Zjednoczeni wobec pogróżek

Indie i Chiny zacieśniają współpracę

Przywódcy dwóch najliczniejszych krajów świata czyli Indii oaz Chin spotkali się w Pekinie po 7 latach na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Powszechnie wiadomo, że zbliżył ich do siebie paradoksalnie Donald Trump, który próbował zredukować przewagi chińskie w wyprzedzaniu Stanów Zjednoczonych w rozwoju swojej gospodarki grożąc nałożeniem ceł zarówno na Chiny jak i Indie, aby odciągnąć je od nich, szczególnie że panowały wobec tymi krajami chłodne stosunki. Tego typu nieskuteczne już wcześniej, prymitywne i typowo zachodnie metody jednak nie poskutkowały i przedstawiciele tych krajów postanowili połączyć siły. Istotnym stało się oświadczenie Xi Jinpinga, który powiedział że: “Świat zmierza ku transformacji. Chiny i Indie to dwa najbardziej cywilizowane kraje. Jesteśmy dwoma najbardziej zaludnionymi krajami i częścią Globalnego Południa. Ważne jest abyśmy byli przyjaciółmi, dobrymi sąsiadami, a Smok i Słoń muszą się połączyć”.

Wielostronność, wielobiegunowość, demokracja i dobrobyt

Xi Jinping podkreślił także konieczność wypełniania zobowiązań, które wspierają wielostronność, wielobiegunowość świata, większą demokrację w instytucjach międzynarodowych oraz współpracę na rzecz pokoju i dobrobytu w Azji i na całym świecie. Naredna Modi dodał natomiast, że Indie są zaangażowane w rozwój stosunków z Chinami, który oparty jest o szacunek, zaufanie oraz wrażliwość. Dobrobyt 2,8 mld ludzi zależy od dwustronnego partnerstwa między Chinami, a Indiami. Do tego ogłosił on wznowienie lotów do Chin. Na granicy na której doszło do starć kilka lat temu zapanowała atmosfera pokoju i stabilności. A przecież z tego powodu dużo obszarów współpracy było wcześniej zamrożonych. Przejawiło się to w postaci zablokowania różnych chińskich aplikacji, kontroli nad inwestycjami, zacieśnienia współpracy z Japonią i Australią przez Indie. Gdy mówi się o tym, że Modi został wepchnięty w ramiona Xi poprzez nieodpowiedzialną politykę nacisku stosowaną przez Trumpa, to przypomina się identyczna sytuacja z Łukaszenką, który miał być wepchnięty przez Zachód w objęcia Putina. Jak widać brak jest zupełnie efektów jakiejkolwiek nauki.

Era prawdziwego multilateralizmu i wyzwanie dla USA

Z okazji przybycia na ten szczyt Władimira Putina chińskie czasopisma określiły to mianem rozpoczęcia nowej ery w dziejach ludzkości, którą nazwano “Erą Prawdziwego Multilateralizmu”. To określenie nie było użyte przypadkowo gdyż, przeciwstawić miało ono nową zasadę partnerstwa globalnego Putina, wszystkim zasadom słabnących sojuszy Zachodu, zachodniemu myśleniu z czasów zimnej wojny oraz wszystkim zachodnim grom o sumie zerowej. Świat Henry’ ego Kissingera miał się skończyć właśnie wczoraj z tej okazji. Specjalnie na obchody zakończenia drugiej wojny światowej remontowana jest ambasada KRLD w Chinach, do której ma przybyć przywódca kraju Kim Dzong-Un. Zdaniem Financial Times Pekin przygotowuje dla świata wyzwanie, gdyż Putin, Xi oraz Kim Dzong-Un mają razem wyjść na paradę w jednym szyku. Pekin ma zamiar pokazać siłę i utrwalić wizerunek gwaranta pokoju światowego. Dołączyć do tej parady mają przywódcy Iranu, Mjanmy oraz Pakistanu. Analitycy Financial Times nazywają cel parady jako główne wyzwanie dla Stanów Zjednoczonych oraz utrwalenie świata wielobiegunowego, w którym Chiny ogłaszają się alternatywnym centrum siły dla krajów Globalnego Południa.

Sikorski niech ponownie oznajmi “Thank you USA”

Xi Jinping jak informuje Financial Times wezwał Indie, Rosję oraz kraje SOW do wyzwania wobec Zachodu. Występując na szczycie w Tianjin, zwrócił się on do przywódców 20 krajów z apelem o stworzenie “uporządkowanego wielobiegunowego świata” oraz nowego systemu globalnego zarządzania, który miałby być bardziej sprawiedliwy i niezależny od dyktatu USA. Kraje regionu jego zdaniem muszą podkreślać współpracę, wykorzystywać swoje mocne strony i wspólnie ponosić odpowiedzialność za pokój i dobrobyt Eurazji. Zdaniem publicystów Financial Times, Chiny wykorzystują szczyt w Tianjin do tego aby przedstawić się jako alternatywne centrum światowego zarządzania – w opozycji do polityki Trumpa i jego ceł, które uderzyły w sojuszników i rywali Pekinu. Dodatkowo Szanghajska Organizacja Współpracy liczyć ma obecnie już 27 państw partnerskich po przyjęciu do niej Laosu. Szef chińskiego MSZ Wang Yi powiedział, że kraje członkowskie osiągnęły “nowe przełomy w reformowaniu” Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Zjednoczeni wobec pogróżek przywódcy tych krajów wskazują więc, że stare metody, którymi posługują się Amerykanie nie działają już od dawna i czas na refleksję. Natomiast polski minister znany z różnych, czasem chyba nieprzemyślanych wpisów mógłby w imieniu choćby przywódców Chin oraz Indii zwierających razem szyki wobec prymitywnych metod Trumpa napisać znów na platformie X “Thank you USA”.

Dodaj komentarz

Related Post