Patrząc na plany Zachodu, a więc Stanów Zjednoczonych czy też Unii Europejskiej, to kręcą się one wokół planowania przedłużania w nieskończoność wojny na Ukrainie bądź groźbach wywołania kolejnej w innych regionach świata. Stany Zjednoczone grożą tym, że konflikty mogą wybuchnąć w Wenezueli, Iranie czy też Nigerii. To efekt ciągłego grzęźnięcia z postzimnowojennym myśleniu polegającym na próbach rywalizacji z innymi potęgami poprzez wywoływanie konfliktów na przedpolach. Każde z tych państw jest do tego związane w jakiś sposób z BRICS. Iran jest członkiem już prawie 2 lata, Nigeria jest państwem partnerskim, natomiast Wenezuela stara się o członkostwo. Oprócz więc starań o realizację interesów geoekonomicznych, Stany Zjednoczone walczą o interesy geostrategiczne. Chiny natomiast zajmują się obecnie przygotowaniami do wdrożenia w przyszłym roku XV już planu pięcioletniego.
Różne kierunki rozwoju na pięciolatkę
Ewa Radomska na portalu Obserwator Finansowy wskazała na kierunki rozwoju Chin na najbliższe pięć lat. Zamiast zajmować się przygotowaniami do wojny, przygotowują się do dalszego umocnienia swojej pozycji w świecie w różnych dziedzinach. Głównymi celami są: “Przyspieszenie modernizacji systemu przemysłowego i wzmocnienie sektora produkcyjnego, osiągnięcie większej samodzielności naukowo-technicznej, szersze otwarcie i wspieranie współpracy międzynarodowej”. XX Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin przyjął rekomendacje do działania w tej kwestii, który odbył się w październiku tego roku, w Pekinie. Najwyższym priorytetem ma być zwiększenie konkurencyjności gospodarki chińskiej.
Przemysł i produkcja najważniejsze
Przyspieszony ma więc być rozwój głównych działów przemysłowych. Do tego ma dojść modernizacja tradycyjnych przemysłów, do których zalicza się górniczy, chemiczny, stoczniowy i maszynowy. Rozbudowa nowo powstających przemysłów ma dotyczyć nowych sektorów energii, materiałów, przemysłu lotniczego oraz kosmicznego. Rozwijane oraz wspierane mają być również przyszłe gałęzie przemysłu. Tutaj mówi się o takich branżach jak technologia kwantowa, bioprodukcja, energetyka wodorowa i energia syntezy jądrowej oraz komunikacja mobilna szóstej generacji. Wreszcie mają być wdrażane technologie cyfrowe, inteligentne oraz zielone. Wszystko to ma służyć wzmacnianiu samowystarczalności technologicznej.
Sami chcemy to robić
Dziedzina nauki oraz technologii ma się wiązać dla Chin z samodzielnością w tych dziedzinach. Ma to wzmocnić bezpieczeństwo gospodarcze Państwa Środka zdaniem autorki ale ochronić przed zewnętrznymi wstrząsami. W szczególności, że toczy się walka o przywództwo w technologii. Chiny chcą zwiększyć podaż wysokiej jakości technologii, wesprzeć rozwój nowoczesnego systemu przemysłowego. Dochodzi do tego chęć pogłębienia strukturalnej reformy naukowo-technologicznej, a także rozwój nowych, wysokiej jakości sił produkcyjnych. Wszędzie przewija się tu hasło innowacji, wszędzie ma być zastosowana sztuczna inteligencja. Tu też widać istotę zastosowania systemu, który prof. Grzegorz Kołodko nazywa “chinizmem”. Mówił on o tym, że “rzec by można, że w Chinach rozwija się efemeryda w postaci socjalistycznego kapitalizmu albo – jak kto woli – kapitalistycznego socjalizmu”. Autorka artykułu wskazuje, że niezależność technologiczna będzie rozwijana dzięki temu, że “chińskie władze będą promowały nowy system ogólnokrajowy, czyli hybrydowe podejście łączące strategiczne cele wyznaczane przez państwo z innowacjami napędzanymi przez rynek”. Wspierana ma być współpraca między agencjami państwowymi, przedsiębiorstwami prywatnymi oraz instytucjami badawczymi. To wskazuje na konieczność udziału w tym państwa, wskazując na mit zjawiska “wolnego rynku”. Choć postawione są tutaj pytania czy strategia ta będzie równoważyć ambicje z realiami rynkowymi. Grozić to może bowiem nadmierną podażą, destrukcyjną konkurencją i spadkiem rentowności. Wcześniej dotknęło to energię słoneczną i samochody elektryczne.
Otwarcie na inwestycje zagraniczne i współpracę
Pekin dąży także w kierunku otwarcia na inwestycje zagraniczne. Dotyczy to technologii, zielonej energii oraz zaawansowanej produkcji. Otwarty ma być sektor telekomunikacyjny, biotechnologiczny, opieki zdrowotnej, edukacji oraz kultury. Nowe możliwości inwestorów zagranicznych mają także wspierać cele rozwojowe kraju. Niestabilność międzynarodowa, napięcia są tym bardziej powodem do tego aby zmniejszać zależność od rynków zewnętrznych, dywersyfikować partnerstwa handlowe, rozwijając regionalne oraz dwustronne umowy handlowe i inwestycyjne. “Rozwijanie współpracy handlowej oraz inwestycyjnej w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku ma przyczynić się do dalszej integracji chińskiego potencjału produkcyjnego, kapitału i technologii z zasobami, siłą roboczą, a także rynkami gospodarek wschodzących”. Rozwijanie relacji z państwa Globalnego Południa ale ASEAN to wynik protekcjonistycznej polityki Stanów Zjednoczonych.
Bez zmian w priorytetach
Wnioski jasno wskazują, że niezmiennie Chiny będą dążyć do tego aby najważniejsza pozostałą produkcja oraz eksport. Mniej ważna pozostaje konsumpcja krajowa. To jednak budzi obawy o powstające nadwyżki produkcyjne. Dlatego też powinno się tu szukać sposobów na zwiększenie popytu wewnętrznego. Tak samo Chiny zostały narażone przez Stany Zjednoczone na straty w eksporcie, gdy te zmusiły Chiny do zrównoważenia gospodarki, wprowadzając wysoki cła. To jednak nie zaszkodziło im, gdyż inne rynki poprzez duży popyt wchłonęły chińskie towary. Problem nadwyżek produkcyjnych ma być jednak nieodłącznym elementem także na następne lata, a więc na okres kolejnego planu. Jak więc zaznacza autorka, nie może oczekiwać zrównoważenia z innymi gospodarkami, jeśli nadal najważniejszym celem pozostanie nie zwiększenie konsumpcji wewnętrznej, ale ciągła konkurencyjność eksportu i modernizacja przemysłu przez automatyzację i cyfryzację.




