Walka o trupy na Ukrainie


Tak jak odpady czy śmieci mogą być opłacalnym biznesem, który przynosić może ogromne zyski, tak samo człowiek może być opłacalnym towarem również po śmierci, niekoniecznie musząc tylko za życia sprzedawać swoją siłę roboczą oraz płacić podatki oraz za różne, permanentnie drożejące towary. Wiedzą o tym doskonale na Ukrainie, gdzie odbywa się istna bitwa o ciała zmarłych, których przecież w tym kraju nie brakuje. Rynek pogrzebowy miał się zamienić na Ukrainie w mafię łowców ciał. Walka toczy się o to, kto dostanie pierwszy wiadomość o zmarłym i zdobędzie rodzinę jako klienta. Mówi się o tym, że poluje się na ciała. Sytuacja wygląda wedle opisu jednego z Ukraińców: “To jak zwierzęta w dżungli. Lew dostaje najwięcej, hieny muszą zadowolić się tym, co zostanie”. Panuje więc dziki rynek o trupy. Przypomina to sytuację z jednego z odcinków serialu “Polskie drogi” gdy na koniec właściciel firmy pogrzebowej mocno podchmielony patrzy na niemieckich oficerów i krzyczy “że oni wszyscy będą kiedyś moimi klientami”. Jak widać rzeczywistość poprzedziła tutaj film.

Wzrost popytu wywindował ceny, informacja kluczem do kontaktu i klienta

Polowanie na ciała nie odbywałyby się bez uzyskania odpowiedniej informacji o zmarłym. To odbywać się ma na zasadzie układu z policją, lekarzami czy też kostnicami. Pracownik mówi o tym, że wszystkie firmy tak robią, bo inaczej by nie przetrwały. Opłata za informację o zmarłym kosztuje od 70 do 120 dol. Uzasadniane jest to tym, że jest to wymiana informacji, a nie korupcja. Uzasadnienie godne jednego z bohaterów serialu “Ośmiornica”. Antonio Espinoza, którego odwiedza komisarz Cattani chcący go poinformować, że przegrał grę informuje go, że teczki które ma na różne znane osobistości, nie służą szantażowi, ale wymianie handlowej. Wojna miała spotęgować to co istniało przed jej drugą fazą. Rynek pogrzebowy obejmuje 3000 firm, a to oznacza 2,1 mld hrywien rocznie. Ze wzrostem popytu wzrosły także ceny usług z 200 do 500-1000 dolarów, a ekskluzywne trumny kosztują o wiele więcej.

Rynek nie do uregulowania

Głównymi ofiarami tego procederu są naturalnie rodziny pogrążone w żałobie. Dla poległych wojskowych proponuje się podstawowy pakiet w wysokości 15 tys. hrywien. Określane jest to “taryfą dla bezdomnych”. Wymusza się na rodzinie opłatę za każdy element ponad podstawę. Pogrzeb, żałoba jest więc znakomitą okazją do wykorzystania tego stanu psychicznego przez załamaną rodzinę, która zapewne jest w stanie zapłacić każdą cenę za godny pochówek swojego zmarłego na froncie syna, męża czy też ojca. Takie są efekty tego, że czasem pracownicy firm pogrzebowych bija się w dosłownym tego słowa znaczeniu o klienta. Państwo naturalnie w tym nie uczestniczy gdy mielibyśmy mówić o jakiejkolwiek regulacji. Tutaj zwolennicy wolnego rynku mieliby powód do satysfakcji. Ukraińscy łowcy skór mogą działać bez ograniczeń. Powód jednak braku regulacji jest taki, że zbyt wiele osób z tego czarnego rynku śmierci czerpie zyski. Jest więc dla libertarian miejsce, w którym mogli by prowadzić swobodną działalność gospodarczą, ze wszystkimi brutalnymi metodami oraz możliwością wylecenia z gry.

Dodaj komentarz

Related Post