Obawy o wybuch światowej wojny, która zdaniem wielu zbliża się dużymi krokami przejawiają się ogromnymi zbrojeniami, które odbywają się w każdym zakątku świata. Stany Zjednoczone od dawna już zbliżają się z oficjalnymi wydatkami na tą branżę do wysokości 1 bln dol. rocznie. Podobne kwoty wydają gdy spojrzy się na siłę nabywczą pieniądza w tych krajach Rosja oraz Chiny. Z produkcją mają zamiar ruszać także kraje europejskie, które jednak deklarują cały czas pomoc Ukrainie, a do tego są chętne kupować broń ze Stanów Zjednoczonych, byleby nie zgasł ogień na wschodzie Ukrainy. W najbliższych latach plan zakłada wydanie w tym celu ponad 300 mld euro, a budżet Komisji Europejskiej na najbliższe lata ogromną część ma przeznaczyć paradoksalnie właśnie na Ukrainę, która przecież nie jest ani członkiem Unii Europejskiej, ani NATO, a mówi się o niej, że to właśnie wobec tego kraju stosuje się art. 5 NATO.
Dzisiejsza sytuacja jak 1939 rok
Szef Pentagonu twierdzi, że obecna sytuacja międzynarodowa przypomina tę, która geopolitycznie kreowała architekturę bezpieczeństwa czy też niebezpieczeństwa w 1939 r. Dlatego też apeluje on o to, aby przestawić amerykański system zamówień obronnych na tory wojenne. Zarazem ostrzegał on, że przeciwnicy USA mieliby się szybko zbroić. Nie dziwi taka panika, szczególnie że Rosja posiada od dawna hipersoniczne pociski, a informacja którą przekazał Putin o masowej produkcji Oresznika oraz skonstruowaniu także innego pocisku nowego typu nie mogła przecież pozostać bez odpowiedzi Stanów Zjednoczonych. Przemawiać miał on do przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego, wyższych oficerów oraz członków Kongresu. Całe zdarzenie odbyło się w Akademii Marynarki Wojennej Fort McNair w Waszyngtonie.
Przeciw wszelkiej agresji
Tradycyjnie nie mogło obyć się bez urządzania projekcji w amerykańskim stylu, polegającej na tym aby budować stan permanentnego zagrożenia, a w związku z tym uzasadniać kolejny wzrost wydatków wojennych. Dlatego też mówił on o tym, że siły zbrojne potrzebują wszystkich możliwości aby powstrzymać wszelką agresję. Ta agresja mająca zagrażać Stanom Zjednoczonym polega na zwiększaniu się wpływów gospodarczych Chin na świecie, wypieraniu amerykańskiego przemysłu, dzięki tańszym ale i dobrym odpowiednikom chińskim, uniezależnianiu się od różnych nacisków Stanów Zjednoczonych, ale i wzmacnianiu dzięki parasolom ochronnym, sojuszników uważanych za słabszych, jak choćby Wenezueli. To powstrzymanie “agresji” ma polegać na tym że Hegseth mówi tradycyjnie o tym, że jeśli zajdzie potrzeba zdecydowanie należy pokonać każdego wroga. Przywołał tutaj z tego powodu zarówno rok 1939 jak i 1981. Szybkie działanie ma być reakcją na przegrupowywanie się wrogów. Wygląda więc na to jakby nawoływał do działań wyprzedzających, co rodzi pytanie czy też jest to sygnał do zaatakowania Wenezueli, póki jeszcze Rosja całkowicie nie uzbroiła tego kraju w potrzebne im rakiety. Mówił tutaj, że przeciwnicy nie siedzą bezczynnie i wdrażają nowe technologie i to w tempie, które powinno otrzeźwić każdego Amerykanina. To właśnie mogło być nawiązaniem do posiadania przez Rosję kilku typów rakiet hipersonicznych ale i prezentacji nowego uzbrojenia przez Chiny na początku września br. przy okazji 80 rocznicy zakończenia najstraszniejszej wojny w dziejach. Jako, że jak twierdzi choćby Emmenuel Todd, że następuje klęska Zachodu, to możemy się spodziewać tego, że w najbliższym czasie takich spotkań oraz przemów będzie ze strony amerykańskiej bardzo dużo.




