Polityka białoruskich władz to gra na wielu fortepianach oraz orientowanie się na różne kierunki aby z jednej strony nie zamykać sobie żadnej drogi umożliwiającej Łukaszence skutecznego manewrowania, a z drugiej strony aby państwo mogło wychodzić z polityką w miejsca, które dawałyby im jakąś alternatywę. Do tego kraju mają w zwyczaju ostatnio przyjeżdżać również politycy amerykańscy, najwyraźniej chcących aby Mińsk stał się łącznikiem w relacji z Moskwą. W najnowszym artykule w “Najwyższym Czasie” Antoni Mak pisze natomiast o tym, że niebawem Białoruś może odwiedzić świeżo wybrany papież Leon XIV. Zaproszenie miał mu przekazać episkopat Białorusi. Obserwatorzy cytowani przez autora artykułu mają twierdzić, że prezydent kraju jest zainteresowany wizytą, gdyż chce on rozluźnić izolację Białorusi na terenie Unii Europejskiej. Tenże niezależnie od episkopatu sam wystosował wobec papieża zaproszenie, aby odwiedził on Białoruś w 2026 r.
Wszystko na dobrej drodze
Oprócz tego, że wysłano zaproszenie z dwóch źródeł to okazuje się, że Watykan wysłał w odpowiedzi sygnały, że do tego typu wizyty może dojść. Claudio Gugerotti, będący kardynałem oraz prefektem Kongregacji do spraw Kościołów Wschodnich dokonał tego typu czynności. Powiedział on przy okazji wizyty spowodowanej erygowaniem diecezji pińskiej przez Piusa XI Bullą “Vixdum Poloniae“, że papież ma szczególnie kochać Białoruś. Ma to związek z bogatą historią oraz geograficznym czy też geopolitycznym położeniem. Wspomniał on choćby Franciszka Skorynę, który tłumaczył Biblię z języka staro-cerkiewno-słowiańskiego na język ruski. Kardynał wykładał na uniwersytecie w Padwie, w którym Skoryna studiował. To było pretekstem aby pochwalić Białoruś i doprowadzić do wizyty u sąsiada Polski. Do tego główny negocjator ze strony Watykanu Claudio Gugerotti ma uchodzić za przyjaciela Białorusi. Już w 2015 r. przyjeżdżał na Białoruś prowadzić tajne negocjacje. Zachwalał porządek i czystość na ulicach.
Przełamać izolację kraju
Dlatego też wizyta ma posłużyć do tego aby Białoruś mogła mieć wyjście na Europę, która zamknęła się na Białoruś z powodu przegranej próby obalenia jego w 2020 r. po kolejnych zwycięskich dla niego wyborów oraz po tym jak umożliwił on ze swojego terytorium inwazję na Ukrainę w 2022 r. Mianował on w związku z tym pierwszego ambasadora Republiki Białorusi w Stolicy Apostolskiej. Wcześniej okazjonalnie pojawiał się tam urzędnik MSZ, który w taki sposób pełnił tą funkcję. Teraz będzie tam w końcu stały przedstawiciel. Ambasadorem ma zostać Jurij Ambraziewicz, który jest doświadczonym dyplomatą. Pracował w MSZ, w ambasadach w Belgii czy Luksemburgu, przedstawicielstwach NATO czy Unii Europejskiej. Był także w 2012 r. szefem głównego wydziału dyplomacji wielostronnej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Białorusi. Trzy lata temu został wiceministrem spraw zagranicznych. Rzeczywiście jak widać z tego CV, ma on bogatą przeszłość i ogrom doświadczeń na różnych stanowiskach. On miał być także pomysłodawcą tego aby powstała ambasada Białorusi w Watykanie. Będzie on również posłem przy Zakonie Maltańskim oraz przedstawicielem przy wszystkich organizacjach związanych z ONZ i mających swą siedzibę w Rzymie.
Watykan również zainteresowany
Stolica Apostolska ma natomiast interes w tym by dbać o te, które tyczą się wiernych, aby Kościół mógł spokojnie pełnić swoją misję. To wzmocni zdaniem autora pozycję Kościoła Katolickiego na Białorusi. W końcu jako pomost mogłaby umożliwić spotkanie się z papieżem rosyjskim wiernym. Nie zaznaczony jest jednak jeden istotny wątek, że papież jako Amerykanin może chcieć spotkać się z Łukaszenką, który zapewne na jego prośbę zda relację z rozmów Władimirowi Putinowi, gdyż tego typu wizyta ma oznaczać, pośredniczenie w kontaktach z przywódcą Rosji. Do dziś żaden z szefów Watykanu nie odwiedził Rosji, więc odwiedziny w Mińsku są dobrą okazją do pośredniej komunikacji z Putinem. A Białoruś może dzięki temu uruchomić sobie europejskie wektor i wzmocnić swoją pozycję geostrategiczną w regionie.




