Próżne ostrzeżenia Orbana

Premier Viktor Orban przemawia podczas szczytu w Kopenhadze

Premier Węgier Victor Orban pojawił się w Kopenhadze podczas szczytu, na którym spotykają się premierzy państw. Spotkanie zostało zorganizowane w ramach Europejskiej Wspólnoty Politycznej. Węgierski przywódca stwierdził, że Brukselczycy chcą wojny. Powiedział on, że “sytuacja jest poważna. Na stole leżą propozycje jawnie prowojenne. Chcą przekazać Ukrainie fundusze UE. Próbują przyspieszyć akcesję Ukrainy wszelkimi możliwymi sztuczkami prawnymi. Chcą sfinansować dostawy broni. Wszystkie te propozycje jasno pokazują, że Brukselczycy chcą wojny. Będę stanowczo bronił stanowiska Węgier, ale ten szczyt dowodzi również, że nadchodzące miesiące będą naznaczone groźbą wojny”. Sam odrzucił on apel o członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, twierdząc że potrzeba Ukrainie strategicznego partnerstwa. Stwierdzenie, że Unia postanowiła pójść na wojnę uzasadnił wnioskiem, że na szczycie przedstawiono strategię dotyczącą pokonania Rosjan, która dla niego jest przerażająca.

Niedorzeczny mur dronów

Jego przerażenie dotyczy decyzji aby przyspieszyć technologie dotyczące technologii dronów oraz zwalczania dronów, a także wykorzystani unieruchomionych aktywów rosyjskich aby udzielić pożyczki Ukrainie, na dalszą walkę z Rosją. Mowa tutaj o europejskim murze dronów oraz programie Eastern Flank Watch. “Według Orbána ten kierunek jest szkodliwy dla Węgier i całej Unii Europejskiej. Premier zapowiedział, że partia rządząca złoży petycję przeciwko temu, co nazwał planami wojennymi UE”. Orban chce pokazać, że liczy się rzeczywiście ze słowem “demokracja” gdyż m zamiar uruchomić kampanię zbierania podpisów w swoim kraju, które miałyby wskazywać na sprzeciw wobec planów wojennych Unii Europejskiej. Uzasadnieniem tego co wydaje się nie do przyjęcia dla prowojennych eurokratów jest fakt aby użyć wszelkiej siły Węgier, by nie wtrącać się do tej wojny.

Nierealna jednobezmyślność

Orban zarzucił Antonio Coście, że jego plan jest martwy. Chodziło o jego sprzeciw dotyczący planu rozszerzenia Unii Europejskiej o Ukrainę. Przewodniczący Rady Europejskiej chciał bowiem znieść zasadę jednomyślności, która nie byłaby konieczna przy każdym procesie akcesyjnym. Absurdalność tego pomysłu polega na tym, że Orban przypomniał mu, że zmiana zasad wymaga jednomyślności. Dlatego też martwy jest plan zmiany zasad głosowania jak i plan przyjęcia Ukrainy o Unii Europejskiej. Dlatego też nierealną staje się jednobezmyślność polegająca na tym, że większość decydować ma o tym, że przyjmować mielibyśmy kraj w stanie wojny i przez to samemu jako wspólnota do tej wojny dołączając. “Premier Węgier powtórzył również swoje stanowisko, że zamiast pełnego członkostwa w UE, Ukraina powinna uzyskać strategiczne partnerstwo z UE, co nazwał lepszym pomysłem. Pełne członkostwo oznaczałoby, jego zdaniem, że „wojna wkroczyłaby do Unii Europejskiej”. Można odnieść wrażenie, że wymyślony plan dotyczący “muru dronów” powstał przy okazji rozdmuchanej afery z pojawiającymi się nie wiadomo skąd dronami w różnych europejskich miastach.

Nakręcanie histerii

Wiadomości polegające na stwarzaniu zagrożenia, choć przecież nie wiadomo nic o tym aby jakiś dron miał gdzieś spowodować jakieś szkody, przypominają sytuację z “pandemią” COVID-19. Wówczas także nakręcano celowo panikę. Efektem tej paniki było masowe robienie przez obywateli zakupów, co doprowadziło do tego, że znikał masowo z półek papier toaletowy bądź drożdże. W Danii zaobserwowano podobne zjawisko. “W Wolf Tactical sprzedaż liofilizowanej żywności kempingowej wzrosła o 400 procent, poinformował jej właściciel. Duńskie media donoszą, że w innych sklepach również 
nastąpił wzrost zapasów żywności awaryjnej , radia awaryjnego, ryżu i konserw z makreli” .
Na tego typu zarzuty o rosyjskie sprawstwo zareagował sam Władimir Putin odpowiadając na żartobliwe pytanie moderatora na spotkaniu Klubu Wałdajskiego o to “po co wysyła tyle dronów”: “Już nie będę. Ani do Francji, ani do Danii, ani do Kopenhagi, gdzie one tam jeszcze docierają? Do Lizbony. Jeśli poważnie: nie mamy nawet dronów, które by doleciały do Lizbony. Tam nawet nie ma celów, po co mielibyśmy coś gdzieś wysyłać”. Tak jak w przypadku apeli Putina na spotkaniu Klubu Wałdajskiego, także i apele Orbana będą ignorowane, a kolejna operacja psychologiczna pod kryptonimem wojna już dawno się rozpoczęła.

Dodaj komentarz

Related Post