Pomimo, że w Polsce ale także i w innych europejskich krajach próbuje się usilnie zastępować węgiel innymi źródłami energii, co doprowadziło do wyłączenia prądu w Hiszpanii, Portugalii czy też Francji, to jednak jak wynika z najnowszych wieści na świecie utrzymuje się wzrostowy trend zużycia tego surowca oraz zapotrzebowania na niego. Statystyki wskazują na to, że globalne dostawy węgla wzrosły w sierpniu tego roku do najwyższego poziomu od końca 2024 r. Zamówienia z Chin, Japonii oraz Korei Południowej miały mieć na to duży wpływ. Doszła do tego wzmożona aktywność fabryk z Azji Wschodniej. Zbliżająca się zima może spowodować jeszcze większy wzrost zapotrzebowania na węgiel i znaczący wzrost importu węgla do końca tego roku. Na koniec poprzedniego roku w grudniu eksport wyniósł 81 mln ton węgla, a w sierpniu tego roku wynik był wyższy o ponad 4 mln ton. Wymienione trzy kraje importowały ponad połowę globalnego zapotrzebowania na węgiel w sierpniu, gdyż było to przeszło 47 mln ton.
Dłuższa praca elektrowni
Wbrew Europie także kontynent australijski wyraźnie próbuje podążać swoją drogą decydując się na to co ma się nie podobać australijskim ekologom. Przykładem staje się australijski stan Queensland, który ma zamiar utrzymywać działanie elektrowni które działają dzięki spalaniu węgla. Poprzednie decyzje, które mówiły o zamykaniu bloków węglowych do 2035 r. zostały unieważnione i co najważniejsze oraz ciekawsze uznano je za ideologiczne. Można więc zapytać się jak tego typu decyzje mają się do tych, które podjęto w stosunku do polskich elektrowni, które mają być w najbliższych 10 latach wyłączane, ze względu na to że spalany jest tam węgiel. “Flota elektrowni węglowych w Queensland jest najmłodsza w kraju, a państwowe elektrownie węglowe będą działać tak długo, jak długo będą potrzebne w systemie i będą wspierane przez rynek”. Taką opinię wyraził skarbnik powyższego stanu David Janetzki. Trend zwiększania wydobycia węgla dotyczy także trzecie kontynentu czyli Ameryki Północnej, w której zwiększać wydobycie mają zamiar Stany Zjednoczone.
W sprzeczności z zamiarami ekologów
Działacze ekologiczni twierdzą natomiast, że ten trend zagraża planowi dwukrotnego zwiększenia produkcji energii odnawialnej do końca dekady. Jak jednak ma się to udać, jeśli sam Donald Trump ma zamiar wspierać sektor węglowy, natomiast Chiny i Indie zwiększają wydobycie węgle zarówno na potrzeby energetyki jak i przemysłowe. Przywoływany Bogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80 zwrócił uwagę, że do węgla wracają także Niemcy. Sprzeczność między zamiarami ekologów, a realiami w kontynuacji z używania węgla do spalania go w elektrowni w przypadku stanu Queensland rozbija się o twarde, ekonomiczne fakty. “Utrzymanie aktywów węglowych do końca ich żywotności, zamiast ich przedwczesnego zamykania, pozwoliłoby obniżyć koszty inwestycji w system o około 26 mld dolarów australijskich do 2035 roku”. Oprócz tego stan ten zarabia od lat na eksporcie węgla. Tego typu informacje przydałyby się dla tych entuzjastów odchodzenia do węgla w Polsce, którzy próbują na siłę zmniejszać cały czas jego wydobycie, które wynosi obecnie jedną czwartą tego stanu, jaki był obecny jeszcze 50 lat temu. Tym czasem te zalecenia ignorują w krajach, w których zdają sobie sprawę, że anulowanie tego jest równie racjonalne jak także to, że możliwym będzie odejście od pomysłu zastąpienia do 2035 r. wszystkich samochodów z silnikami spalinowymi tymi zasilanymi energią elektryczną.




