Europa bardziej wspiera Rosję niż Ukrainę


Niedawno szwedzka minister spraw zagranicznych stwierdziła, że Europa wspiera w większym stopniu Rosję kupując od niej energię, niż pomaga finansowo Ukrainie. Powiedziała ona dokładnie, że “nie jest rozsądne, aby wsparcie UE dla Ukrainy od 2022 roku było mniejsze niż zakupy rosyjskiej energii. Teraz kraje UE muszą wykorzystać zamrożone rosyjskie aktywa z korzyścią dla Ukrainy. Rosja musi zapłacić”. Co ciekawe pomimo bodajże 18 pakietów sankcji, narracji która od ponad 3,5 roku uświadamia europejskie kraje, że należy całkowicie odciąć się od Rosji na polu politycznym, gospodarczym, kulturowym czy sportowym jednak nawet europejskie media potwierdzają ten fakt, że deklaracje rozmijają się z faktami, praktyka bowiem jest bezlitosna i nie ma możliwości uciąć całego handlu i zależności gospodarczej od Rosji, gdyż oznaczałoby to katastrofę i zupełne zaburzenie równowagi. Jak więc wygląda rzeczywista sytuacja związana z utrzymywanymi stosunkami z Rosją, o których wspomniała Maria Malmer Stenegard?

Spadek importu, który pozostał na wysokim poziomie

Wedle tego co powiedział szwedzka minister od początku Specjalnej Operacji Wojskowej Europa wsparła Ukrainę kwotą 187 mld euro. Natomiast sam import ropy oraz gazu wyniósł razem 201 mld euro. Doliczając do tego pozostałe towary, to zsumowana liczba wyniosła 311 mld euro. Postawiła więc wniosek, że negatywne wsparcie Ukrainy wynosi w związku z tym 124 mld euro. Publicyści portalu “Euronews” zbadali dane i po weryfikacji potwierdzili zgodność z rzeczywistością. Powołują się oni na dane Eurostatu, które mówią że od lutego 2022 r. import z Rosji spadł o 89 proc. ale i tak pozostał na wysokim poziomie. Powołując się na Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem podaję, że “od lutego 2022 r. państwa członkowskie UE zakupiły rosyjskie paliwa kopalne – wliczając ropę naftową, produkty rafinowane, gaz rurociągowy i skroplony gaz ziemny (LNG) – o wartości ponad 216 mld euro“. Pomimo spadku do najniższego poziomu miesięcznych dochodów Rosji od początku konfliktu z lutego 2022 r. nadal Unia Europejska jest największym nabywcą LNG. Niecały miliard euro miało zapłacić 5 krajów z Unii Europejskiej za LNG Rosji tylko w samym październiku. Oprócz wyklinanych Węgier i Słowacji, była to także Rumunia, Francja oraz Belgia. Oprócz tego gaz nadal ma stanowić 13 proc. importu do Unii Europejskiej, wobec 18 proc. w roku poprzednim. Oprócz tego gaz pozostał poza zasięgiem sankcji, które mają zacząć obowiązywać od 2027 r., a i tak Węgry tenże zakaz kwestionują. Import nie objęty sankcjami, a więc LNG, gazociąg TurkStream oraz ropa naftowa przesyłana rurociągiem Przyjaźń na Węgry oraz Słowację utrzymuje się bądź nawet wzrasta. “Dane Eurostatu przeanalizowane przez agencję Reuters w sierpniu, uwzględniając ropę naftową, gaz ziemny i inne towary importowane, pokazują, że od lutego 2022 r. UE zaimportowała towary o wartości 297 mld euro — w tym nawozy, nikiel, żelazo i stal”. Bardzo więc zbliżone dane podała szwedzka polityk.

Zaniedbana Ukraina

Wystarczy więc biały wywiad, czyli dane Komisji Europejskiej aby potwierdzić zarówno to jak wygląda import z Rosji, jak i wielkość pomocy udzielanej przez Europę Ukrainie. Jakby więc spojrzeć na dane Komisji Europejskiej to rzeczywiście państwa członkowskie Unii Europejskiej udzieliły Ukrainie pomocy w kwocie 187 mld euro. Z tej kwoty 35 proc. stanowiły pożyczki o korzystnych warunkach. Z tymże rzeczywiste wypłaty były niższe i obecnie wynoszą 150 mld euro. Gdy dodamy państwa nieczłonkowskie czyli Norwegię, Szwajcarię, Islandię oraz Wielką Brytanię cała pomoc ma wynieść 177 mld euro. Jest to pomoc wojskowa, finansowa oraz humanitarna. Gdy doliczy się różne zobowiązania to wtedy dla Unii Europejskiej oraz państw członkowskim wynoszą one 214 mld euro, a wraz z całą Europą geograficzną to będzie to oznaczało kwotę 273 mld euro. Liczba ta dodatkowo jest pomniejszona o pomoc udzielaną uchodźcom ukraińskim. Jest to zakwaterowanie, edukacja, opieka zdrowotna oraz wsparcie socjalne.

Pomoc wojskowa mocno spadła

Zakłopotanie u eurokratów może budzić fakt, że gwałtownie spadła pomoc wojskowa wobec Ukrainy od lata. Może się to wiązać z tym, że Europa w pierwszym półroczu zastąpiła Stany Zjednoczone w tej pomocy i zwyczajnie mogły jej się wyczerpać zasoby, których przecież nie ma nieograniczonej liczby. Spadek wynosił aż 57 proc. Dlatego też w tej sprawie zainterweniować miała Ursula von der Leyen aby do grudnia zawrzeć porozumienie w tej sprawie aby wesprzeć w ciągu najbliższych dwóch lat kwotą ponad 135 mld euro Ukrainę. Może to jednak napotkać opór ze strony choćby Słowacji, Czech czy też Węgier. Nie zahamuje to także dalszego importu z Rosji, a więc de facto finansowania drugiej strony konfliktu, co pokazuje dalsze granie de facto Europy na dwóch fortepianach. Z jednej strony wspiera ona kontynuowanie wojny przez Rosję, importując nadal towary o znacznej kwocie, a z drugiej strony pomaga Ukrainie i ma zamiar wydać ogromne pieniądze aby nadal walczyła w obronie jej interesów i podtrzymania nadziei na utrzymanie się w grze o ten strategiczny region. Natomiast w warstwie retorycznej nadal będzie utrzymywała, że reprezentują oni dobro, które walczy z moskiewskim złem i z którym należy zrywać stosunki na wszystkich polach. Co jednak jak pokazuje praktyka jest z zasady niemożliwe.

Dodaj komentarz

Related Post