Jeszcze ponad 3 lata temu zanim najbardziej popularny wirus zniknął pod kołami rosyjskich czołgów uznawano, że wszelkie podważanie dogmatów dotyczących tego co określano mianem pandemii jest uznawane za oznacza herezję, którą określano różnymi słowami. Można więc było zostać “szurem”, “foliarzem”, “antyszczepionkowcem”, “wyznawcą teorii spiskowych”, “płaskoziemcą”. Kwestionowanie skuteczności masek, dystansu, kwarantanny, a w końcu także preparatów, które nam proponowano i podawano jako kolejne dawki szczepionki uznawano za coś niedopuszczalnego i proponowano aby takie osoby jeśli nie karać za podważanie “nauki”, to chociaż usuwać z przestrzeni publicznej, z kręgów towarzyskich, przyjacielskich.
Prawda sama się obroniła
Często musi minąć trochę czasu aby w końcu zaczęto mówić rzeczy, o których wcześniej mówić nie można było, a które byłyby rehabilitacją tych, którzy byli sceptyczni wobec narzucanych myślowych schematów oraz bezprawnych praktyk władzy oraz policji. W Polsce NIK opublikowała druzgocący raport wobec tego jak przewalano pieniądze podczas “pandemii” oraz bezprawnie prześladowano na różne sposoby obywateli Polski. Natomiast Komisja Europejska doszła do podobnych wniosków, co przyznał jeden z członków tej komisji. Wniosków które jak przypomniano we wstępie byłyby niepożądane w mainstreamie jeszcze właśnie ponad 3 lata temu. Przyznano bowiem na zebraniu Komisji Europejskiej, że wprowadzane na rynek szczepionki zostały przyznane bez kompletnych danych dotyczących bezpieczeństwa populacji.
Sierpniowe pytanie
Zanim więc w Polsce Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła swój druzgocący raport na temat “pandemii”, to już w sierpniu europoseł Gerald Hauser zadał pytanie, na które musiała odpowiedzieć Komisja Europejska. Zapytał on bowiem: “Dlaczego Komisja nie poinformowała obywateli, że skuteczność i bezpieczeństwo szczepionki genowej – zgodnie z zapisami Traktatu – nie są gwarantowane?”. Wszystko to było skutkiem tego, że podpisana umowa w sprawie szczepionek była podsumowana stwierdzeniem, że „państwa członkowskie akceptują, że długoterminowe skutki i skuteczność szczepionki są nieznane i że mogą wystąpić nieznane skutki uboczne”. Do tego Komisja Europejska przyznała się, że nie posiada ona takich danych.
Króliki doświadczalne
Przyznano w końcu, że szczepionki wiążą się z pewnym ryzykiem. Przyczyną tego, że wysłano w obieg preparaty o takim charakterze był fakt, że wydano zezwolenie na wypadek sytuacji nadzwyczajnej. Można zestawić to samo przyznanie się do winy z obelgami jakie dotykały ludzi nie chcących ufać zapewnieniom lekarzy, polityków, a już tym bardziej różnych celebrytów nakłaniających do zdecydowania się na ukłucie strzykawką, przez którą podawano coś co dla wielu okazywało się czymś niepewnym. Komisja Europejska napisała bowiem, że: “Pierwsze szczepionki przeciwko COVID-19 uzyskały warunkowe pozwolenie na dopuszczenie do obrotu, specjalny rodzaj pozwolenia, który ułatwia dostęp do leków niezbędnych do zaspokojenia potrzeb medycznych, na przykład w sytuacjach nagłych, takich jak pandemia COVID-19, gdy pełna dokumentacja danych nie jest jeszcze dostępna. Organy regulacyjne mogą skorzystać z tej opcji, aby dopuścić takie leki do obrotu, gdy wystarczające dane wykażą, że korzyści płynące ze stosowania leku przewyższają ryzyko, przy czym wymagane są ścisłe zabezpieczenia i kontrole po wydaniu pozwolenia”. Europoseł skwitował to wnioskiem, że Komisja Europejska przyznała pierwszy raz, że Ci którzy poddali się presji i pozwolili podać sobie preparat byli królikami doświadczalnymi. “Setki milionów Europejczyków zostało w ten sposób poddanych leczeniu niewłaściwie przetestowanymi szczepionkami – mimo że od dawna wiadomo było, że COVID-19 jest mniej niebezpieczny niż grypa”.
Chęć zapobiegania
Oprócz więc ujawnienia tego typu kompromitujących Komisję Europejską faktów austriacki działacz Wolnościowej Partii Austrii chce analizować wszystkie dostępne i dotychczas niepublikowane dane dotyczące szczepionek. Chciałby się on dowiedzieć jakie były ryzyka oraz korzyści, rejestrowanie skutków ubocznych oraz potencjalnych zanieczyszczeń. Oprócz tego chce on zbadać los mRNA oraz białek kolczastych w organizmie. Powołując się na zniesienie w Stanach Zjednoczonych łatwego dostępu do awaryjnych szczepionek dla dorosłych oraz dzieci Hauser chciałby się dowiedzieć poprzez wniosek do Komisji Europejskiej “czy zatwierdzenia szczepień przeciwko COVID-19 dla niemowląt, dzieci, kobiet w ciąży i osób zdrowych również zostaną teraz cofnięte”. Do tego chciałby się on dowiedzieć kto odpowiada za w Komisji Europejskiej za ewentualne szkody, które wywołuje szczepionka. Ważnym jest dla niego także rozstrzygnięcie tego co Komisja uważa w sprawie braku opublikowania danych dotyczących bezpieczeństwa oraz skuteczności preparatów. Zaapelował on naturalnie także w tej sprawie aby wycofać się z kolejnej polityki mającej zatwierdzi kolejne szczepionki aby zwyczajnie chronić populację. Przypomnieć tu warto, że takie sprawy potrafiła w prywatnych smsach negocjować przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.




