Pokład bez austriackich rąk

Szwecja i Finlandia porzucają neutralność

Wojna potrafi “kruszyć” nawet najtwardsze serca. Szczególnie gdy wojna dotyczy walki o utrzymanie hegemonii w świecie. Wtedy nie ma miejsca na neutralność, zachowanie wstrzemięźliwości, prób trzymania się z daleka od różnych także gorących konfliktów. “Zrozumiały” to Szwecja oraz Finlandia. Pretekstem do porzucenia neutralności stała się wojna na Ukrainie. Obydwa kraje poczuły się na tyle “zagrożone”, że postanowiły porzucić wieloletnią politykę, w której praktycznie nie angażowali się i opowiedzieć się po stronie “wolnej Ukrainy” oraz walczącego za jej “wolność” Zachodu. Jawnym wskaźnikiem był moment gdy 17 maj 2022 roku ministrowie spraw zagranicznych Finlandii oraz Szwecji podpisali wnioski o przyjęcie do sojuszu północnoatlantyckiego. Ostatecznie Finlandia wstąpiła do Sojuszu Północnoatlantyckiego 4 kwietnia 2023 roku, natomiast Szwecja prawie rok później, bo 7 marca 2024 roku. Powodem miało być poszukiwanie gwarancji bezpieczeństwa ze strony NATO, choć wiadomo że słynny artykuł 5 i tak do konkretnej pomocy nie zobowiązuje.

Koniec neutralności Austrii?

W lipcu tego roku, dywagacje na temat przystąpienia do tego sojuszu pojawiły się także w Austrii. Tutaj także szuka się pretekstu pod hasłem “bezpieczeństwo”. Rozważa się to z powodu “coraz bardziej napiętej sytuacji międzynarodowej”. Główną rolę w budowaniu narracji mającej budować szerokie poparcie społeczne dla tego ruchu jest austriacka minister spraw zagranicznych – Beate Meinl-Reisinger. “W rozmowie z niemieckim dziennikiem Die Welt wyraziła gotowość do otwartej debaty na temat przyszłości austriackiej polityki bezpieczeństwa”. Uzasadnieniem było stwierdzenie to samo, które mogło być asumptem do wstąpienia do NATO Szwecji oraz Finlandii – że nie uratuje tych krajów neutralność. Tak jak właśnie owa neutralność miałaby nie uratować Austrii.

Większość przeciwko

Narrację, którą upowszechnia austriacka minister zainicjował jednak dyrektor Wiedeńskiej Akademii Dyplomatycznej Emil Brix. “Nieco wcześniej wyraził on pogląd, zgodnie z którym austriackie władze powinny co najmniej rozważyć dołączenie do NATO. Meinl-Reisinger odpowiedziała, że popiera rozpoczęcie debaty publicznej na temat przyszłości austriackiej polityki bezpieczeństwa i obrony. Podkreśliła, że obecnie ani w austriackim parlamencie, ani wśród społeczeństwa nie ma większości popierającej wejście Austrii do NATO, ewentualna debata może jednak przewartościować niektóre kierunki austriackiej polityki”. Można więc spodziewać się prób propagandowego oddziaływania na austriackie społeczeństwo aby wzmocnić poparcie dla tego typu przełomowej inicjatywy. Sprawdzono te metody na krajach skandynawskich, w których skutecznie udało się dzięki panowaniu nad nastrojami społecznymi spowodować, że wzrosło mocno poparcie dla tego ruchu od 2022 roku.

Psychoza jak zagrożeniem terrorystycznym

Po 2001 roku pretekstem do różnych zmian związanych z wprowadzaniem ograniczeń czy zakazów był atak na wieże WTC w Nowym Jorku. Rozpoczęło to tzw. walkę z terroryzmem, co było powodem do wkroczenia przez siły koalicyjne pod przywództwem amerykańskim do Afganistanu. Wtedy obowiązywała zasada “kto nie z nami, ten przeciwko nam”. Z “terroryzmem” walczyła przecież wtedy także Rosja, czy też Libia bądź Syria, a więc kraje nie będące tymi, które miałby Wujek Sam uważać za przyjaciół. W Stanach Zjednoczonych wprowadzono Patriot Act, które uznano nawet za nową wersję “Mein Kampf”. Obecnie zasada brzmi “wszystkie ręce na pokład”. Brakuje na nim jeszcze austriackich rąk, jednak jak się okazuje może i to da się zmienić. Pomimo, że wejście do sojuszu poparłoby obecnie zaledwie 14 proc. badanych. A wydatki na obronność wynoszą tylko 1 proc. PKB. W tym przypadku także można oczekiwać zmiany, gdyż Austria ma zamiar zwiększyć je dwukrotnie i wydawać na zbrojenia 2 proc. PKB, choć dopiero w 2032 roku, jak zaznaczył obecny kanclerz Christian Stocker, równoważący tutaj pogląd na temat akcesji do sojuszu, gdyż wyrażający swój sprzeciw wobec tego. Neutralność wpisana do konstytucji austriackiej, a będąca coraz bardziej podważana wejściem w 1995 roku do Unii Europejskiej, choć i też uzupełniania polityką partnerstwa dla pokoju, może jednak przejść do historii jeśli taka akcesja mogłaby przyspieszyć co przecież pokazały przykłady krajów skandynawskich.

Dodaj komentarz

Related Post