Długa droga na front wschodni


Magazyn “Financial Times” miał wykazać, że ewentualna obrona Europy przed rzekomo szykowaną inwazją ze strony Rosji może być ogromnym wyzwaniem dla Zachodnich wojsk. Europa miałaby potrzebować 45 dni na przerzut wojsk na wschodnie rejony kontynentu. Wprawdzie planu unijne miałyby radykalnie skrócić ten czas ale przeszkodą miałyby być sprawy biurokracji oraz infrastruktury. Czas przerzutu wojsk miano by skrócić z 45 dni do pięciu bądź nawet trzech. To jeden z wielu ambitnych planów związanych z wojną z Rosją, ale jak wiadomo pozostający w sferze założeń i fantazji.

Wcześniejszy przykład wyznacznikiem

Mówi się o tym, że Unia Europejska dąży do unifikacji, ma być zjednoczona, dbać o wspólny interes oraz bezpieczeństwo. Jednak to jak przedstawia się stan kontynentu w sprawie obronności i bezpieczeństwa daleko odbiega od idealnego stanu wyobrażonego. Rozpadać się mają zdaniem brytyjskiego dziennika mosty, rozstaw szyn jest całkowicie inny, a także właśnie wspomniana biurokracja spowalniać mogłaby cały proces obrony zagrożonej przez Putina Europy. Przywoływany jest przykład francuskich czołgów Leclerc do Rumunii. Okazało się to dużym wyzwaniem gdyż niemieckie służby w obawie o zniszczenie dróg ciężkimi czołgami nie zgodziły się na transport ich przez Niemcy, w efekcie czego drogą morską przybyły do portu w Grecji. Naturalnie przerzut tego sprzętu trwał tygodniami. A przecież z Grecji należało je przewieźć pociągiem do Rumunii.

Bez Trumpa nie wiemy co myśleć i robić

Ważnym jednak jest najpierw rozpoznanie politycznego kryzysu zanim się podejmie decyzję o przemieszczaniu wojsk oraz sprzętu. W tym przypadku pada sugestia konieczności uzgodnienia oceny sytuacji z Donaldem Trumpem oraz NATO. Trump jednak ma się wahać i nie za bardzo de facto wiadomo jaka by miała być skala zaangażowania Stanów Zjednoczonych choć pisze się o tym, że przywództwo USA zapewnia o wierności sojuszowi oraz zawartej w nim klauzuli o wzajemnej obronie. “Według dyplomatów Sojuszu, opierających się na analizach wojskowych, jednym z prawdopodobnych scenariuszy byłby transport około 200 tysięcy żołnierzy, 1500 czołgów i ponad 2500 pojazdów opancerzonych z USA, Kanady i Wielkiej Brytanii przez Europę kontynentalną”. Czy jednak można cokolwiek robić aby rzeczywiście w zbiorowy sposób móc dbać o bezpieczeństwo Europy, szczególnie w tak zadłużonych krajach jak Francja i Niemcy, jeśli do tego miano zajmować się wąskimi mostami oraz tunelami, Unia Europejska wskazuje na 2800 miejsc pilnych do realizacji, a Komisja Europejska redukuje je do zaledwie 500 obiektów. Do tej sytuacji, bohaterskiej Europy, chcącej tak bardzo bronić jej przed Rosją pasuje zdecydowanie piosenka zespołu Akurat, w której wokalista śpiewa “A droga długa jest, nie wiadomo czy ma kres”. Szczególnie w zbankrutowanej i podzielonej Europie.

Dodaj komentarz

Related Post