Bezkarnie walczyć za Ukrainę

Polski żołnierz na tle ukraińskiej flagi symbolizujący udział Polaków w wojnie

W walkach, które trwają w drugiej fazie wojny na Ukrainie walczy jak wiadomo dużo Polaków po obydwu stronach. Dane są bardzo różne, zarówno gdy mówimy o tych którzy jeszcze uczestniczą w bitwach na froncie, jak i tych którzy już tam polegli. Nic jednak nie wiadomo na temat tego aby którykolwiek z tych walczących po stronie Ukrainy miał ponieść w związku z tym jakieś konsekwencje. Prawo w tym przypadku wypowiada się przecież jednoznacznie. “Obywatel Polski może przyjąć służbę w obcym wojsku tylko po uzyskaniu zgody ministra obrony narodowej”. W lutym 2022 r. natomiast obowiązywała ustawa o powszechnym obowiązku obrony, która wymagała zgody ministra spraw wewnętrznych, po ówczesnym zasięgnięciu opinii MON oraz MSZ.

Zalegalizować i puścić w niepamięć

Jako że emocjonalne oraz polityczne zaangażowanie znacznej części klasy politycznej w Polsce pozycjonuje się po stronie ukraińskiej, w związku z tym Ci, którzy należą do koalicji rządzącej mają zamiar prawnie uregulować pobyt tych, którzy nadal znajdują się na froncie, naturalnie tylko po stronie “przyjaciela” zza Buga. “Posłowie KO proponują, by nie karać Polaków, którzy bez wymaganej zgody wstąpili do ukraińskiej armii po 24 lutego 2022 roku. Uczestnicy walk mieliby jedynie obowiązek poinformowania MON o swojej służbie po powrocie do kraju”. We wtorek mają się tym zająć komisje obrony oraz sprawiedliwości w Sejmie.

Absurdalne uzasadnienie

Projekt miał także swoje uzasadnienie, które miało wyjaśniać powód de facto ułaskawienia tych, którzy zaciągnęli się do obcych sił za granicą państwa i postanowili walczyć de facto w imię cudzych interesów. Jaka bowiem kara grozi za tego typu czyn? Artykuł 141 kodeksu karnego, mówiący o podjęciu służby w obcym wojsku wyraźnie informuje w paragrafie 1, że “Kto, będąc obywatelem polskim, przyjmuje bez zgody właściwego organu obowiązki wojskowe w obcym wojsku lub w obcej organizacji wojskowej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. W paragrafie 2 natomiast dowiadujemy się, że “Kto przyjmuje obowiązki w zakazanej przez prawo międzynarodowe wojskowej służbie najemnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Tym czasem uzasadnienie mówi, że “w istniejącym kontekście międzynarodowym, udziału polskiego obywatela w walce Ukrainy z rosyjską agresją nie sposób postrzegać jako naruszenia konstytucyjnych obowiązków wierności Rzeczypospolitej, troski o dobro wspólne ani – tym bardziej – obowiązku obrony Ojczyzny”.

Co jeszcze bardziej ciekawe “przebacza się i puszcza w niepamięć przestępstwa i wykroczenia polegające na wstąpieniu do ukraińskich sił zbrojnych bez zgody polskich władz w okresie od 24 lutego 2022 roku do końca 2026”. Ułaskawieni de facto mają więc być Ci, którzy walczyli w formacjach uznanych przez Rzeczpospolitą Polską, natomiast Ci którzy byli najemnikami, mogą zostać ukarani ze wspomnianego 2 paragrafu, artykułu 141 kk. Absurdalność uzasadnienia polega na tym, że przecież wierność Rzeczypospolitej polega na tym, że walczy się tylko wojsku polskim i przysięga raz na wierność Polski. Obowiązek obrony Ojczyzny zaś dotyczy obrony granic Polski, gdyż wojsko polskie ma funkcję obronną. A nic przecież nie wiadomo aby prawnie powstał już postulowany m.in. przez Marka Budzisza Ukropolin. Posłowie obecnej koalicji rządzącej chcą więc zalegalizować bezkarność, polegającą na walkach za obce państwo, a ideologia oraz interesy geopolityczne stają się ważniejsze od przepisów kodeksu karnego. Co będzie następne? Leczenie na koszt polskiego podatnika rannych bądź tych którzy wrócili do kraju z PTSD?

Dodaj komentarz

Related Post