żełeński jest do tego niepotrzebny.

.

Dodaj komentarz

Related Post