Premier Indii Naredna Modri oświadczył, że 31 sierpnia pojedzie do Chin. Będzie to pierwsza od 5 lat wizyta przywódcy Indii w Chinach. Podróż do Chin wiąże się z corocznym szczytem Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Spotkaniu w Tiencinie ma przewodniczyć sam Xi Jinping. A wszystko to pomimo napięcia między obydwoma mocarstwami. Jednak sama wizyta ma także drugą przyczynę. Jest to efekt kolejnej, nieskutecznej próby Trumpa ukarania cłami Indii. Miała to być jego odpowiedź na brak wyrażenia woli podporządkowania się Indii. Tego typu nieskuteczna, nieudolna wojna celna była prowadzona za pierwszej kadencji Trumpa także wobec Chin. Obecnie Stany Zjednoczone także próbowały wpływać na Chiny groźbami podobnych instrumentów mających hamować rosnące wpływy chińskie. Zamiast jednak jakichś negatywnych konsekwencji wobec obydwu krajów Trump spowodował zbliżenie ich do siebie.
5 lat po krwawym, dziwnym konflikcie
W czerwcu 2020 roku w dolinie rzeki Galwan w Ladakhu, w bójce żołnierzy zginęło 20 Hindusów oraz 4 Chińczyków. Były to pierwsze od 45 lat starcia żołnierzy tych krajów. Co bardzo ciekawe śmiertelne ofiary były pomimo nie używania przez obydwie strony broni palnej. Często w tym miejscu napięcia oraz kłótnie kończyły się bijatykami, dlatego też zabronione było posługiwanie się na tym przygranicznym terenie bronią, gdyż groziło to wtedy wymianą ognia. Co skutkowałoby konfliktem na większą skalę. Tak więc konflikt zakończył się stosunkowo szybko. A żołnierze mieli dodatkowo zginąć w absurdalny sposób. “Indusi i Chińczycy spotkali się na zboczu górskim ponad Galwanem 15 czerwca późnym popołudniem lub może nawet po zachodzie słońca. W tych warunkach łatwo się potknąć i spaść w otchłań, zwłaszcza kiedy jednocześnie trzeba się szamotać z innym żołnierzem. Nie wiadomo, na jakiej wysokości nad korytem Galwanu doszło do walki, jednak wiadomo, że wielu żołnierzy spadło z dużej wysokości na lód i skały oraz wprost do rzeki”. Ostatnim absurdem był fakt, że do starć doszło podczas rozmów deeskalacyjnych.
Wspólny przeciwnik zbliża
Do pewnego zbliżenia obydwu krajów doszło jesienią poprzedniego roku. Wtedy to zawarto porozumienie w sprawie patrolowania granicy w Himalajach. Co miało doprowadzić do uregulowania konfliktu. Mówi się o tym, że Białoruś przez konfrontacyjną politykę Zachodu została mocniej wepchnięta w objęcia Rosji, choć zwyczajnie miała doświadczenia z ostatnich kilkunastu lat gdy próbowano kilkukrotnie zmienić u niego władzę. I nie musiała wcale w te objęcia iść, tylko zwyczajnie wiedziała komu może zaufać. Indie po doświadczeniach ze Stanami Zjednoczonymi oraz dziewiętnastowiecznych doświadczeniach z Brytyjczykami także wiedzą doskonale, że pozostaje im ocieplić stosunki z Chinami, co może wzmocnić obydwa kraje, a także BRICS. A to na pewno będzie kolejnym problemem dla Trumpa wyobrażającego sobie, że może starymi metodami próbować osiągać swoje cele, mając za przeciwników światowe mocarstwa.




