Europa moralizuje, ale rosyjskie surowce kupuje


Jakub Wozinski w najnowszym wydaniu “Do Rzeczy” udowadnia, że Europa pomimo czwartego roku trwania tego co nazywa on pełnoskalową wojną jest nadal jednym z głównych nabywców rosyjskich źródeł energii. Dlatego też cytuje on wypowiedź Trumpa o tym, jak mówi on o Europie, że funduje ona wojnę przeciwko sobie samym. Pomimo nałożenia na Rosję 19 pakietów sankcji, które mają obejmować zamrożenie aktywów finansowych, wprowadzenie ograniczeń w handlu czy też zakazy dostępu do poszczególnych usług nadal kraje Unii Europejskiej mają kupować od Rosji paliwa kopalne o wartości 1,17 mld euro. Gra zdaniem redaktora polega na tym, że wojna jest pretekstem do wzmocnienia własnej niezależności od Stanów Zjednoczonych, a także budowy unijnego państwa federalnego. Natomiast dziurawe sankcje mają pozwolić utrzymać pozycję Rosji, która miałaby stać się znów sojusznikiem Berlina.

Ewolucja w sprzedaży surowców

Artykuł podaje dane Eurostatu, który pokazuje, że w 2021 r. Rosja sprzedawała 45 proc. importu gazu i 27 proc. ropy do Unii Europejskiej. Do końca 2024 r. odpowiednio było to już tylko 19 oraz 3 proc. 5 grudni wprowadzono całkowity zakaz sprowadzania ropy drogą morską z Rosji. Nieoficjalnie więc zaczęto ją sprowadzać przy pomocy “floty cieni”. 80 proc. statków transportujących tą ropę należy do europejskich podmiotów. Rocznie taka flota przewozi 4 mln baryłek ropy, co jak twierdzi autor czyni z sankcji martwe prawo. Zmiany w eksporcie spowodowały, że na czoło wysunęli się najwięksi wygrani tejże wojny czyli Stany Zjednoczone. W 2024 r. odpowiadały one za 21 proc. importu ropy naftowej, w drugim kwartale tego toku ich dostawy stanowiły 14,2 proc. importu Unii Europejskiej. Norwegia jest na drugim miejscu z dostawami na poziomie 14-15 proc. Kazachstan jest następny z 13 proc. importu. Zyskała również na tym Północna Afryka sprzedająca razem 25 proc. całego importu. Unia Europejska z własnych zasobów pokrywa 10 proc. zapotrzebowania.

Wygrani i poszkodowani

Z tego typu sytuacji zyskują najbardziej znane korporacje amerykańskie czyli Exxon czy też Chevron. Jak to kiedyś mawiano w gorzkim dowcipie – są to główne przyczyny wojen. Po lutym 2022 r. pola naftowe w Teksasie, w które zainwestowano ogromne środki odnotowują rekordowe wydobycie. W ubiegłym roku Chevron sprzedał do Europy ropę za 10 mld do. Natomiast najwięksi poszkodowani tego procesu to BP oraz Shell. Obydwie firmy zainwestowały w rosyjski przemysł ogromne pieniądze. BP posiadało 20 proc. Rosneftu, Shell miał ulokować z firmami rosyjskimi w różnych przedsięwzięciach 3 mld dol. Jako że firmy te utraciły dostawy ze Wschodu, to nie zdołały ich zastąpić innymi. Straciły więc one tani surowiec i przegrywały konkurencję z amerykańskimi firmami. Szczególnie że mocno rozpycha się rewolucja łupkowa.

Gazowe zyski jeszcze większe

Gaz LNG to źródło jeszcze większych zysków amerykańskich. Drugi kwartał 2025 r. przyniósł 57,7 proc. importu do unijnych krajów ze Stanów Zjednoczonych. Rosja odpowiadała zaledwie a 12,9 proc. Następna była Algieria 7,4 proc., a Katar importował 7,1 proc. LNG. Zyskały na tym Cheniere Energy, Sempra Energy, Freeport oraz Exxon Mobil. Firmy te zyskały dzięki wsparciu udzielonemu Trumpowi i porzuceniu polityki klimatycznej. Oprócz tego umowa handlowa USA z Unią Europejską zobowiązała wspólnotę do zakupu w ciągu trzech lat gazu oraz innych źródeł energii za 750 mld dol. Choć nie brakuje krytyki, że tego typu zakup jest przez tak krótki czas niemożliwy. Nadal jednak LNG eksportuje również Rosja. Do końca 2024 r. gazociąg przesyłał gaz przez Ukrainę aby mogły z niego korzystać Austria, Węgry oraz Słowacja. Przy pomocy gazociągów najwięcej sprowadza go Norwegia, zapewniająca połowę dostaw, Algieria z 17,8 proc. dostaw oraz Wielka Brytania zapewniająca 12,1 proc. gazu. Rosja pomimo sankcji zapewnia cały czas 7,8 proc. importu., w tym 70 proc. przez TurkStream na Węgry.

Niezłomni Orban i Pellegrini

Rurociąg Drużba zaspokaja 40 proc. zapotrzebowania na ropę naftową przez Węgry, co miało nie podobać się samemu Trumpowi, lecz premier Węgier Victor Orban miał mu wyjaśnić, że Węgrom grozi w przypadku rezygnacji z rosyjskich surowców katastrofa. Prezydent Słowacji Petr Pellegrini wykręcił się natomiast względami technicznymi, gdy także do niego zadzwonił z pretensjami amerykański prezydent. Nie da się tego zrobić od razu, jak wyjaśnił swojemu amerykańskiemu odpowiednikowi słowacki prezydent. Zabawnym jest jednak fakt, że atakowane przez większość Europy Węgry oraz Słowacja nie są jedynymi, które importują rosyjskie surowce. Także Francja oraz Niemcy robią podobnie. LNG jest sprowadzany do Dunkierki. Z tego portu korzystają również Niemcy. Unia Europejska jest więc nadal czwartym nabywcą po Chinach, Indiach oraz Turcji. Do 2027 r. wedle 19 pakietu sankcji Europa ma zrezygnować z importu gazu oraz ropy naftowej. Autor stawia tezę, że przy zapaści europejskiego przemysłu, dołowanego przez agendę klimatyczną, może dojść do sytuacji, gdy rosyjskie surowce wrócą do łask. Dlatego też przytoczona wypowiedź Trumpa z początku, nie była przypadkowa, gdyż Europa nadal więcej płaci za rosyjskie surowce niż przekazuje pieniędzy Ukrainie. Trump chce ukrócić próby Europy uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych, dogadania się z Rosją, a przy okazji dać amerykańskim firmom na tym zarobić. Na tym polega gra, a nie na trosce o to, że cierpi na tym Ukraina i niemoralnym byłoby kupowanie surowców z Rosji.

Dodaj komentarz

Related Post